Polski minister sprawiedliwości zarządza śledztwo w sprawie doradców prezydenta w związku ze sporem sędziowskim

2026-04-14

Minister sprawiedliwości RP nakazał prokuratorom wszczęcie śledztwa w sprawie doradców prezydenta Karola Nawrockiego z opozycji w związku z ich rolą w decyzji Nawrockiego o nieprzysięganiu na stanowiskach sędziów Trybunału Konstytucyjnego powołanych przez parlament.

Niewymienione z nazwiska osoby są podejrzane o pomocnictwo i pomoc prezydentowi w przestępstwie nadużycia władzy. Jednak starszy doradca prezydenta nazwał te oskarżenia „śmiesznymi”.

W zeszłym miesiącu większość rządu w Sejmie, potężniejszej izbie niższej parlamentu, wybrała sześciu nowych sędziów, którzy zapełnią puste miejsca w Trybunale Konstytucyjnym (TK), organie znajdującym się w centrum kryzysu praworządności w Polsce.

Jednak zgodnie z prawem nowi sędziowie TK mogą objąć swoje stanowisko dopiero po „złożeniu ślubowania przed prezydentem”. Jednak Nawrocki zamiast przeklinać wszystkich sześciu sędziów, zaprosił do pałacu prezydenckiego tylko dwóch z nich, pozostawiając pozostałych czterech w zawieszeniu.

Rząd i wielu ekspertów prawnych podnosiło, że działania te były niezgodne z prawem: prezydent nie ma żadnego wpływu na wybór sędziów TK; zatem, jeśli przyjął ważność dwóch z sześciu – z których wszyscy zostali wybrani przez parlament w tym samym czasie – powinien był zaprzysiężyć także w przypadku pozostałych czterech.

Na konferencji prasowej w poniedziałkowe popołudnie Waldemar Żurek, będący jednocześnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, poinformował, że zlecił prokuratorom wszczęcie dochodzenia w sprawie osób, które doradzały Nawrockiemu, aby nie składał przysięgi wszystkim sześciu sędziom.

„Prezydent… (działał) poza prawem i z naruszeniem konstytucji” – stwierdził Żurek, cytowany przez portal informacyjny 300Polityka. Nawrocki nie ma prawa „wybierać, kogo mu się najbardziej podoba” spośród sędziów wybranych przez parlament – ​​dodał.

W poniedziałek Prokuratura Krajowa potwierdziła, że ​​Żurek zarządził śledztwo w sprawie pomocnictwa w popełnieniu przestępstwa, którym w tym przypadku było zarzucane prezydentowi nadużycie władzy (za które grozi kara do 3 lat więzienia).

Żurek zauważył, że jako prezydent Nawrocki sam nie podlega normalnemu procesowi karnemu. Zamiast tego, gdyby miało być prowadzone w jego sprawie śledztwo, znajdowałoby się ono pod kompetencją Trybunału Stanu, specjalnego organu sądowego uprawnionego do karania najwyższych urzędników państwowych.

Ani Żurek, ani prokuratura nie wskazali konkretnych osób, które mają być objęte śledztwem. Minister sprawiedliwości powiedział jedynie, że „ma nadzieję, że uda nam się zidentyfikować tych, którzy pomogli prezydentowi w tym zachowaniu”, z których część „ujawniła się już publicznie”.

Prokuratura stwierdziła, że ​​ci, którzy doradzali prezydentowi, aby nie składał przysięgi wszystkim sędziom, potencjalnie działali ze szkodą dla „prywatnego interesu sędziów… i interesu publicznego w zakresie prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, a tym samym demokracji w Polsce”.

„Osoby te, z chwilą ich wyboru przez Sejm, uzyskały status sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a wszelkie działania mające na celu opóźnienie lub uniemożliwienie złożenia ślubowania, a w konsekwencji podjęcia czynności sądowych, należy uznać za prawnie niedopuszczalne” – dodali.

Ani prezydent, ani jego kancelaria nie odnieśli się dotychczas do konkretnych zarzutów wobec nich. Jednak szef Biura Polityki Międzynarodowej Nawrockiego Marcin Prydacz w odpowiedzi zamieścił w mediach społecznościowych dwa wpisy.

„Polski Minister Sprawiedliwości (powołany przez D. Tuska) właśnie dał do zrozumienia, że ​​zlecił prokuraturze wszczęcie śledztwa w sprawie osób, które w ostatnim czasie aktywnie DORADZAŁY Prezydenta RP” – napisał po angielsku. „Czy takie są standardy liberalnej demokracji, Panie Premierze Donaldzie Tusku?”

W drugim poście, napisanym po polsku, Przydacz oświadczył: „Najgorszy moment dla każdego polityka to moment, w którym staje się śmieszny. Pan Żurek przekroczył te granice już dawno temu”.

Tymczasem polityk opozycji i były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś – któremu samemu grozi proces za nadużycie władzy i inne rzekome przestępstwa – powiedział Zrób Rzeczy tygodnik informacyjny, że „skandalem” jest to, że Żurek stawia zarzuty doradcom za to, że po prostu wykonują swoją pracę, doradzając prezydentowi.

W zeszłym tygodniu czwórka sędziów, którym Nawrocki nie złożył przysięgi, zdecydowała się na zorganizowanie własnej uroczystości w Sejmie, gdzie złożyli ślubowanie. Zaprosili prezydenta, aby był obecny, ale ten odmówił i określił cały proces jako niezgodny z prawem.

Stanowisko Nawrockiego poparł prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, również związany z prawicową opozycją.

Choć przyjął dwóch sędziów zaprzysiężonych przez Nawrockiego, twierdzi, że pozostałych czterech nie rozpozna, dopóki nie złożą ślubowania przed prezydentem.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.