Od przywrócenia finansowania przez państwo dwa lata temu Polska świętuje 15 000 porodów metodą IVF

2026-06-01

Dzięki państwowemu finansowaniu leczenia zapłodnieniem in vitro (IVF) od chwili jego przywrócenia przez rząd dwa lata temu na świat przyszło ponad 15 000 dzieci. Wcześniej finansowanie in vitro zostało odcięte przez byłą narodowo-konserwatywną administrację Prawa i Sprawiedliwości (PiS).

„W czasie, gdy mamy do czynienia z kryzysem demograficznym w Polsce i na świecie, to wspaniale, że mamy 15 000 skarbów więcej” – powiedział premier Donald Tusk podczas uroczystości z okazji drugiej rocznicy wznowienia finansowania, zorganizowanej z okazji Dnia Dziecka, corocznego, popularnego w Polsce święta.

Tusk pogratulował nowym rodzicom korzystającym z programu, przestrzegł jednocześnie, że potrzebne są dalsze wysiłki zarówno ze strony obywateli, jak i rządu, aby zwiększyć ogólną liczbę dzieci urodzonych w Polsce, kraju o jednym z najniższych współczynników dzietności na świecie.

W 2015 roku poprzedni rząd PiS zakończył krajowe finansowanie zapłodnienia in vitro. Twierdziła, że ​​nie ma wystarczających środków, choć jako partia ściśle związana z kościołem katolickim miała także powody religijne, aby sprzeciwić się tej procedurze.

Po zdobyciu władzy w wyborach w 2023 r. przez bardziej liberalną koalicję Tuska, jednym z jej pierwszych działań było przeforsowanie ustawy przywracającej finansowanie zapłodnienia in vitro. W grudniu tego roku ustawę podpisał zrzeszony w PiS prezydent Andrzej Duda, pomimo apelu Kościoła, który nazwał zapłodnienie in vitro „eksperymentem na człowieku”.

Następnie 1 czerwca 2024 r. weszło w życie nowe finansowanie. W ramach programu, który ma trwać do końca 2028 roku, pary małżeńskie lub konkubinacyjne spełniające określone warunki mają prawo do badań i wszystkich aspektów procedury zapłodnienia in vitro, w tym do sześciu cykli zapłodnienia.

W styczniu 2026 r. ministerstwo zdrowia poinformowało, że w ramach programu urodziło się 10-tysięczne dziecko, na które w 2025 r. rząd wydał 600 mln zł (142 mln euro). W tym roku kwota ta ma wzrosnąć do 700 mln zł.

Wzrost liczby urodzeń w wyniku zapłodnienia in vitro nie odwrócił jednak pogarszającej się sytuacji demograficznej w Polsce.

W 2025 r. urodziło się ogółem 238 tys. dzieci (o 14 tys. mniej niż rok wcześniej), a liczba zgonów wyniosła 406 tys., co oznacza, że ​​jest to 13 rok z rzędu, w którym w Polsce odnotowuje się więcej zgonów niż urodzeń.

Współczynnik dzietności w Polsce, czyli średnia liczba dzieci, które rodzi kobieta w ciągu jej życia, w 2025 r. spadł do nowego najniższego poziomu 1,07, co jest jednym z najniższych wskaźników na świecie.

W dzisiejszym przemówieniu Tusk podkreślił, „jak ważne jest, abyśmy wszyscy – państwo, instytucje i ludzie – zmobilizowali wszystkie siły, aby w Polsce było jak najwięcej dzieci – aby były bezpieczne, aby rodzice mieli poczucie bezpieczeństwa finansowego”.

Marta Górna ze stowarzyszenia Nasz Bocian, które wspiera osoby doświadczające niepłodności, powiedziała portalowi informacyjnemu Rynek Zdrowia, że ​​wznowienie finansowania zapłodnienia in vitro ma pozytywny wpływ.

„Program rzeczywiście zmienia dostęp do leczenia w Polsce – to nie podlega dyskusji i sprawia nam radość każdego dnia”.

Przytoczyła jednak także badanie przeprowadzone przez Nasz Bocian na grupie 767 pacjentów i 37 z 58 zaangażowanych ośrodków, z którego wynika, że ​​wiele z nich borykało się z barierami wynikającymi z niewystarczającego finansowania i ukrytych kosztów – prawie 50% płaciło za teoretycznie bezpłatne badania kwalifikacyjne.

„Z naszych badań wynika, że ​​dla wielu par „program bezpłatny” nie jest bezpłatny – bo system wstępnej diagnostyki i leczenia przed zapłodnieniem in vitro jest nieskoordynowany i płatny, bo czasami wbrew przepisom badania kwalifikacyjne są płatne, a leki kosztują tysiące złotych – powiedziała Górna.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.