Prezydent zaprzysięga pierwszych na cztery lata w Polsce nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale impas nadal trwa

2026-04-01

Opozycyjny prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwóch nowych sędziów powołanych przez koalicję rządzącą do Trybunału Konstytucyjnego (TK), organu znajdującego się w centrum kryzysu praworządności w Polsce.

Po raz pierwszy od ponad czterech lat zaprzysiężenie nowego sędziego TK odbyło się w atmosferze impasu między rządem a opozycją w sprawie sądu. Sytuacja jest jednak daleka od rozstrzygnięcia, gdyż Nawrocki zasygnalizował, że nie otrzyma ślubowań od czterech innych wybranych niedawno przez parlament sędziów TK.

Po dojściu do władzy w 2023 r. obecnego rządu, koalicji pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska, odmówił on powołania nowych sędziów TK w związku z pojawieniem się wakatów po wygaśnięciu kadencji dotychczasowych sędziów.

Stało się tak, ponieważ uważa sąd za nielegalny ze względu na to, że zasiadają w nim sędziowie powołani niezgodnie z prawem za rządów byłego rządu PiS i zrzeszonego w PiS prezydenta Andrzeja Dudy. Rząd odmawia uznania – a nawet publikacji – orzeczeń TK.

W rezultacie od grudnia 2025 r. – kiedy dobiegła końca dziewięcioletnia kadencja jednego sędziego, a drugiego przeszedł na emeryturę ze względów zdrowotnych – obsadzonych zostało zaledwie 9 z 15 mandatów TK. To mniej niż liczba 11 sędziów wymaganych, aby sąd miał pełny i ważny skład.

W marcu rząd ostatecznie zakończył bojkot nominacji TK. Jej większość w Sejmie, niższej izbie parlamentu, wybrała sześciu sędziów na wszystkie wolne miejsca w TK.

Jednak zgodnie z prawem nowi sędziowie TK muszą „złożyć przysięgę przed prezydentem” w ciągu 30 dni od wyboru przez parlament, zanim obejmą stanowiska w sądzie.

Wzbudziło to obawę, że związany z PiS Nawrocki nie odmówi zaproszenia sędziów do złożenia przysięgi. Podobnie Duda zrobił w 2015 r., odmawiając złożenia ślubowania trzem sędziom wybranym zgodnie z prawem przez parlament.

We wtorek w tym tygodniu kancelaria Nawrockiego zaprosiła w środę do Pałacu Prezydenckiego tylko dwóch z sześciu sędziów, Dariusza Szostka i Magdalenę Bentkowską, na złożenie ślubowania. Początkowo nie podano oficjalnego powodu, dla którego prezydent zdecydował się wybrać tylko tych dwóch sędziów.

Zapytany przez portal Onet, czy weźmie udział, mimo że czterech jego kolegów nie zostało zaproszonych, Szostek odpowiedział, że jest do tego zobowiązany, gdyż „odmowa złożenia ślubowania przed prezydentem jest równoznaczna z rezygnacją z pełnienia funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego”.

W środę rano on i Bentkowska przybyli do pałacu i wkrótce potem potwierdzili złożenie przysięgi przed prezydentem.

Bentkowska natychmiast wezwała jednak Nawrockiego, aby zaprosił także pozostałych czterech sędziów, twierdząc, że „nie może cenzurować wyboru dokonanego przez Sejm” – podaje portal Wirtualna Polska.

Następnie szef sztabu Nawrockiego Zbigniew Bogucki zorganizował konferencję prasową, na której potwierdził złożenie ślubowania przez Szostka i Bentkowską oraz podał dwa powody, dla których prezydent podjął taką decyzję, zamiast przysięgać wszystkich sześciu sędziów.

Po pierwsze dlatego, że od objęcia urzędu przez Nawrockiego w sierpniu ubiegłego roku powstały zaledwie dwa wakaty w sądzie. Po drugie, ponieważ zaprzysiężenie dwóch nowych sędziów zwiększa ich liczbę do 11, co pozwala TK na działanie bez żadnych wątpliwości co do jego legalności.

„Argumenty Kancelarii Prezydenta i polityków PiS są coraz bardziej niekonsekwentne i wewnętrznie sprzeczne” – stwierdził Jaraczewski. „Polskie prawo nie wymaga, aby prezydent składał przysięgę wyłącznie na sędziów wybranych na stanowiska zwolnione w trakcie obecnej kadencji prezydenckiej.

Rząd wskazał, że ma „plan B” na wypadek, gdyby prezydent odmówił złożenia przysięgi któremukolwiek sędziemu. Prawdopodobnie oznaczałoby to złożenie przez nich przysięgi w innym miejscu, prawdopodobnie w parlamencie, a następnie przekazanie jej prezydentowi, na przykład w oficjalnym piśmie.

„Złożenie przysięgi «przed prezydentem» nie może już oznaczać «bezpośrednio twarzą w twarz, w obecności prezydenta»” – powiedział w środę rano Polskiej Agencji Prasowej (PAP) minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Mamy różne opcje”.

Żurek zauważył, że ustawa nie daje prezydentowi uprawnień do decydowania o tym, kto zostanie sędzią TK, i zarzucił Nawrockiemu, że „po raz kolejny próbował uzurpować sobie władzę” poprzez przyjęcie przysięgi jedynie od dwóch z sześciu sędziów.

Jednak w środowych popołudniowych wystąpieniach Bogucki dał do zrozumienia, że ​​prezydent nie przyjmie żadnej przysięgi złożonej w jego obecności i przestrzegł przed konsekwencjami prawnymi dla osób próbujących obejść ustalony proces.

„Nie ma podstaw prawnych, aby przysięga była składana w inny sposób (wtedy przed prezydentem), a co dopiero przed jakimkolwiek innym organem” – stwierdził. Każdy, kto próbuje „tworzyć szalone koncepcje konstytucyjne”, popełnia „poważne przestępstwo”.

Tymczasem, biorąc pod uwagę, że prezesem TK jest Bogdan Święczkowski, były członek rządu PiS, który regularnie wchodził w konflikty z obecnym rządem, pewne jest, że będzie on zabiegał także o to, aby do sądu nie dopuścili sędziów niezatwierdzonych przez Nawrockiego.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.