Polski parlament zatwierdza łatwiejsze rozwody pozasądowe dla par bez małoletnich dzieci

2026-03-16

Większość rządu w parlamencie zatwierdziła projekt ustawy, który umożliwi parom małżeńskim, które nie mają razem małoletnich dzieci, szybsze i łatwiejsze uzyskanie rozwodu za pośrednictwem urzędu stanu cywilnego, bez konieczności zwracania się do sądu.

Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że odciąży to sądy. Jednak konserwatywna opozycja, która głosowała przeciwko ustawie, ostrzega, że ​​zaszkodzi ona instytucji małżeństwa. Niewykluczone, że opozycyjny prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę.

Ustawa wprowadziłaby nowy rodzaj tzw. „rozwodu pozasądowego”. Zamiast kierować sprawę do sądu, która może trwać miesiące, a nawet lata i wymagać uiszczenia honorariów adwokackich, pary pragnące rozwodu mogą zwrócić się do kierownika urzędu stanu cywilnego.

Urzędnik ten sprawdzi, czy spełniają wszystkie ustawowe przesłanki rozwodu, a jeśli tak, wprowadzi orzeczenie bezpośrednio do rejestru stanu cywilnego – podaje serwis prawniczy Infor.

Pary będą mogły pójść tą drogą tylko wtedy, gdy nie mają razem małoletnich dzieci, są w związku małżeńskim dłużej niż rok, jeśli żona nie jest w ciąży i jeśli obie strony zgodzą się na rozwiązanie małżeństwa.

Biorąc pod uwagę, że z 57 000 rozwodów przyznanych w 2024 r. 57% dotyczyło małżeństw z małoletnimi dziećmi, ponad 20 000 par rocznie mogłoby potencjalnie skorzystać z nowego systemu, zauważa Infor.

W piątkowym głosowaniu w Sejmie, potężniejszej izbie niższej parlamentu, za proponowaną ustawą opowiedziała się większość spośród 242 parlamentarzystów, prawie wszyscy z koalicji rządzącej, która rozciąga się od lewicy do centroprawicy i jest zdominowana przez centrową Koalicję Obywatelską (KO) premiera Donalda Tuska.

Tymczasem przeciw ustawie głosowało 187 głosów opozycji, którą tworzą głównie narodowo-konserwatywna PiS i skrajnie prawicowa Konfederacja (Konfederacja).

Ustawa trafia teraz do Senatu wyższej izby, który może ją opóźnić i zaproponować poprawki, ale nie blokować jej przyjęcia. Po zatwierdzeniu przez parlament Prezydent Karol Nawrocki będzie mógł zdecydować, czy ją podpisać, zawetować, czy też skierować do oceny Trybunału Konstytucyjnego.

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha z zadowoleniem przyjął piątkowe głosowanie, stwierdzając, że proponowane rozwiązania „stanowią realną ulgę dla sądów, przy jednoczesnym zachowaniu wymogów prawnych dotyczących rozwodów”.

Przedstawiciele opozycji sugerowali jednak, że wprowadzone środki mogą podważyć instytucję małżeństwa, a także naruszyć konstytucję, która stanowi, że małżeństwo znajduje się „pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

„TInstytucję małżeństwa chroni konstytucja, więc jeśli rządzący chcą naruszyć instytucję małżeństwa w proponowany przez siebie sposób, powinni najpierw zmienić konstytucję” – powiedział Radiu Maryja poseł PiS i były minister rządu Michał Woś.

Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS, przestrzegł, że małżeństwa nie należy traktować jak „zwykłej umowy” na zakup domu czy samochodu. Małżeństwo „jest duchową, emocjonalną więzią miłości” i powinno zajmować szczególne miejsce w prawie.

Błaszczak zasugerował także, że wysiłki rządu zmierzające do wprowadzenia rozwodów pozasądowych łączone są także z próbą wprowadzenia do polskiego prawa uznania związków osób tej samej płci, choć nie wyjaśnił, w jaki sposób są one ze sobą powiązane.

Źródło głównego zdjęcia: engin akyurt/Unsplash

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.