Współczynnik dzietności w Polsce spadł do nowego minimum w 2025 r

2026-05-29

Współczynnik dzietności w Polsce, będący już jednym z najniższych na świecie, spadł do kolejnego rekordowo niskiego poziomu w 2025 r., pogłębiając obawy związane z kurczeniem się i starzeniem się populacji kraju, pomimo wieloletnich wysiłków rządu na rzecz zwiększenia liczby urodzeń.

GUS w nowej publikacji danych demograficznych za 2025 rok podał, że współczynnik dzietności, czyli średnia liczba dzieci, które rodzi kobieta w ciągu jej życia, spadł w ubiegłym roku do 1,068 z 1,099 w 2024 roku.

Liczba ta stanowi nieco ponad połowę poziomu odnotowanego w 1990 r. (1,991) i jest znacznie niższa od tak zwanej „stopy zastąpienia” – liczby niezbędnej, aby zapobiec zmniejszaniu się liczby ludności – która jest ogólnie definiowana jako 2,1.

Choć różne agencje stosują nieco odmienne metodologie obliczania współczynników dzietności, według Population Reference Bureau, organizacji pozarządowej z siedzibą w USA, tylko osiem krajów na świecie odnotowało niższy wskaźnik niż w Polsce wynoszący 1,1 w 2024 r.

Należą do nich Singapur, Tajlandia, Ukraina (wszystkie 1,0) i na ostatnim miejscu Korea Południowa (0,7). Dla Polski wskaźnik ten jest niższy od Japonii (1,2), kraju od dawna borykającego się z problemami demograficznymi, a także krajów Europy Zachodniej, takich jak Niemcy, Wielka Brytania (1,4) i Francja (1,6).

Według wstępnych danych GUS w ubiegłym roku liczba urodzeń w Polsce spadła do nowego powojennego minimum wynoszącego 238 000, a liczba zgonów wyniosła 406 000. Był to 13. rok z rzędu, w którym w Polsce zmarło więcej osób, niż się urodziło.

Prognozy eksperymentalne opublikowane przez GUS w listopadzie wykazały, że populacja Polski, licząca obecnie około 37,3 mln, może do 2060 r. skurczyć się do 29,4 mln, czyli o 1,5 mln mniej niż oficjalna prognoza z 2023 r.

W kwietniu Urząd Statystyczny Unii Europejskiej Eurostat również zrewidował w dół swoje długoterminowe prognozy demograficzne dla Polski. Obecnie oczekuje, że do 2100 r. liczba ludności zmniejszy się o 32%, do 25,6 mln, w porównaniu z prognozą opublikowaną trzy lata wcześniej na poziomie 29,5 mln.

Pogarszająca się sytuacja demograficzna w Polsce od lat jest w centrum debaty publicznej, a różne rządy starają się rozwiązać ten problem. Jednak szereg zachęt państwowych – od podniesienia zasiłku na dziecko po wznowienie finansowania zapłodnienia in vitro – nie powstrzymał spadku demograficznego.

Analitycy twierdzą, że brak bezpieczeństwa ekonomicznego, ograniczony dostęp do niedrogich mieszkań i restrykcyjne prawo aborcyjne przyczyniają się do niechęci młodych Polaków do posiadania dzieci.

Imigracja częściowo złagodziła skutki spadku liczby ludności, a Polska odnotowała jeden z najwyższych napływów migracyjnych w Unii Europejskiej. ZUS ostrzega jednak, że „nierealistyczne” jest założenie, że migracja będzie na tyle wysoka, aby przeciwdziałać spadkowi demograficznemu.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.