Polska zatrzymała i postawiła zarzuty pięciu obecnym i byłym menedżerom wyższego szczebla państwowego giganta energetycznego Orlen w ramach śledztwa w sprawie zarzutów, że spółka sztucznie zaniżała ceny paliw w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne w 2023 roku.
Wielu ekspertów oraz ówczesna opozycja, która wygrała te wybory i sprawuje obecnie władzę, oskarżało Orlen o obniżki cen, aby pomóc rządzącej wówczas narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w kampanii reelekcyjnej.
Prokuratorzy twierdzą, że decyzje podjęte przez kadrę kierowniczą stanowiły „rażące naruszenie procedur” i spowodowały „szkody finansowe dla spółki” na kwotę ponad 4,1 miliarda złotych (938 milionów euro). Jeżeli zarzuty zostaną uznane, oskarżonemu może grozić do 25 lat więzienia.
Prokurator powodujący wystąpienie napędu Orlen SA, zarzuty wyrządzenia skutków w wysokości ponad 4,1 miliarda zł w związku z nierynkowym kształtowaniem cen paliwa w 2023 r. ⬇️https://t.co/yjiaX0ehHu
— Prokuratura (@PK_GOV_PL) 6 października 2026
Pod koniec sierpnia 2023 roku, na nieco ponad miesiąc przed wyborami, Orlen, który kontroluje około 60% polskiego rynku paliw, zaczął gwałtownie obniżać hurtowe ceny benzyny, a także ceny na prowadzonej przez siebie dużej sieci stacji paliw.
Na początku października hurtowa cena benzyny bezołowiowej spadła o prawie 12,7%, podczas gdy średnie ceny na stacjach benzynowych spadły o około 10%.
Obniżki cen zdziwiły jednak ekspertów, bo rosły ceny ropy na rynkach międzynarodowych i słabnął złoty, co w normalnych warunkach powodowałoby wzrost cen paliw.
Stosunkowo niskie ceny w Polsce zachęciły część kierowców z krajów sąsiednich do przyjazdu do Polski w celu zatankowania, a część polskich kierowców zaczęła gromadzić zapasy paliwa. Już kilka dni po wyborach, które odbyły się 15 października, ceny paliw zaczęły rosnąć.
Hurtowe ceny benzyny państwowego koncernu naftowego Orlen wzrosły w tym tygodniu po spadku w okresie poprzedzającym niedzielne wybory
Niektórzy oskarżali Orlen o sztuczne zaniżanie cen, aby pomóc partii rządzącej w kampanii wyborczej, i ostrzegali, że później wzrosną https://t.co/FLUs1n8EA9
Dane ówczesnej opozycji zarzucały Orlenowi obniżkę cen w celu zdobycia popularności rządu przed wyborami. Pod przewodnictwem ówczesnego prezesa Daniela Obajtka spółka regularnie podejmowała działania postrzegane jako korzystne dla rządzącej partii PiS. Obajtek jest teraz europosłem PiS.
W październiku 2023 r. poseł Krzysztof Brejza z centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO), będącej wówczas w opozycji, a obecnie będącej główną partią rządzącą w Polsce, powiadomił prokuraturę o potencjalnym przestępstwie. Stwierdził, że strategiczne rezerwy paliw zostały opróżnione w ramach obniżki cen Orlenu.
Teraz, po długim śledztwie, prokuratorzy ogłosili, że zatrzymano pięciu obecnych i byłych menedżerów. Jeden z nich, zgodnie z polskim prawem dotyczącym prywatności, nazwany wyłącznie Michałem R., pełnił funkcję członka zarządu Orlenu w latach 2018–2024.
Pozostali to dyrektor wykonawczy, dwóch dyrektorów biura i szef działu odpowiedzialnego za ustalanie cen.
Prokuratura Krajowa podała, że całej piątce postawiono zarzuty spowodowania szkód gospodarczych na dużą skalę, za co grozi im kara pozbawienia wolności od 5 do 25 lat.
„Zarzuty dotyczą nadużycia władzy i niedopełnienia obowiązków zarządczych, wyrządzania Orlenowi szkody na kwotę ponad 4,1 mld zł w związku z prowadzoną polityką cenową” – napisali prokuratorzy.
Stwierdzili, że głównym celem tej polityki cenowej jest utrzymanie cen paliw poniżej psychologicznego progu 6 zł za litr i że odbywa się to „w sposób oderwany od realiów rynkowych… z rażącym naruszeniem licznych formalnych i nieformalnych procedur obowiązujących kadrę menadżerską Orlenu”.
Premier @donaldtusk mówi, że Polska została „zhańbiona na oczach całego świata” nowym raportem @FT o tym, jak państwowa firma energetyczna Orlen straciła 230 mln dolarów w wyniku nieudanej próby zakupu wenezuelskiej ropy pod rządami byłego rządu https://t.co/LlGcgXOvGG
W anonimowej rozmowie z TVN jeden z prokuratorów zaangażowanych w sprawę powiedział, że działania kadry kierowniczej mają konsekwencje nie tylko dla finansów Orlenu, ale także dla bezpieczeństwa narodowego Polski, gdyż mają być gromadzone rezerwy strategiczne na wypadek sytuacji nadzwyczajnych.
„Bezpieczeństwo państwa zostało zagrożone ze względu na politykę” – stwierdzili. „Te rezerwy mają na celu zapewnienie, mówiąc najprościej, paliwa dla czołgów w czasie wojny”.
Tymczasem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pełniący jednocześnie funkcję prokuratora generalnego, napisał w mediach społecznościowych, że Orlen i Obajtek „ręcznie kontrolując ceny” „działali na szkodę majątku narodowego, aby ratować władzę partii”.
Na polecenie łódzkiego wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej oficjalnej ABW zatrzymały się wczoraj 5 byłych i najważniejszych menedżerów Orlen SA, w tym był zarząd spółki z lat 2018–2024.
Jesienią 2023 roku Daniel „wszystko mogę” Obajtek… https://t.co/qV9qroeBu0
— Waldemar Żurek (@w_zurek) 6 października 2026
Obajtek odrzucił dziś zarzuty i stanął w obronie działań Orlenu pod jego kierownictwem. Oskarżył obecny rząd o działania mające na celu odwrócenie uwagi od niepowodzenia w utrzymaniu cen paliw pod kontrolą.
„Nie mogli sobie poradzić z rosnącymi cenami paliw, więc – na pokaz i bez żadnego merytorycznego uzasadnienia – zatrzymują doświadczonych menadżerów, dzięki którym latem i jesienią 2023 roku paliwo kosztowało niecałe 6 zł (za litr)” – napisał w mediach społecznościowych.
„Jeśli miałbym odpowiadać za to, że Polacy mało płacą za paliwo, to byłbym zaszczycony” – dodał.
Jednak podczas konferencji prasowej Żurek oświadczył, że „w państwie prawa istnieją odpowiednie procedury obniżania cen”. Zamiast tego za PiS panował „stan bezprawia, państwo zarządzane jak lenno prywatne”.
Nie można zastosować samodzielnego rozwiązania z rosnącymi cenami paliwa, więc – na pokaz, bez konkretnego dodatkowego powodu – sprawdzić menedżerów, ponieważ pochodzi ono z paliwa latem i jesienią 2023 roku, gdy baryłka była po 100 dolarów, a dolar 4,20…
— Daniel Obajtek (@DanielObajtek) 5 października 2026 r
W odrębnej sprawie Parlament Europejski w ubiegłym roku pozbawił Obajtka immunitetu prawnego pod zarzutem rzekomego wykorzystywania środków Orlenu do własnych, prywatnych interesów. Polska prokuratura ściga go także w związku z rzekomym naruszeniem polskiego prawa prasowego i fałszywym wykazaniem dochodów w zeznaniu podatkowym.
W zeszłym miesiącu „Financial Times”. relacjonował, jak pod przywództwem Obajtka Orlen stracił 230 mln dolarów (856 mln zł), próbując kupować wenezuelską ropę za pośrednictwem pośredników, niezabezpieczonych płatności i przelewów kryptowalut.
Obajtek przekonywał jednak, że udało mu się przekształcić Orlen w jedną z największych firm w Europie, m.in. poprzez jego dywersyfikację, odchodząc od tradycyjnego skupienia się na ropie i w stronę innych form energii, w tym gazu, wodoru i odnawialnych źródeł energii.