Z nowego raportu polskiego urzędu statystycznego wynika, że w ubiegłym roku zaledwie 2% Polaków nie było w stanie zaspokoić najbardziej podstawowych potrzeb, co stanowi najniższy wynik w historii. Poziom głębokiej deprywacji znacznie spadł w ciągu ostatniej dekady, chociaż niektóre inne miary ubóstwa są mniej pozytywne.
Dane GUS wykazały spadek wskaźnika głębokiej deprywacji materialnej i społecznej – definiowanej jako odsetek osób niezdolnych do zaspokojenia co najmniej siedmiu z 13 podstawowych potrzeb – o 5,8 pkt. proc. od 2015 r., kiedy to wynosił 7,8%.
Największy spadek miał miejsce w latach 2015–2020. Wskaźnik nieznacznie wzrósł w latach 2021–2023 w związku z przedłużającą się i poważną inflacją w następstwie pandemii Covid-19 i wojny na Ukrainie, po czym ponownie zaczął spadać w 2024 r.
Do potrzeb objętych badaniem zaliczają się wymagania fizjologiczne, takie jak spożywanie co drugi dzień mięsa, ryb lub ich wegetariańskiego odpowiednika oraz ogrzewanie domu; zdolność finansowa do terminowego płacenia rachunków i pokrycia nieoczekiwanych wydatków; potrzeby materialne, takie jak wymiana zużytej odzieży; oraz działalność społeczną i rekreacyjną.
Tylko 0,8% respondentów nie posiadało co najmniej dwóch par odpowiednio dopasowanych butów, co stanowi najniższy odsetek na jakąkolwiek potrzebę. Na drugim końcu tej skali znalazła się możliwość wzięcia urlopu – 24,4% nie było w stanie pozwolić sobie na tygodniową przerwę w roku dla wszystkich członków rodziny.
Około 22% stwierdziło, że nie jest w stanie pokryć nieoczekiwanego wydatku w wysokości 60% średniego krajowego miesięcznego dochodu do dyspozycji, który w 2025 r. wyniósł nieco poniżej 3100 zł (722 euro).
Obie te wartości były jednak najniższe w historii. Odsetek osób, których nie stać na tygodniowy urlop, spadł z 44% w 2015 r., natomiast tych, których nie stać na niespodziewane wydatki, spadł z 42,3%.
W badaniu uwydatniono także różnice ze względu na rodzaj obszaru, w którym mieszkali ludzie. Najniższy poziom głębokiej deprywacji występował w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (0,7%), natomiast najwyższy w miastach najmniejszych, do 20 tys. mieszkańców (2,6%).
We wsiach wchodzących w skład większych aglomeracji miejskich odsetek ten wynosił 1,5%, natomiast we wsiach na obszarach wiejskich wskaźnik głębokiej deprywacji wyniósł 2,3%.
Podobny odsetek mieszkańców miast i wsi zgłaszał trudności w zaspokajaniu podstawowych potrzeb fizjologicznych i płaceniu rachunków. Jednak prawie jednej trzeciej (31,1%) mieszkańców wsi nie było stać na wakacje w porównaniu z 20% w miastach. W miastach powyżej 500 000 mieszkańców jedynie 10,9% nie było stać na tygodniowy wyjazd.

GUS stwierdził, że ocena możliwości zaspokojenia potrzeb materialnych i społeczno-kulturowych człowieka pozwala uchwycić „wielowymiarowy charakter ubóstwa, w którym części społeczeństwa o ograniczonych zasobach finansowych mogą podlegać marginalizacji społecznej”.
Jednakże inne miary ubóstwa, oparte na dochodzie do dyspozycji na członka gospodarstwa domowego, sugerują mniej korzystny obraz. Polski oddział Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN) wykorzystuje alternatywne wskaźniki GUS, obejmujące ubóstwo względne i skrajne.
Według tych mierników w 2024 r. skrajne ubóstwo wyniosło 5,2%. Jest ono definiowane jako wydatki poniżej minimalnego poziomu utrzymania obliczonego przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, państwową instytucję badawczą. Odsetek ten był niższy niż w 2023 r., kiedy gwałtownie wzrósł do 6,6% populacji.
Tymczasem odsetek osób żyjących we względnym ubóstwie – definiowanym jako mniej niż 50% średnich wydatków gospodarstwa domowego – wzrósł w 2024 r. do 13,3% z 12,2% rok wcześniej.
„W okresie ożywienia gospodarczego i spadającej inflacji tempo wzrostu konsumpcji biedniejszej części społeczeństwa nie nadąża za resztą społeczeństwa, co zwiększa dystans i poczucie wykluczenia” – napisano w najnowszym raporcie EPAN, opublikowanym w październiku ubiegłego roku.
Liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie w Polsce wzrosła w 2023 r. do 2,5 mln, co stanowi 6,6% populacji, co jest najwyższym poziomem od prawie dekady.
Wśród dzieci wskaźnik skrajnego ubóstwa był jeszcze wyższy i wyniósł 7,6% https://t.co/SoiMGeS3gh