Polski rząd popiera planowane muzeum przedstawiające masakry ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej

2026-03-30

Ministerstwo obrony Polski i miasto Chełm podpisały porozumienie w sprawie utworzenia nowego muzeum, które będzie pierwszym muzeum poświęconym masakrom Polaków dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów podczas drugiej wojny światowej.

Rzeź wołyńska, w której zginęło około 100 000 Polaków, od dawna jest źródłem napięć między Polską a Ukrainą. Jednak burmistrz Chełma Jakub Banaszek twierdzi, że muzeum będzie miejscem pojednania, ale i upamiętnienia.

W zeszłym tygodniu Banaszek i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali list intencyjny w sprawie powołania Muzeum Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Będzie to oddział warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego, podlegający Ministerstwu Obrony Narodowej.

„To niezwykle ważny moment dla wszystkich, dla których pamięć i tożsamość są czymś fundamentalnym, wręcz świętym” – powiedziała Kosiniak-Kamysz. „Po raz pierwszy (mamy) okazję do godnego upamiętnienia naszych rodaków, którzy zostali brutalnie zamordowani… z rąk ukraińskich nacjonalistów”.

Wiadomość tę przyjął także prezydent Karol Nawrocki, który na co dzień jest przeciwnikiem rządu, ale pochwalił Kosiniaka-Kamysza za wsparcie projektu. Nawrocki już będąc dyrektorem Państwowego Instytutu Pamięci Narodowej był zwolennikiem powołania muzeum.

Masakry były częścią czystki etnicznej prowadzonej przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) w latach 1943–1945 na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej, które przed wojną należały do ​​Polski, ale znajdowały się wówczas pod okupacją hitlerowsko-niemiecką.

Celem UPA było stworzenie jednolitego etnicznie terytorium Ukrainy. Dziś tereny, na których doszło do masakr, znajdują się głównie na Ukrainie, w związku z powojennymi przesunięciami granic.

Zginęło około 100 000 etnicznych Polaków, głównie kobiet i dzieci, wielu z wyjątkową brutalnością. Jednak dokładnych liczb nie da się ustalić ze względu na brak dokumentacji i fakt, że większość ofiar chowano w masowych, nieoznaczonych grobach.

Ukraina przez długi czas zakazała ekshumacji tych szczątków na swoim terytorium. Jednak w zeszłym roku, w drodze przełomu dyplomatycznego, umożliwiono wznowienie poszukiwań ofiar.

Niemniej jednak masakry pozostają źródłem napięcia. Polska uważa je za ludobójstwo i za takie oficjalnie uznała. Ukraina odrzuca jednak użycie tego terminu i stara się umieścić te masakry w kontekście, wskazując na prześladowania Ukraińców przez Polaków.

Tymczasem Ukraina w dalszym ciągu oddaje cześć niektórym historycznym przywódcom nacjonalistycznym związanym z masakrami, co wywołuje protesty dyplomatyczne Warszawy. W zeszłym roku Kijów skrytykował Polskę za ustanowienie nowego narodowego dnia pamięci „ofiar ludobójstwa”.

Takie spory nie mają charakteru wyłącznie symbolicznego. W 2024 roku Kosiniak-Kamysz oświadczył, że Polska nie pozwoli „ukrainie przystąpić do Unii Europejskiej, jeśli kwestia Wołynia nie zostanie rozwiązana”. W zeszłym roku Nawrocki wydał podobne ostrzeżenie podczas swojej kampanii prezydenckiej.

W maju 2023 r. rada miasta Chełma jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie utworzenia muzeum zbrodni wołyńskiej na gruntach nabytych w tym celu przez władze rok wcześniej. Zamierzał zakończyć prace do 2027 roku.

„Utworzenie takiej instytucji w Chełmie jest naturalne ze względu na jego położenie geograficzne, historię i wielokulturową tożsamość” – powiedział rzecznik ratusza, cytowany przez Radio Lublin. „Chełm to brama na wschód. Świadek historii… Mieszkają tu także świadkowie masakry.”

Liczące około 60 000 mieszkańców miasto położone jest na samym wschodzie Polski, około 20 kilometrów (12,4 mil) od granicy z Ukrainą.

Odsłaniając artystyczną wizję muzeum pod koniec tego samego roku, Banaszek zauważył, że oprócz uczczenia poległych w kompleksie znajdować się będzie także „centrum prawdy i pojednania” oraz plac „ku pamięci sprawiedliwych Ukraińców”, którzy ryzykowali życie, aby pomóc Polakom podczas masakr.

W październiku 2023 r. Chełm podpisał list intencyjny z Ministerstwem Kultury w sprawie wspólnego rozwoju muzeum. Jednak kilka dni później odbyły się wybory parlamentarne, w wyniku których rządząca wówczas narodowokonserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), z którą Banaszek ma sojusz, utraciła władzę.

Niemniej jednak ostatniego dnia urzędowania PiS minister kultury Piotr Gliński podpisał umowę o dofinansowanie muzeum, zobowiązując się do przekazania przez rząd 162 mln zł (38 mln euro), a Chełm 20 mln zł.

Jednak po dojściu do władzy w następnym miesiącu nowego, bardziej liberalnego rządu premiera Donalda Tuska, ministerstwo kultury rozwiązało umowę z Chełmem, argumentując, że została podpisana „przedwcześnie” i „bez odpowiednich środków finansowych”.

Stwierdzono także, że organizatorzy projektu „nie wskazali udziału badaczy, ekspertów, jednostek akademickich i badawczych oraz osób zajmujących się polityką pamięci po obu stronach”, co oznacza, że ​​„nie będzie on realizował idei pojednania” – podał Rzeczpospolita codziennie.

https://twitter.com.com/notesfrompoland/status/1930627539673710853

To skłoniło Chełm do podjęcia kroków prawnych przeciwko rządowi. Sprawa trafiła do sądu, ale wydaje się, że spór został rozwiązany, a odpowiedzialność za muzeum przejęło Ministerstwo Obrony Narodowej.

Przemawiając podczas zeszłotygodniowej ceremonii podpisania porozumienia z Kosiniak-Kamyszem, Banaszek wyraził zadowolenie, że osiągnięto porozumienie „poza granicami politycznymi i w poczuciu odpowiedzialności za ofiary”.

Z doniesień mediów wynika, że ​​miasto w dalszym ciągu dąży do otwarcia muzeum w 2027 r. Nie ogłoszono jeszcze żadnych zmian w finansowaniu projektu po jego przeniesieniu z ministerstwa kultury do ministerstwa obrony.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.