Minister edukacji Polski ogłosił, że edukacja zdrowotna – przedmiot wprowadzony do szkół w tym roku szkolnym, ale początkowo uznawany za fakultatywny w związku z konserwatywnym sprzeciwem wobec elementów związanych z edukacją seksualną i płcią – stanie się obowiązkowy od początku nowego roku szkolnego we wrześniu.
Jednakże części zajęć dotyczące edukacji seksualnej mają zostać wydzielone i pozostaną fakultatywne – dodała Barbara Nowacka.
❗️Od 1 września 2026 r. Przedmiot edukacji zdrowotnej będzie obowiązkowy. Nieobowiązkowy będzie moduł rozszerzony wiedzy kobiecej.
Dzieci zdobywają rzetelną wiedzę o uczniach od nauczycieli, a nie z nieznanych źródeł w Internecie. pic.twitter.com/UqgG9iu9mx
— Ministerstwo Edukacji Narodowej (@MEN_GOVPL) 9 kwietnia 2026 r
Po przejęciu władzy przez narodowo-konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS) pod koniec 2023 roku bardziej liberalny rząd przystąpił do wprowadzenia nowego przedmiotu edukacja zdrowotna, który zastąpił dotychczasowe nieobowiązkowe zajęcia wychowania do życia rodzinnego (WDŻ).
Nowacka miała nadzieję, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, twierdząc, że pomoże ona uczniom „podejmować świadome decyzje zdrowotne i promować zdrowy styl życia”. Jednak obawy bardziej konserwatywnych elementów koalicji rządzącej spowodowały, że stała się ona opcjonalna. Uczy się go od klasy czwartej wzwyż.
Przed wprowadzeniem tematu we wrześniu 2025 r. wpływowy Kościół katolicki zaapelował do rodziców, aby nie pozwalali swoim dzieciom uczęszczać na zajęcia, które jego zdaniem są „antyrodzinne”, „destabilizujące płeć” i „moralnie zepsute dzieci”.
Ostatecznie około 70% rodziców zrezygnowało z udziału swoich dzieci w tym przedmiocie. Był wśród nich prawicowy, opozycyjny prezydent Karol Nawrocki, który stwierdził, że klasy „przemycają ideologię do szkół”.
W czwartek Nowacka potwierdziła, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowa. Dodała jednak, że elementy dotyczące zdrowia seksualnego, które obecnie stanowią około 10% kursu, zostaną oddzielone i pozostaną opcjonalne.
„Edukacja zdrowotna obejmująca wszystkie niezbędne elementy dotyczące higieny, ćwiczeń, zdrowia psychicznego i odżywiania będzie obowiązkowa” – powiedziała nadawcy TVN.
„Jednak przy poszanowaniu pewnych warunków konstytucyjnych i nacisków niektórych grup, które chcą mieć możliwość decydowania o tym, czy dzieci będą uczyć się o zdrowiu seksualnym od zawodowego nauczyciela, czy… z Internetu, te elementy (elementy zdrowia seksualnego) pozostaną w gestii rodziców” – dodała minister.
Zapytana, co to będzie oznaczać w praktyce – np. czy okres dojrzewania będzie traktowana jako ogólna edukacja zdrowotna, czy specyficzna edukacja seksualna – Nowacka odpowiedziała, że o tym, jak podzielić tematy, zadecyduje teraz zespół lekarzy, nauczycieli i innych ekspertów powołanych przez ministerstwo.
Polski Kościół katolicki nalegał, aby rodzice nie posyłali swoich dzieci na nowe, fakultatywne zajęcia z edukacji zdrowotnej w szkołach.
Mówi, że temat, który obejmuje elementy edukacji seksualnej, jest „antyrodzinny”, „destabilizujący płeć” i „moralnie zepsuje dzieci” https://t.co/SBEnIGnoJr
Oświadczenie Nowackiej zostało ostrożnie przyjęte przez szefa sztabu Nawrockiego Zbigniewa Boguckiego, który powiedział nadawcy RMF, że gdyby temat skupiał się po prostu na zdrowiu, „prezydent nie będzie miał nic przeciwko”.
Jednak wielu innych konserwatystów wyraziło sceptycyzm wobec planów. Przemysław Czarnek, były minister edukacji PiS, zamieścił na Twitterze zrzut ekranu związany z zapowiedzią Nowackiej i ostrzegł, że rząd „przychodzi po wasze dzieci”.
Ordo Iuris, wpływowa konserwatywna grupa prawnicza, nazwała propozycję Nowackiej dotyczącą podziału kursów „operacją taktyczną”, ograniczającą konstytucyjne prawo rodziców do zachowania kontroli nad wychowywaniem dzieci.
Czyli Koalicja Obywatelska Tuska, ze swoimi skandalami z dolnośląskiego, ustami Nowackiej mówi Polakom: „IDZIEMY PO WASZE DZIECI”. 😱 pic.twitter.com/oYXSn79fR8
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) 9 kwietnia 2026 r