Robert Bąkiewicz, wybitny przywódca nacjonalistyczny powiązany z opozycyjną partią Prawo i Sprawiedliwość (PiS), został oskarżony przez prokuraturę o trzy przestępstwa, w tym o podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska.
Bąkiewicz zaprzecza oskarżeniom, twierdząc, że jego słowa zostały celowo przeinaczone w ramach wymierzonego w niego oskarżenia politycznego.
Zarzuty https://t.co/u7A8hLeuyb. nawoływania do po zbrodni dla Roberty Bąkiewiczahttps://t.co/rDSr0gyaUX
— Prokuratura Regionalna w Warszawie (@Prok_Regio_Waw) 9 lutego 2026 r
W poniedziałek warszawska prokuratura ogłosiła zarzuty, a wszystkie dotyczą przemówienia Bąkiewicza wygłoszonego w Warszawie w październiku ubiegłego roku podczas marszu zorganizowanego przez narodowo-konserwatywny PiS w proteście przeciwko unijnej polityce migracyjnej.
W trakcie wystąpienia Bąkiewicz skrytykował Tuska, zarzucając mu prowadzenie szkodliwej polityki imigracyjnej i służenie niemieckim interesom.
Prokuratorzy twierdzą, że część retoryki stosowanej przez Bąkiewicza stanowi nawoływanie do przemocy wobec Tuska, w tym nawoływanie do „wyrywania chwastów za pomocą napalmu”.
Bąkiewicz mówił też, że „wroga trzeba dobić, jak się chwieje na ringu, to go biją, aż leży na deskach” i „nie czekajcie, aż politycy (zaczną działać), sami chwyćcie tę kosę”.
pic.twitter.com/eETMdmecr7 Publiczne nawoływanie do przestępstwa, podżeganie do przestępstwa z naruszeniem, znieważenie organu konstytucyjnego. Podejrzany Robert #Bąkiewicz Postawiono zarzuty po 3 czynach zabronionych, z których każdy stanowi zagrożenie karą wolności.…
— e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️🌈#FundamentalRights (@e_wrzosek) 9 lutego 2026 r
Bąkiewicz, który w 2023 r. kandydował do parlamentu PiS z ramienia PiS, jest oskarżony nie tylko o publiczne nawoływanie do przestępstwa, za co grozi mu kara do trzech lat więzienia, ale także o znieważenie funkcjonariusza publicznego za nazwanie Tuska „zdrajcą”, „niemieckim podnóżkiem”, „niemieckim marionetką”, „tchórzem” i „chwastem”.
W Polsce obowiązuje szereg przepisów kryminalizujących zniewagę wobec różnych urzędników i instytucji, które były regularnie stosowane, m.in. w okresie sprawowania władzy przez PiS w latach 2015–2023.
Wreszcie Bąkiewicz zostaje oskarżony o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych w związku ze swoimi wypowiedziami na temat Niemców i imigrantów. Za to przestępstwo grozi także kara do trzech lat więzienia.
Bąkiewicz, który jest przywódcą samozwańczego Ruchu Obrony Granicznej, który stara się powstrzymać Niemcy przed zawracaniem migrantów do Polski, stawił się dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, aby wysłuchać zarzutów i oświadczyć, że jest niewinny.
Zwracając się później do zwolenników, powiedział, że stawiane mu zarzuty stanowią pogwałcenie jego konstytucyjnego prawa do wolności słowa i stanowią część „cyrku politycznego”. Bąkiewicz twierdził też, że w ogóle nie wspomniał o Tusku w tych fragmentach przemówienia, które prokuratorzy zinterpretowali jako groźbę.
„Jeśli ktoś słuchał mojego wystąpienia, mówiłem o systemie, a nie o ludziach” – Bąkiewicz powiedział później Radiu Maryja. „Wydaje mi się, że nawet nie wymieniłem Donalda Tuska z nazwiska”.
Zauważył też, że sam Tusk w 2021 r. zacytował wiersz o użyciu „liny i gałęzi” przeciwko „władzy, która podnosi rękę na naród”, w odniesieniu do prezydenta Andrzeja Dudy z ramienia PiS. Tusk nie spotkał się później z żadnymi działaniami ze strony prokuratorów, którzy według Bąkiewicza stosują podwójne standardy.
Skoro za „chwasty” są zarzuty, to podsyłam pani Prokurator Wiśniewskiej materiału wizualnego.
Pani Prokurator, tak otwarta, która metafora jest bliższa Pani serca?
A Tobie, Tusku przypominam Twój ulubiony cytat Czesława Miłosza, o którym poeta powiedział, co czeka tych, którzy… pic.twitter.com/MKWF27qTgG
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) 9 lutego 2026 r
Bąkiewicz ma na swoim koncie wygłaszanie podżegających oświadczeń skierowanych do osób, które uważa za wrogów Polski. W 2019 roku, kiedy był głównym organizatorem corocznego nacjonalistycznego Marszu Niepodległości w Warszawie, nawoływał do „walki z totalitaryzmem LGBT” ogniem, dosłownie ogniem”.
Podczas masowych protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku utworzył samozwańczą „katolicką siłę samoobrony”, obiecując „zmiażdżyć i zniszczyć” zagrażające kościoły.
Później został skazany za „czyn chuligana” po tym, jak on i jego zwolennicy fizycznie usunęli protestującą kobietę sprzed kościoła podczas tych protestów. W ubiegłym roku prezydent Duda w jednym z ostatnich aktów swojej urzędowania częściowo ułaskawił Bąkiewicza z tego wyroku.
W zeszłym miesiącu prokuratorzy w odrębnej sprawie skierowali przeciwko Bąkiewiczowi akt oskarżenia w związku z różnymi zarzutami karnymi związanymi z jego Ruchem Obrony Pogranicza, m.in. znieważeniem polskich funkcjonariuszy granicznych oraz nawoływaniem do nienawiści wobec Niemców i imigrantów
Lider powstałego w zeszłym roku ruchu mającego na celu patrolowanie niemieckiej granicy i zapobieganie powrotom nielegalnych migrantów do Polski stanie przed sądem.
Prokuratorzy zarzucają mu obrazę polskich funkcjonariuszy granicznych oraz nawoływanie do nienawiści wobec Niemców i imigrantów https://t.co/PTraij9nzL