Parlament Europejski (PE) skrytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za nazwanie jednostki wojskowej imieniem grupy, która dokonała masakry Polaków podczas drugiej wojny światowej, stwierdzając, że jest to „niezgodne z wartościami europejskimi”.
Decyzja Zełenskiego wywołała kryzys dyplomatyczny z Polską, gdzie część polityków wzywała do zablokowania procesu akcesji Ukrainy do UE do czasu wyjaśnienia tej kwestii.
🇪🇺🇵🇱🇺🇦 Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. Ukrainy!
„Parlament Europejski ubolewa nad niedawną niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją wywołaną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego służącego na nadaniu elitarnej siły Siły Zbrojnych Ukrainy imienia Bohaterów UPA.… pic.twitter.com/KUC2Fh8FX8
— Konrad Wernicki (@Konrad_Wernicki) 8 lipca 2026
W rezolucji zatwierdzonej w środę przez większość posłów do Parlamentu Europejskiego PE stwierdził, że „ubolewa nad niedawną niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją działań prezydenta Wołodymyra Zełenskiego poprzez zmianę nazwy elitarnej jednostki wojskowej… na imię bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)”.
Na Ukrainie UPA jest pamiętana ze swojej roli w walce o niepodległość Ukrainy spod rządów sowieckich podczas drugiej wojny światowej i po niej. Jednak w Polsce kojarzy się to z masakrą wołyńską, podczas której UPA przewodziła rzezi około 100 000 polskiej ludności cywilnej, głównie kobiet i dzieci.
PE stwierdził, że „ubolewa nad lekceważeniem polskiej wrażliwości i żalem związanym z szacunkową liczbą dziesiątek tysięcy ofiar UPA i ich rodzin, zwłaszcza w świetle niezłomnego wsparcia Polski dla walki Ukrainy z rosyjską agresją”.
Decyzja Zełenskiego „podważa stosunki sąsiedzkie i wcześniejsze wysiłki mające na celu rozwiązanie nierozwiązanych i bolesnych aspektów dwustronnych stosunków historycznych… i jest niezgodna z wartościami europejskimi” – dodał PE. Wyraziła jednak nadzieję na „deeskalację i wznowienie wysiłków w dobrej wierze na rzecz pojednania”.
Potępienie decyzji Zełenskiego zostało dodane jako poprawka do szerszej uchwały, w której z radością przyjęto niedawne otwarcie negocjacji akcesyjnych z Kijowem do UE.
Pochwaliła „nadzwyczajne wysiłki Ukrainy na rzecz wzmocnienia jej instytucji demokratycznych i zapewnienia podziału władzy w czasie wojny”, odnotowując znaczny „postęp w zakresie reformy sądownictwa i walki z korupcją”.
Nowelizację nawiązującą do UPA zaproponowała Europejska Partia Ludowa (EPP), największe ugrupowanie w Parlamencie Europejskim.
Wśród członków EPP znajdują się dwie główne partie rządzące w Polsce, centrowa Koalicja Obywatelska (KO) premiera Donalda Tuska i jej młodszy partner koalicyjny, centroprawicowa Polska Partia Ludowa (PSL).
Polskie i ukraińskie media szeroko cytują słowa polskiego wicepremiera: „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do UE”.
Jednak tak naprawdę nie wypowiedział tych słów.
Wyjaśniamy, co tak naprawdę powiedział @KosiniakKamysz i jak doszło do błędnej interpretacji https://t.co/S3bozRIJTA
Ostateczną wersję uchwały przyjęto 460 eurodeputowanymi, przy 136 głosach przeciw i 59 wstrzymujących się. Wynik pozytywnie przyjął poseł do Parlamentu Europejskiego KO Andrzej Halicki, który jest autorem nowelizacji.
„To oznacza, że Parlament Europejski uznał, że nie ma miejsca na gloryfikowanie sprawców zbrodni” – powiedział stacji RMF. „To już nie jest tylko polska perspektywa.”
W kolejnym poście w mediach społecznościowych Halicki stwierdził, że „każdy, kto chce być częścią wspólnoty europejskiej, musi wyznawać wartości UE”.
Aby kraj mógł przystąpić do UE, wymagana jest zgoda wszystkich istniejących państw członkowskich. Prezydent Polski Karol Nawrocki i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz już wcześniej wskazywali, że Warszawa nie wyrazi zgody, dopóki Ukraina nie rozwiąże kwestii historycznych.
O zbrodniach UPA w Parlamencie Europejskim. UE widzi miejsce Wołodymyra Zełenskiego miejsca gloryfikowania UPA w ukraińskim wojsku i odnosi się do niej krytycznie. Rzetelnie wyjaśniliśmy, że jesteśmy sprawiedliwi i przypominamy, że pamięć o ofiarach oraz prawda historyczna mają fundamentalne… pic.twitter.com/Ecyre3OQTN
— Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego (@AndrzejHalicki) 8 lipca 2026 r
O ile poprawka EPP dotycząca sporu z UPA została przyjęta, o tyle dwa inne, jeszcze ostrzejsze teksty zaproponowane przez inne ugrupowania – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) oraz Patriotów dla Europy (PfE) – zostały odrzucone.
ECR, w skład której wchodzi polska narodowo-konserwatywna opozycja Prawo i Sprawiedliwość (PiS), zaproponowała poprawkę, w której stwierdzono, że „nie można otwierać żadnych grup negocjacyjnych, dopóki Ukraina nie uzna kampanii czystek etnicznych prowadzonej przez UPA przeciwko Polakom… (i) ludności żydowskiej”.
PfE, do której należy część skrajnie prawicowej Konfederacji, chciała, aby w uchwale nawiązano do „ludobójstwa popełnionego przez UPA”. Polska oficjalnie uznaje rzeź wołyńską za ludobójstwo, ale Ukraina zdecydowanie odrzuca tę etykietę.
Po dzisiejszym głosowaniu eurodeputowany PiS Michał Dworczyk z zadowoleniem przyjął fakt, że PE przyznał się do „przestępczej działalności UPA”, stwierdził jednak, że ostatecznie przyjęta uchwała jest „zbyt łagodna”.
Dzisiejszy Parlament Europejski przedstawia sprawozdanie ws. Ukrainy. Nie debatno o postępach akcesyjnych, o reformach itp. – debatno o mordach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów z UPA na ludności polskiej…
W przypadku stosowania przepisów dotyczących zbrodniczych działań… pic.twitter.com/DyYnd155iM
— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) 8 lipca 2026
Obecny kryzys rozpoczął się pod koniec maja, kiedy Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „bohaterów UPA”. To skłoniło Nawrockiego do pozbawienia go najwyższego polskiego odznaczenia.
W odpowiedzi Zełenski odwołał plany udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy, która odbyła się w zeszłym tygodniu w Polsce i oświadczył, że „nikt nie będzie nam dyktował, jakich bohaterów mamy czcić”.
W zeszłym tygodniu minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybiha odwiedził Warszawę, aby zaproponować „pakiet antykryzysowy” środków mających na celu deeskalację sporu. Wczoraj Zełenski i Nawrocki spotkali się po raz pierwszy od początku sporu na marginesie obecnego szczytu NATO w Turcji.
Długo tnące napięcia między Polską a Ukrainą w związku z masakrami podczas II wojny światowej w końcu osiągnęły szczyt, co doprowadziło do kryzysu dyplomatycznego.@danieltilles1 zastanawia się, jak tu dotarliśmy i co może to oznaczać dla obu krajów i szerzej Europy https://t.co/a8tiYJJHRr