Sąd rozpoczął rozpatrywanie największego w historii roszczenia odszkodowawczego przeciwko Kościołowi katolickiemu w Polsce złożonego przez ofiarę wykorzystywania seksualnego przez duchownych.
Janusz Szymik, który twierdzi, że w latach 80. jako dziecko został zgwałcony setki razy przez księdza, domaga się 20 mln zł (4,7 mln euro) od archidiecezji krakowskiej, gdzie doszło do molestowania.
Janusz Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej.https://t.co/QczhABxwWY
— Interia (@Int_Wydarzenia) 22 czerwca 2026
Pomiędzy 1984 rokiem, gdy był 12-letnim ministrantem, a 1989 rokiem Szymik, który zrzekł się prawa do anonimowości, doznał przemocy ze strony proboszcza o nazwisku Jan W., we wsi Międzybrodzie Bialskie na południu Polski.
W czasie zbrodni Międzybrodzie Bialskie wchodziło w skład archidiecezji krakowskiej. Jednak w 1992 roku weszła w skład nowo powstałej diecezji bielsko-żywieckiej.
Jako dorosły dwukrotnie, w latach 1993 i 2007, Szymik informował ówczesnego biskupa bielskiego-żywieckiego Tadeusza Rakoczego o molestowaniu, którego doznał, wyrażając zaniepokojenie, że ksiądz mógł celować w inne dzieci. Rakoczy nie podjął jednak żadnych działań. W 2021 roku został ukarany dyscypliną przez Watykan za swoje zaniedbanie.
Emerytowany polski biskup Tadeusz Rakoczy został ukarany przez Watykan za zaniechanie działań przez dziesięciolecia pomimo otrzymania informacji o molestowaniu seksualnym.
Ofiara z zadowoleniem przyjęła „przełomową wiadomość” i wyraziła nadzieję na dalsze konsekwencjehttps://t.co/UuFqVYOGG6
Dopiero po przejściu Rakoczego na emeryturę w 2013 roku jego następca na stanowisku biskupa Roman Pindel poważnie potraktował doniesienia Szymika. Wobec Jana W., który przyznał się do kontaktów seksualnych z pokrzywdzoną, wszczęto postępowanie kanoniczne.
Dostał pięcioletni zakaz sprawowania posługi kapłańskiej i nakazano mu żyć w izolacji. W 2024 r. Jan W. został całkowicie odebrany ze stanu kapłańskiego przez Watykan – podaje Gazety Wyborczej codziennie.
Choć postępowanie karne przeciwko Janowi W. uległo przedawnieniu, w 2021 r. Szymik wniósł przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej pozew cywilny o zadośćuczynienie: 1 mln zł za krzywdę wyrządzoną mu znęcaniem się i 2 mln zł za cierpienia spowodowane zaniedbaniem Rakoczego.
Działania kurii w tej sprawie wzbudziły kontrowersje, gdy zwróciła się do sądu o ustalenie, czy pokrzywdzony czerpał „przyjemność z intymnej relacji” ze sprawcą i „czerpał z tego korzyści”. Wezwał także biegłego do ustalenia „preferencji seksualnych powoda, w szczególności… (jego) orientacji seksualnej”.
Diecezja katolicka w Polsce zwróciła się do sądu o ustalenie orientacji seksualnej ofiary przemocy wobec księdza w dzieciństwie oraz tego, czy czerpała ona „przyjemność z relacji intymnej”.
Ofiara miała 12 lat, gdy zaczęło się molestowanie https://t.co/26ngoSy4bQ
W styczniu 2025 roku sąd nakazał diecezji bielsko-żywieckiej wypłacenie Szymikowi 400 000 złotych odszkodowania, najwyższego w historii przyznanego ofierze molestowania seksualnego przez duchownych w Polsce, po tym jak sędzia potwierdził, że był on „wielokrotnie molestowany seksualnie” – podała Polska Agencja Prasowa (PAP).
Ustaliła jednak także, że o ile za brak reakcji na zgłoszenia przypadków wykorzystywania seksualnego w latach 1993 i 2007 odpowiadała diecezja bielsko-żywiecka, o tyle za działania Jana W. powinna odpowiadać diecezja krakowska, biorąc pod uwagę, że znajdował się on wówczas pod jej władzą.
Od wyroku tego obie strony nadal się odwołują, ale jednocześnie Szymik wszczął odrębne postępowanie cywilne przeciwko archidiecezji krakowskiej, żądając tym razem 20 mln zł odszkodowania. Sprawa ta toczy się obecnie przed krakowskim Sądem Rejonowym.
Prawnik Szymika powiedział nadawcy Tok FM, że kwotę obliczono na podstawie faktu, że w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci sędziowie przyznają zazwyczaj odszkodowanie w wysokości 50 000 zł za każdy czyn, którego padli ofiarą. „Spróbujemy udowodnić, że ksiądz Jan zgwałcił mnie co najmniej 400 razy” – dodał Szymik.
Wśród osób wezwanych do złożenia zeznań jest kardynał Stanisław Dziwisz, który był arcybiskupem krakowskim w latach 2005–2016, a wcześniej był wieloletnim osobistym sekretarzem polskiego papieża Jana Pawła II, także w czasie, gdy ten ostatni był arcybiskupem Krakowa w latach 60. i 70. XX wieku.
Według prawników Szymika Dziwisz otrzymał prośby od innego księdza o interwencję w sprawie Jana W. W 2020 r. śledztwo polskiej telewizji wykazało, że kardynał zignorował szereg zgłoszonych mu przypadków rzekomego wykorzystywania seksualnego, w tym dotyczących Jana W.
Jednak w 2022 r. Dziwisz został uniewinniony przez watykańskie śledztwo, które wykazało, że podczas pełnienia funkcji arcybiskupa krakowskiego zachowywał się „właściwie”.
Polski kardynał i były sekretarz papieski oskarżony o ignorowanie przypadków wykorzystywania seksualnego został uniewinniony w wyniku watykańskiego śledztwa, które wykazało, że zachował się „właściwie”.
Stanisław Dziwisz z zadowoleniem przyjął tę decyzję i mówi, że „wybacza mi krzywdę wyrządzoną” https://t.co/OpJsTYd0Av
W poniedziałek Dziwisz, obecnie 87-letni, nie stawił się przed sądem zgodnie z żądaniem, a archidiecezja poinformowała, że zachorował. Sędzia nakazał kardynałowi przedstawić zaświadczenie lekarskie potwierdzające jego stan.
Tymczasem w poniedziałek postępowanie było kontynuowane, a rozprawę przed sądem złożyli m.in. psychologowie i inni lekarze, którzy leczyli Szymika – podaje nadawca RMF.
Prawnicy ofiary zabiegają także o przesłuchanie Jana W., jednak na razie nie udało im się ustalić miejsca jego pobytu, gdyż sąd zwrócił się o informacje do diecezji bielsko-żywieckiej.
Proces Janusza Szymika o 20 mln zł: Kardynał Dziwisz nie przyszedł do sądu, miał powód: https://t.co/5Tvg2YQ5l0
— Fakty RMF FM (@RMF24pl) 22 czerwca 2026
W rozmowie z reporterami przed przesłuchaniami Szymik powiedział, że walczy „przede wszystkim o sprawiedliwość, a także o godziwe zadośćuczynienie za całą traumę”.
„Całe moje życie uległo zmianie, zostało wywrócone do góry nogami, a zwłaszcza moje zdrowie duchowe i psychiczne. Wierzę, że jestem osobą rozbitą wewnętrznie, ale wciąż walczę o sprawiedliwość i zadośćuczynienie. Daje mi to nadzieję i zachętę, że po tylu latach wreszcie sprawiedliwość stanie się faktem.”
Ujawnił także, że przed rozpoczęciem postępowania sądowego został zaproszony na spotkanie przez niedawno mianowanego arcybiskupa krakowskiego kardynała Grzegorz Ryś, przy którym po raz pierwszy „usłyszałem słowa «przepraszam»”.
Po raporcie wskazującym na ponad 1000 ofiar wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży w komunistycznej Polsce, biskup przyznaje, że Kościół „był naiwny, radząc sobie z tymi zbrodniami”
Zauważa jednak również, że komuniści wykorzystali tę kwestię do szantażowania księży, aby nakłonili ich do współpracy https://t.co/NfXywWnPkK
W ostatnich latach Kościół katolicki w Polsce stanął w obliczu rosnącej liczby skarg dotyczących wykorzystywania seksualnego przez duchownych i zaniedbań w rozwiązaniu tej kwestii ze strony biskupów.
Watykan podjął w tej sprawie działania przeciwko wielu polskim biskupom. Ostatnio, w 2024 r., Stolica Apostolska ogłosiła rezygnację biskupa łowickiego Andrzeja Dziuby w związku z jego „zaniedbaniami w prowadzeniu spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego nieletnich”.
Tymczasem polski Kościół wprowadził nowe zasady mające na celu ochronę dzieci i innych bezbronnych osób przed molestowaniem, spotkał się z ofiarami i przeprosił za zaniedbania w zajmowaniu się takimi sprawami w przeszłości.
Komisja kościelna powołana do zbadania przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci w diecezji katolickiej w Polsce zidentyfikowała co najmniej 50 ofiar i 29 sprawców.
Ustaliło również, że biskupi wielokrotnie nie podejmowali działań, gdy otrzymywano wiarygodne zgłoszenia na temat nadużyć https://t.co/MRNl5vWp4E