Sąd podtrzymał kary więzienia dla lekarzy w związku ze śmiercią kobiety w ciąży, która wywołała masowe protesty w Polsce

2026-03-04

Sąd apelacyjny podtrzymał wyroki więzienia wydane w ubiegłym roku dwóm lekarzom za zaniedbania w leczeniu ciężarnej kobiety, która zmarła w szpitalu pod ich opieką. Jeszcze surowszy wyrok wydała także na pełniącego obowiązki ordynatora oddziału, na którym była leczona.

Przedmiotowa sprawa, która dotyczyła śmierci 30-letniej Izabeli w 2021 roku, wywołała masowe protesty przeciwko wprowadzonemu na początku tego roku w Polsce niemal całkowitemu zakazowi aborcji, który wielu obwinia za śmierć Izabeli.

Jednak środowiska konserwatywne argumentowały, że przyczyną tragedii były indywidualne zaniedbania lekarskie, a nie prawo aborcyjne, i twierdzą, że orzeczenia w tej sprawie to potwierdzają.

Izabela została przyjęta do szpitala w 22. tygodniu ciąży z powodu przedwczesnego pęknięcia błon płodowych. Jej płód z poważnymi wadami rozwojowymi zmarł, a wkrótce potem także sama Izabela w wyniku wstrząsu septycznego.

Podczas pobytu w szpitalu Izabela napisała do rodziny wiadomości, w których napisała, że ​​lekarze postanowili „poczekać, aż (płód) umrze”. Powiązała ich decyzję z prawem aborcyjnym i skarżyła się, że jest traktowana jak „inkubator”.

Zwolennicy ustawy aborcyjnej zauważają jednak, że nadal pozwala ona na przerwanie ciąży, jeśli zagraża ona zdrowiu lub życiu matki.

Następnie prokuratorzy oskarżyli trzech lekarzy o zaniedbania zawodowe, które naraziły życie ich pacjentów. Jeden z nich został dodatkowo oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. W lipcu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Pszczynie, mieście, z którego pochodziła Izabela, uznał całą trójkę za winną.

Dwóch ginekologów, którzy pełnili dyżur podczas leczenia Izabeli – a zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności nazywają się jedynie Michał M. i Andrzej P. – otrzymało wyroki odpowiednio roku i trzech miesięcy więzienia oraz roku i sześciu miesięcy.

Krzysztof P., pełniący obowiązki ordynatora oddziału, na którym była leczona, został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Cała trójka otrzymała także tymczasowy zakaz wykonywania zawodu lekarza na okres od czterech do sześciu lat.

Lekarze odwoływali się od wyroków, podobnie jak prokuratorzy, którzy chcieli surowszej kary dla Krzysztofa P.

Rozpatrujący sprawę Sąd Rejonowy w Katowicach utrzymał dziś w mocy wyroki wydane Michałowi M. i Andrzejowi P., zwiększając jednocześnie karę Krzysztofa P. do roku pozbawienia wolności bez zawieszenia.

Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami, do publicznej wiadomości podano jedynie wyrok, bez uzasadnienia. Prawniczka reprezentująca rodzinę Izabeli Jolanta Budzowska z zadowoleniem przyjęła orzeczenie, w szczególności uznanie przez sąd apelacyjny odpowiedzialności Krzysztofa P.

Lekarze „naruszyli podstawowe obowiązki lekarskie i zasady etyczne” oraz „nie podjęli żadnych wysiłków, aby uratować życie młodej kobiety” – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej (PAP).

Tymczasem Magdalena Majkowska, członkini zarządu konserwatywnej grupy prawnej Ordo Iuris, stwierdziła, że ​​orzeczenie uwypukliło, w jaki sposób „lobby aborcyjne” „zorganizowało masową kampanię dezinformacyjną wokół tej tragedii”, obwiniając prawo aborcyjne.

Tak naprawdę z orzeczeń sądu wynika, że ​​za śmierć Izabeli winę ponosiły „błędy konkretnych osób” – stwierdziła Majkowska.

Inspekcja szpitala w Pszczynie wkrótce po śmierci Izabeli stwierdziła „szereg nieprawidłowości” w leczeniu kobiet w ciąży. W rezultacie został ukarany grzywną w wysokości 650 000 złotych (138 000 euro).

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec stwierdził wówczas, że szpital nie zapewnił Izabeli należytej opieki, a nawet nie informował jej należycie o jej stanie.

Tymczasem Donald Tusk – wówczas lider opozycji, a obecnie premier – za śmierć Izabeli wini za zaostrzenie prawa aborcyjnego. Oskarżył rządzącą wówczas narodowo-konserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość (PiS) o „zaprzedanie się sekcie religijnej”.

Gdy w grudniu 2023 roku koalicja Tuska doszła do władzy, zadeklarowała liberalizację prawa aborcyjnego. Dotychczas nie było to jednak możliwe ze względu na rozbieżności między bardziej konserwatywnymi i liberalnymi elementami obozu rządzącego co do formy, jaką powinno przyjąć nowe prawo.

Śmierć Izabeli to jedna z wielu, które aktywistki obwiniają zaostrzone w Polsce przepisy aborcyjne, które ich zdaniem sprawiają, że lekarze jeszcze bardziej niechętnie przerywają ciążę w obawie przed konsekwencjami prawnymi.

W maju ubiegłego roku trzem lekarzom postawiono zarzuty w związku ze śmiercią innej ciężarnej kobiety, Doroty, w szpitalu w Nowym Targu w 2023 roku. Tragedia ta wywołała kolejne masowe protesty.

Po śmierci Doroty minister zdrowia PiS Adam Niedzielski przypomniał lekarzom, że „każda kobieta, której życie lub zdrowie jest zagrożone w dowolnym momencie ciąży, ma prawo ją przerwać” i powołał specjalny zespół, który ma pracować nad „jak unikać błędów w opiece nad ciężarną”.

W zeszłym roku rząd Tuska opublikował nowe wytyczne dotyczące tego, kiedy i w jaki sposób można przeprowadzać aborcję, mając na celu zapewnienie, że lekarze i prokuratorzy „będą po stronie kobiet” przy podejmowaniu decyzji w tej sprawie.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.