Doniesienia medialne podają, że prezydent USA Donald Trump podczas wcześniej nierelacjonowanego wcześniej spotkania z ministrem obrony Polski Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem zasugerował mu opuszczenie koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska i utworzenie nowego rządu z prawicową opozycją.
Kosiniak-Kamysz potwierdziła, że do spotkania doszło, ale nie komentuje treści dyskusji. Tymczasem sam Tusk powiedział, że choć chce „zachować dyskrecję”, z informacji, które otrzymał od Kosiniaka-Kamysza, wynika, że Trump był zainteresowany omówieniem „sytuacji wewnętrznej w Polsce”.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski jeszcze dosadniej zasugerował, że spotkanie mogło posłużyć jako „próba włączenia obcego państwa w naszą politykę wewnętrzną”.
Poniżej przedstawiamy, jak rozwinęła się kontrowersja, co wiemy do tej pory i jak wysocy rangą osobistości polityczne skomentowały tę kwestię.
Kontekst
Polski rząd to szeroka koalicja, w skład której wchodzą przedstawiciele lewicy i centroprawicy. Choć dominuje centrowa Platforma Obywatelska (KO) Tuska, w przypadku utraty któregokolwiek z młodszych partnerów koalicyjnych nie miałaby większości parlamentarnej niezbędnej do rządzenia.
Jednym z tych partnerów jest Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), które jest najbardziej konserwatywnym elementem koalicji. Pokłóciła się ze swoimi partnerami w takich kwestiach, jak aborcja i prawa osób LGBT+. Na czele PSL stoi Kosiniak-Kamysz, który jest zarówno wicepremierem, jak i ministrem obrony.
Część prawicowej opozycji sugeruje, że PSL mogłoby zerwać z Tuskiem i utworzyć alternatywny rząd, być może nawet z Kosiniakiem-Kamyszem na stanowisku premiera. W ubiegłym roku PSL kontrowersyjnie przeprowadził ankietę wśród swoich członków, czy chcieliby to zrobić. Jednak PSL i jego lider wielokrotnie podkreślali, że pozostają lojalni wobec koalicji Tuska.
Przetrwanie parlamentarnego PSL jest zagrożone i może zadecydować o tym, czy koalicja @donaldtuska utrzyma się u władzy po przyszłorocznych wyborach. @AleksSzczerbiak przygląda się wyzwaniom stojącym przed PSL i temu, jak może na nie odpowiedzieć https://t.co/MmswSLNWJE
Tymczasem rząd jest w ciągłym konflikcie z powiązanym z opozycją prezydentem Karolem Nawrockim. Nawrocki jest także bliskim sojusznikiem Trumpa, który poparł go podczas ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.
Z kolei Tusk i jego rząd starli się z administracją Trumpa, choć dążą też do utrzymania bliskich relacji z USA jako najważniejszym partnerem Polski w zakresie bezpieczeństwa.
Spotkanie
Wiadomość, że Kosiniak-Kamysz spotkał się z Trumpem w marcu tego roku, wyszła na jaw dość okrężną drogą.
21 września Ministerstwo Obrony RP poinformowało, że zaplanowane na 23 września spotkanie w Pentagonie Kosiniaka-Kamysza z jego amerykańskim odpowiednikiem Petem Hegsethem zostało odwołane „na pilną prośbę strony amerykańskiej”.
Oficjalnym powodem zmiany planów była jednoczesna wizyta chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w USA. Część komentatorów w Polsce twierdziła jednak, że Hegseth tak naprawdę odwołał spotkanie na polecenie osób bliskich Nawrockiemu.
Próbując zdementować te twierdzenia, Adam Bielan, wysoki rangą działacz PiS z opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), twierdził, że on i doradca prezydenta Nikodem Rachoń pomogli w zorganizowaniu na początku tego roku spotkania Kosiniaka-Kamysza z postacią amerykańską „znacznie ważniejszą od Hegsetha”.
Rachoń później to potwierdził, ale oświadczył, że spotkanie było tajne i nie może ujawnić tożsamości amerykańskiego urzędnika. Namawiał do tego Kosiniaka-Kamysza.
Minister obrony zobowiązał się, potwierdzając, że spotkanie odbyło się z udziałem samego Trumpa i odbyło się w Białym Domu 2 marca podczas ceremonii, podczas której oficer amerykańskiej armii Michael Ollis został pośmiertnie odznaczony Medalem Honoru za oddanie życia w obronie polskiego oficera Karola Cierpicy w Afganistanie.
„Miałem okazję porozmawiać przez chwilę z prezydentem Trumpem, za co jestem mu bardzo wdzięczny” – powiedział Kosiniak-Kamysz, który zwrócił uwagę na rolę biura Nawrockiego w zorganizowaniu rozmowy.
Co Trump powiedział Kosiniak-Kamyszowi?
Ani Rachoń, ani Kosiniak-Kamysz nie wskazali, o czym rozmawiano na spotkaniu. Jednak w ubiegły piątek czołowa polska dziennikarka Dominika Wielowieyska stwierdziła, że z rozmów z różnymi, których nie wymieniła, źródłami wynikało, że Trump wykorzystał spotkanie do nakłonienia Kosiniaka-Kamysza do rozstania się z Trumpem i utworzenia nowego rządu z prawicową opozycją.
„Trump zasugerował Kosiniakowi-Kamyszowi, że najlepiej będzie, jeśli utworzy koalicję z prawicą i wtedy będą mieli 100% wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych i administracji prezydenckiej, a drzwi będą w zasadzie otwarte dla wielu Polaków do osiągnięcia wielkiego sukcesu” – powiedziała Wielowieyska, pisząca dla Gazety Wyborczejczołowy dziennik liberalny, wrogi Nawrockiemu i sympatyzujący z Tuskiem.
Dodała, że Kosiniak-Kamysz natychmiast przekazał informację o spotkaniu z rządem, jednak Rachoń nie przekazał w tej sprawie notatki do MSZ, mimo że jest to normalna praktyka i pomimo prośby o notatkę złożonej przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Dziś Republika, prawicowy nadawca blisko powiązany z Nawrockim i opozycją, również podała, na podstawie anonimowych źródeł, że „w trakcie rozmowy z Kosiniakiem-Kamyszem pojawiły się sygnały, że Amerykanie są zainteresowani zmianą premiera w Polsce”.
Co powiedział polski rząd?
W piątek Sikorski w mediach społecznościowych odpowiedział na twierdzenie Bielana, że spotkanie Trump-Kosiniak-Kamysz miało na celu „odblokowanie” negocjacji w sprawie chęci Polski do przyjęcia nowej stałej bazy wojskowej USA.
„W przypadku tak ważnej rozmowy organizator (Rachoń) miał obowiązek sporządzić notatkę” – napisał Sikorski, dodając, że taki dokument nigdy nie dotarł do MSZ. „Czy mogło tak być dlatego, że spotkanie było także próbą włączenia obcego państwa w naszą politykę wewnętrzną?”
Z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę. Zrób @MSZ_RP ona nie dotarła.
Dlatego też, że wystąpienie jest również związane z konsekwencjami naszego działania? https://t.co/0wL0QZBxPv— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) 2 października 2026
W poniedziałek Tusk sam powiedział w TVN, że Kosiniak-Kamysz poinformował go o spotkaniu z Trumpem bezpośrednio po jego odbyciu. Dodał, że temat spotkania „jest zbyt interesujący, aby mówić o nim publicznie”, ale że „bazy wojskowe nie były tematem rozmowy”.
„Rozmowa miała charakter poufny, dlatego czuję się zobowiązany do zachowania dyskrecji. Chodziło raczej o sytuację wewnętrzną w Polsce, tak najdelikatniej to ujęłam” – powiedział Tusk.
Sam Kosiniak-Kamysz potwierdził także w poniedziałek, że na spotkaniu nie poruszono kwestii stałej bazy USA w Polsce. Zauważył, że w marcu ta kwestia nie była nawet poważnie omawiana, bo dopiero dwa miesiące później Trump ogłosił, że zamierza wysłać dodatkowe wojska do Polski
Minister obrony nie podał bliższych szczegółów treści spotkania, które określił jako „nieformalne”.
Rozmowa ma dyskrecjonalny charakter i dlatego występuje katastrofa do dyskirecji – powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk reporterce @tvn24 @WojcikowskaMaja, pytany o wystąpienie ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Szczegóły:… pic.twitter.com/aHK80cxaf4
— tvn24 (@tvn24) 5 października 2026 r