Z nowo opublikowanych danych policyjnych wynika, że liczba zgłoszonych przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców w Polsce była w pierwszej połowie tego roku o 30% wyższa w porównaniu z tym samym okresem w 2025 roku.
Dane te wynikają z szeregu niedawnych głośnych przypadków werbalnych i fizycznych ataków na Ukraińców – którzy stanowią największą grupę imigrantów w Polsce – a także z trwających napięć dyplomatycznych między Kijowem a Warszawą.
🔴Coraz więcej ataków na Ukraińców w Polsce – wynika z danych @PolskaPolicja https://t.co/6ZnKFILbdL
— Rzeczpospolita (@rzeczpospolita) 17 lipca 2026 r
Nowe dane, które podał portal Rzeczpospolita Daily pokazują, że w pierwszej połowie 2026 roku policja otrzymała 180 zgłoszeń o przestępstwach z nienawiści wobec Ukraińców, czyli o około 30% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i około 35% więcej niż w 2024 roku.
Jeśli ta sama tendencja się utrzyma, do końca roku będzie ich około 360, czyli więcej niż 275 odnotowanych w 2025 r. i 267 w 2024 r.
Jednakże, Rzeczpospolita Zauważa, że dane liczbowe dotyczą zgłoszonych przypadków przestępstw z nienawiści, a nie potwierdzonych przypadków. Z drugiej strony eksperci zwracają uwagę, że wiele takich incydentów w ogóle nie jest zgłaszanych policji.
„Powszechnie przyjmuje się, że przestępstwa z nienawiści są niedostatecznie zgłaszane” – powiedział gazecie Jacek Kucharczyk, szef think tanku Instytutu Spraw Publicznych. „Niektóre ofiary nie chcą zgłaszać przestępstwa, ponieważ po prostu się boją”.
Ukraińcy są zdecydowanie największą grupą narodowościową w Polsce – w kraju mieszka około 1,6 miliona osób. Choć w 2022 r. Polska przyjęła ukraińskich uchodźców, w ostatnim czasie nasilają się wobec nich negatywne nastroje, na co wskazują sondaże oraz antyukraińska retoryka czołowych polityków.
W szczególności dwie skrajnie prawicowe partie opozycyjne, Konfederacja (Konfederacja) i Konfederacja Korony Polskiej (KKP), stosują retorykę antyukraińską, zaś największe ugrupowanie opozycyjne, narodowokonserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS), zajęło ostatnio ostrzejsze stanowisko wobec Ukrainy.
Kucharczyk opowiadał Rzeczpospolita że „toksyczna atmosfera” wokół Ukraińców rozprzestrzenia się obecnie z retoryki politycznej na konsekwencje w życiu codziennym, co widać w nowych danych policyjnych. Dodał, że Rosja również stara się podsycać i wykorzystywać takie nastroje.
W Polsce stanie przed sądem 18-letni Ukrainiec oskarżony o działanie na rzecz Rosji w celu wywołania napięcia między Polską a Ukrainą poprzez malowanie w miejscach publicznych dziesiątek napisów wychwalających Ukraińską Powstańczą Armię, która dokonała masakry Polaków podczas II wojny światowej https://t.co/0w0gVYiGpp
W maju w Warszawie zatrzymano pięciu polskich nastolatków w związku z brutalnym atakiem na grupę młodych Ukraińców. Prezydent miasta Rafał Trzaskowski zarzucał antyukraińskiej retoryce prawicowych polityków „zachęcanie bandytów” do przeprowadzania tego rodzaju ataków.
Od tego czasu napięcia z Ukrainą jeszcze bardziej wzrosły w wyniku sporu dyplomatycznego wywołanego decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem ukraińskiej grupy nacjonalistycznej, która przewodziła masakrom Polaków podczas drugiej wojny światowej.
Na początku tego miesiąca dwóm polskim działaczom skrajnej prawicy postawiono zarzuty w związku z incydentem, w którym spotkali Ukrainkę prowadzącą firmę oferującą pomoc innym ukraińskim imigrantom.
W zeszłym tygodniu zatrzymano mężczyznę po tym, jak nagrano, jak rzucał ksenofobiczne wulgaryzmy pod adresem ukraińskich dzieci w autobusie w Bielsku-Białej. To ostatnie wydarzenie skłoniło ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy do wezwania „polskich polityków, aby zaprzestali nawoływania do nienawiści wobec Ukraińców”.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy wezwał „polskich polityków, aby zaprzestali nawoływania do nienawiści wobec Ukraińców” po incydencie, podczas którego sfilmowano mężczyznę wykrzykującego ksenofobiczne wulgaryzmy pod adresem ukraińskich dziewcząt w autobusie w Polsce.
Sprawca został zatrzymany https://t.co/AfGCNqtJbj
Dane pochodzące z polskiego rządu, który jest koalicją od lewicy do centroprawicy, również potępiają niedawne przypadki nienawiści wobec Ukraińców. Premier Donald Tusk nazwał zeszłotygodniowy incydent w autobusie „obrzydliwym” i przestrzegł przed potencjalnymi „katastrofalnymi konsekwencjami” podżegania do nienawiści narodowej.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński obiecał, że państwo upora się z „każdą formą agresji”, ale za wzbudzanie niechęci zarzucał także prawicowej opozycji.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek oskarżył jednak rząd o „cyniczne wykorzystywanie” zdarzenia w Bielsku-Białej „do celów politycznych”. Stwierdził, że tak naprawdę to Tusk i Kierwiński „są odpowiedzialni za brutalizację życia publicznego w Polsce”.
Tymczasem ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar z radością przyjął fakt, że „cała klasa polityczna” w Polsce potępiła incydent w autobusie i wyraził nadzieję, że niedawna fala ataków to „przejściowy objaw”, który „przejdzie” – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).
Dwóm polskim działaczom skrajnej prawicy postawiono zarzuty w związku z incydentem, w którym skonfrontowali się z Ukrainką prowadzącą firmę świadczącą usługi dla imigrantów.
Jeden z dwóch mężczyzn został w tym roku oddzielnie oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji https://t.co/SdhlXUhym2