Polska rozpoczęła operację wojskową mającą na celu ewakuację obywateli, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie w wyniku ciągłych ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran.
Dowództwo wojskowe poinformowało, że pierwsze dwa samoloty wystartowały z Polski w czwartek wcześnie rano, a minister turystyki Jakub Rutnicki poinformował, że lecą do Omanu.
Rozpoczynają się działania w ramach #PKWBliskiWschód🇵🇱
Samoloty Sił Powietrznych 🇵🇱 wystartowały z Polski, aby uruchomić działanie z ewakuacją oddzielnej Rzeczypospolitej Polskiej z rejonu Bliskiego Wschodu.#WojskoPolskie Zawsze możesz skorzystać z pomocy w swoim… pic.twitter.com/Io8lovWjGG
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) 5 marca 2026 r
Tysiące obywateli Polski utknęło na Bliskim Wschodzie, najwięcej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ministerstwo obrony Polski wielokrotnie podkreślało, że siły powietrzne są gotowe do przeprowadzenia ewakuacji, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Jednak Ministerstwo Spraw Zagranicznych początkowo je wykluczyło, twierdząc, że stwarzają poważne ryzyko i że w gestii biur podróży i linii lotniczych leży organizacja powrotów po ponownym otwarciu przestrzeni powietrznej. Ministerstwo zauważyło także, że od tygodni ostrzega Polaków przed podróżami na Bliski Wschód ze względu na rosnące ryzyko konfliktu.
Jednak rząd znalazł się pod rosnącą presją polityczną, aby wysłać loty ewakuacyjne, w obliczu krytyki ze strony opozycji i doniesień mediów o Polakach utkniętych w regionie.
W środę premier Donald Tusk początkowo zapowiedział wysłanie jednego samolotu wojskowego w celu ewakuacji Polki z Omanu, która pilnie potrzebowała pomocy medycznej.
Później tego samego dnia powiedział, że rząd wystosuje prośbę do prezydenta Karola Nawrockiego, który jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych, o zgodę na szerszą misję ewakuacyjną z udziałem wojska.
„Musimy traktować wszystkich bez wyjątku jak naszych obywateli, którzy w tej trudnej sytuacji potrzebują pomocy rządu. Koniec historii” – powiedział Tusk podczas spotkania specjalnej grupy zadaniowej ds. koordynacji reakcji.
W środę późnym wieczorem Biuro Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta (BBN) potwierdziło, że Nawrocki podpisał uchwałę o rozmieszczeniu polskiego kontyngentu wojskowego na potrzeby misji ewakuacyjnej do Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Egiptu, Izraela, Kataru, Kuwejtu, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Prezydent RP, Zwierzchnik Sił Zbrojnych @NawrockiKn pobyt stały z 4 marca 2026 r. o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w działaniach ewakuacji Republice Rzeczypospolitej Polskiej przebywających w Królestwie Arabii Saudyjskiej, Królestwie Bahrajnu, Arabskiej… pic.twitter.com/txxumUQ0Ti
— Biuro Bezpieczeństwa Narodowego | BBN (@BBN_PL) 4 marca 2026 r
Tymczasem po wznowieniu lotów komercyjnych z niektórych krajów Bliskiego Wschodu część Polaków mogła wrócić także innymi środkami transportu. We wtorek i środę wróciło prawie 600 osób – zauważył wczoraj Rutnicki.
„Polacy z regionu wracają do kraju wznowionymi połączeniami lotniczymi” – powiedział rzecznik MSZ Maciej Wewiór, cytowany przez portal informacyjny Interia. „Jest jednak grupa naszych obywateli, która wymaga szczególnego wsparcia”.
Wewiór powiedział, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Omanie przebywa około 10 000 obywateli Polski, a służba konsularna zidentyfikowała ponad 100 osób, które potrzebują pomocy medycznej i zostaną ewakuowane przez wojsko.
Wojsko Polskie jest gotowe do ewakuacji naszych rodaków z Bliskiego Wschodu.
Jutro rano dwa samoloty specjalne Boeing-737 z wojskową załogą rozpoczną misję ewakuacyjną. Zrób ewakuację @MSZ_RP Następnie w pierwszej kolejności ponad 100 osób, które działają leczniczo.…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) 4 marca 2026 r
„Obecnie skupiamy się na transporcie obywateli Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich na lotniska w Omanie” – powiedział Rutnicki w środę przed ogłoszeniem lotów ewakuacyjnych wojska.
„Obecnie mamy zaplanowanych sześć lotów do Omanu, dzięki którym do Polski wróci około 1000 obywateli. W ciągu najbliższych dni do naszego kraju bezpiecznie wróci blisko 1800 Polaków.”
Emirates, narodowe linie lotnicze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, planują w nadchodzących dniach około 100 lotów z tego kraju. „Staramy się, aby jak najwięcej z nich poleciało do Warszawy” – powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.