Prywatna impreza z muzyką techno zorganizowana na terenie XVII-wiecznego Pałacu w Wilanowie w Warszawie wywołała gniew, a wiele osób pytało, jak pozwolono na jej zorganizowanie, i wyrażało zaniepokojenie potencjalnymi szkodami dla obiektu i miejscową przyrodą.
Władze lokalne zapewniają, że na koncert uzyskano wszystkie niezbędne pozwolenia i nie doszło do żadnych szkód w zabytkowych budynkach. Dyrekcja pałacu będącego muzeum państwowym przeprosiła jednak za wszelkie niedogodności związane z koncertem.
Zobacz ten post na Instagramie
Impreza trwała od sobotniego popołudnia do wczesnych godzin niedzielnego poranka, a tysiące ludzi tłoczyło się wokół sceny ustawionej na trawniku na dziedzińcu pałacu.
Pałac w Wilanowie został zbudowany pod koniec XVII wieku dla Jana III Sobieskiego, króla polskiego i wielkiego księcia litewskiego. Jest to rzadki przykład budowli w mieście z tego okresu, która przetrwała kolejne rozbiory Polski i zniszczenia dokonane przez niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej.
Po zakończeniu wydarzenia w niedzielę w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia i filmy pokazujące duże ilości śmieci pozostawionych na miejscu oraz widoczne uszkodzenia trawy na pałacowych trawnikach.
Wielu mieszkańców skarżyło się również na hałas i inne zakłócenia spowodowane koncertem. Niektórzy wyrazili zaniepokojenie szkodami, jakie to wydarzenie mogło wyrządzić lokalnej faunie i przyrodzie, zwłaszcza że pałac znajduje się obok rezerwatu przyrody.
Zwiedzajacym pałacowy park w Wilanowie nie można usiąść na trawnikach, biegać, słuchać odtwarzaczy i odbiorników oraz płoszyć zwierzęta mieszkające w parku, ale jak milionerzy wymyślili sobie techno to spoko. pic.twitter.com/aec0Gbbumf
— Milena Skarbek (@Utkanazesnow) 11 maja 2026 r
„Panie Burmistrzu (Rafał) Trzaskowski, Jak czy to możliwe, że nie było władz miasta obecny na imprezie techno każda norma w Pałacu w Wilanowie?” napisał Jan Mencwel, radny miejski i wybitny działacz lokalny, w mediach społecznościowych. „Warszawa nigdy nie widział takiego zniszczenia przyrody i a zabytek historyczny zanim.”
W jednym z szeroko rozpowszechnionych postów w mediach społecznościowych zauważono, że zwykle odwiedzającym park pałacowy nie wolno „siedzieć na trawnikach, biegać, używać odtwarzaczy muzycznych i głośników ani straszyć zwierząt żyjących w parku, ale kiedy milionerzy mają ochotę na imprezę techno, nie ma w tym nic złego”.
Wydarzenie potępiło także wielu działaczy narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS). „To, co wydarzyło się w Pałacu w Wilanowie, jest szokujące. Pogarda dla miejsca, pogarda dla zasad. Pomnik wyjątkowy w historii Polski traktowany jak wysypisko śmieci” – napisała była premier PiS Beata Szydło.
Prezydent Warszawy Trzaskowski jest wiceprzewodniczącym centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO), głównej partii rządzącej w Polsce.
Panie Prezydencji @trzaskowski_ jak to możliwe, że wszelkie służby miejskie nie były na techno łamiące wszelkie normy w Pałacu w Wilanowie? Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy… pic.twitter.com/mzxFAwqydx
— Jan Mencwel (@JanMencwel) 10 maja 2026 r
W obliczu rosnącego oburzenia w poniedziałek Wojewódzki Konserwator Zabytków (MWKZ), który wydał zgodę na organizację wydarzenia, wydał oświadczenie.
Stwierdzono, że późniejsza inspekcja terenu nie wykazała „żadnych uszkodzeń historycznych budynków”, ale ujawniła uszkodzenia nawierzchni chodników, które wraz z trawnikami zostaną odbudowane „w nadchodzących dniach”.
MWKZ zauważyło, że początkowo nie wyraziło zgody na organizację wydarzenia, jednak zezwoliło na jego organizację po tym, jak organizatorzy zmniejszyli ilość wykorzystywanej infrastruktury i dodali dodatkowe zabezpieczenia chroniące obiekty historyczne. „W oparciu o przedstawioną dokumentację nie było podstaw do odmowy zorganizowania imprezy.”
Niedługo potem muzeum zarządzające pałacem wydało własne oświadczenie, w którym stwierdziło, że wydarzenie odbyło się z „wszelkimi wymaganymi zezwoleniami administracyjnymi i zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym dotyczącymi ochrony zabytków”.
Stwierdzono, że muzeum podjęło działania mające na celu ochronę zabytków i że po zakończeniu imprezy organizatorzy imprezy byli zobowiązani do „naprawy drobnych uszkodzeń” nawierzchni i trawy. Podjęto także działania mające na celu „ograniczenie wpływu akustycznego wydarzenia” na otoczenie.
Muzeum przyznało jednak, że „zorganizowanie wydarzenia z muzyką elektroniczną w przestrzeni historycznej rezydencji królewskiej mogło wywołać różnorodne reakcje społeczne” i dodało, że „przepraszamy wszystkich, którzy doświadczyli jakichkolwiek niedogodności związanych z wydarzeniem”.
Tymczasem rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth powiedziała portalowi wPolityce, że Pałac w Wilanowie nie jest instytucją miejską, ale podlega Ministerstwu Kultury.
Minister kultury Marta Cienkowska powiedziała, że dyrekcja muzeum nie musi zwracać się do ministerstwa o zgodę na organizację wydarzeń.
„Muszę przyznać, że była to ryzykowna decyzja. Osobiście nie wiem, czy podjęłabym taką samą” – powiedziała Cienkowska, cytowana przez Polsat News. „Teraz najważniejsza jest weryfikacja procesu, sprawdzenie, czy wszystko przebiegło zgodnie z wytycznymi.”