Polski parlament zatwierdza prawa dla par tej samej płci, ale prezydent zadeklarował weto

2026-05-29

Większość rządu w parlamencie przyjęła projekt ustawy, który umożliwiłby partnerom stanu wolnego, w tym parom tej samej płci, podpisanie umowy przyznającej im określone prawa. Stanowiłoby to przełom w kraju, w którym prawo krajowe nie pozwala obecnie na zawieranie związków osób tej samej płci.

Jednak powiązany z prawicową opozycją prezydent Karol Nawrocki dał jasno do zrozumienia w tym tygodniu, że skorzysta z prawa zawetowania ustawy po przesłaniu jej przez parlament. Twierdzi, że stworzyłoby to alternatywną formę małżeństwa.

W piątek Sejm, potężniejsza izba niższa parlamentu, głosował nad rządowym projektem ustawy, który umożliwi parom tej samej i przeciwnej płci zawarcie nowego rodzaju umowy, która byłaby podpisana przed notariuszem, a następnie złożona w urzędzie stanu cywilnego.

Przyznałaby im część praw przysługujących małżonkom, m.in. wspólny majątek i rozliczenia podatkowe, dostęp do informacji medycznych partnera, zwolnienie z podatku od spadków i darowizn oraz prawo do decydowania o pochówku partnera w przypadku jego śmierci.

Ustawa była wynikiem zaciętego kompromisu w koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska, w której skład wchodzą zarówno lewica, jak i centroprawica. Jego własna centrowa Koalicja Obywatelska (KO) i jeden z jej młodszych partnerów, Lewica (Lewica), popierają wprowadzenie związków partnerskich osób tej samej płci.

Jednak bardziej konserwatywne elementy rządu, w szczególności centroprawicowa Polska Partia Ludowa (PSL), sprzeciwiają się temu pomysłowi. W rezultacie koalicja ogłosiła w zeszłym roku, że zdecydowała się na dotychczasowe rozwiązanie.

W dzisiejszym głosowaniu w Sejmie prawie wszyscy obecni na posiedzeniu posłowie koalicji rządzącej byli za przyjęciem ustawy, choć było przeciwnych pięciu posłom PSL (na 28 obecnych). Przeciwko ustawie głosowały także dwie główne partie opozycyjne – narodowokonserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz skrajnie prawicowa Konfederacja (Konfederacja).

Pomimo niewielkiego buntu PSL projekt ustawy został przyjęty 230 głosami za, przy 200 głosach przeciw. Trafia teraz do Senatu wyższej izby, w którym rząd również ma większość i który i tak może jedynie opóźniać legislację lub proponować poprawki, a nie ją blokować.

Po zatwierdzeniu przez cały parlament projekt trafia do Nawrockiego, który jest sprzymierzony z prawicową opozycją. Może ją podpisać, przesłać do oceny Trybunałowi Konstytucyjnemu lub zawetować (co zrobił w przypadku niespotykanej dotąd liczby rządowych ustaw).

Po dzisiejszym głosowaniu pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyna Kotula z zadowoleniem przyjęła decyzję Sejmu o przyjęciu „pierwszej w historii (Polski) ustawy, która daje możliwość sformalizowania związków osób tej samej płci”.

Pochodząca z Lewicy Kotula przyznała, że ​​„nie jest to ustawa moich marzeń” i że osobiście opowiada się za wprowadzeniem małżeństw osób tej samej płci. Ale „mamy trudne czasy i trudną koalicję, (więc) naszym obowiązkiem jest je wykorzystać i walczyć o lepszą Polskę”.

„Droga społeczności LGBT, wiem, że to dla Was za mało” – dodała. „Ale macie w Sejmie i rządzie wielu sojuszników, którzy zawsze będą o Was walczyć. A to głosowanie na zawsze nam przypomni, że prawa społeczności LGBT to prawa człowieka”.

Choć jednak w zeszłym roku Kotula wyrażał nadzieję, że ustawa została napisana w taki sposób, aby zyskać akceptację Nawrockiego, w tym tygodniu prezydent dał jasno do zrozumienia, że ​​jej nie podpisze.

W środę szef gabinetu Nawrockiego Paweł Szefernakerstwierdziła, że ​​ich zdaniem proponowana ustawa skutecznie wprowadzi związki partnerskie osób tej samej płci i zrówna je z prawem z małżeństwem.

„Nie ma i nie będzie zgody prezydenta na wprowadzenie lub legalizację związków partnerskich” – powiedział Szefernaker.

Sam Nawrocki przemawiając w piątek rano tuż przed głosowaniem w Sejmie, sam potwierdził, że nie podpisze ustawy tworzącej „alternatywną (formę) małżeństwa i podważającą polską konstytucję”, która stanowi, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą znajduje się pod ochroną państwa.

Prezydent dodał jednak, że „jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom bliskim w funkcjonowaniu formalnym i administracyjnym, bez wywoływania nacisków ideologicznych i prób podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, podpiszę taką ustawę”.

Ani on, ani jego kancelaria nie sprecyzowali jednak, na czym miałby polegać taki projekt ustawy i czym miałby się różnić od obecnie proponowanego.

Rządowy projekt ustawy różni się od innego niedawnego wydarzenia, w wyniku którego Polska zaczęła uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte w innych państwach członkowskich UE po nałożeniu tego przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Na początku tego miesiąca Warszawa i Wrocław jako pierwsze miasta wpisywały do ​​rejestru stanu cywilnego zagraniczne małżeństwa osób tej samej płci na wniosek par. Niedługo potem rząd wydał rozporządzenie ułatwiające urzędom stanu cywilnego uznawanie takich małżeństw.

Pozostaje jednak niepewność co do konsekwencji prawnych wpisu do rejestru zagranicznych małżeństw osób tej samej płci, zwłaszcza że prawo krajowe w Polsce nie dopuszcza żadnej prawnie uznanej formy związku osób tej samej płci.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.