Sąd uchylił karę nałożoną na polską telewizję za reportaż o reakcji Jana Pawła II na wykorzystywanie seksualne dzieci

2026-03-31

Sąd uchylił decyzję polskiego organu nadzoru nad mediami nałożoną na TVN, dużego prywatnego nadawcę należącego do Amerykanów, za wyemitowanie filmu dokumentalnego, w którym zarzucano papieżowi Janowi Pawłowi II zaniedbanie w rozpatrywaniu przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci w Kościele katolickim, będąc jeszcze biskupem w Polsce.

W 2024 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) nałożyła na TVN karę w wysokości 550 000 zł (obecnie 128 000 euro) za film dokumentalny wyemitowany w roku poprzednim. Decyzję wydał ówczesny szef rady Maciej Świrski, nominacja byłego narodowo-konserwatywnego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS).

Stwierdził, że program „jest sprzeczny z prawem i dobrem społecznym, godzi w uczucia religijne, w tym konkretnym przypadku katolików, i dezinformuje opinię publiczną”. Obrażanie uczuć religijnych jest w Polsce przestępstwem, za które grozi kara do dwóch lat więzienia.

TVN potępiła ówczesną decyzję KRRiT, stwierdzając, że „nie ma ona podstaw faktycznych, podważa wolność mediów i stanowi próbę nałożenia cenzury… i zastraszenia naszych redakcji”.

Teraz stacja poinformowała, że ​​Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił karę, stwierdzając, że dokument spełnia standardy dziennikarskie i nie stanowi ataku na Kościół. Uznała także, że sprawozdawczość w kwestiach związanych z ochroną nieletnich jest kamieniem węgielnym demokracji.

W odpowiedzi obecna przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak stwierdziła, że ​​orzeczenie sądu „jest niezrozumiałe i trudne do zaakceptowania” i zapowiedziała, że ​​Rada złoży od niego apelację.

W dokumencie TVN stwierdzono, że przyszły papież Jan Paweł II, będąc jeszcze arcybiskupem krakowskim, wiedział o wykorzystywaniu seksualnym ze strony podległych mu księży, ale pozwolił im na dalszą pracę w kościele, a może nawet próbował uniemożliwić władzom dowiedzenie się o ich zbrodniach

Dokument skupiał się na tym, jak papież poradził sobie z trzema konkretnymi przypadkami księży odpowiedzialnych za molestowanie, przedstawiając nowe dowody, w tym relacje bezpośrednio ofiar i świadków, akta służb bezpieczeństwa z czasów PRL oraz nakręcony pod przykrywką wywiad z byłym pracownikiem diecezji krakowskiej.

Audycja wywołała debatę i wezwania do ponownej oceny dziedzictwa Jana Pawła II, który w Polsce jest bohaterem narodowym zarówno ze względu na swoje przywództwo religijne, jak i rolę w przeciwstawianiu się komunizmowi.

Ale krytykowało go także wiele osobistości konserwatywnych, w tym ze strony ówczesnego rządu PiS. Przewodniczący partii Jarosław Kaczyński określił raport jako „skandaliczną, zniesławiającą, skoordynowaną medialną nagonkę na czarownice, mającą na celu zniszczenie autorytetu największego Polaka w naszej historii”.

KRRiT ujawniła wówczas, że wpłynęła rekordowa liczba ponad 6 tys. skarg na program, podpisanych przez prawie 40 tys. obywateli Polski.

Śledztwo wykazało, że materiał TVN „nie spełniał standardów etyki dziennikarskiej” i był „stronniczy, przygotowany z wybiórczego doboru źródeł i ahistorycznej interpretacji faktów i wydarzeń”, z „całą narracją dostosowaną do postawionej wcześniej tezy”.

KRRiT krytykowała twórców programu za opieranie się na aktach służb bezpieczeństwa z czasów PRL – zaangażowanych w represje wobec Kościoła – zarzucając, że nie konsultowali się z innymi źródłami.

Pod przewodnictwem Świrskiego KRRiT nałożyła kary pieniężne na szereg mediów uznawanych za wrogie PiS. W zeszłym roku został zawieszony w pełnieniu obowiązków po tym, jak parlament głosował za postawieniem go przed sądem za rzekome bezstronne i motywowane politycznie decyzje podjęte przeciwko nadawcom prywatnym.

Choć katolicyzm pozostaje religią dominującą w Polsce, gdzie około 70% populacji identyfikuje się jako katolicy, w ostatnich latach Kościół spotkał się z krytyką w związku z ujawnieniem historycznego przypadku wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych oraz zaniedbaniami hierarchii kościelnej w rozwiązaniu tej kwestii.

Watykan podjął działania dyscyplinarne wobec szeregu polskich biskupów za ich zaniedbania. W zeszłym miesiącu po raz pierwszy polski biskup stanął przed sądem za rzekome niezłożenie prawidłowego raportu na temat zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci. Jeśli zostanie uznany za winnego, może mu grozić do trzech lat więzienia.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.