USA powinny były okazać „szacunek” konsultując się z sojusznikami w sprawie Iranu, mówi doradca polskiego prezydenta

2026-04-01

Główny doradca polityki zagranicznej polskiego prezydenta Karola Nawrockiego, który jest sojusznikiem Trumpa, stwierdził, że Stany Zjednoczone powinny były okazać „minimum szacunku” konsultując się ze swoimi sojusznikami przed podjęciem działań przeciwko Iranowi, zwłaszcza że prezydent Donald Trump oczekiwał później pomocy ze strony sojuszników z NATO.

W tym samym wywiadzie Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Nawrockiego, powiedział także, że Izrael „z pewnością narusza prawo międzynarodowe i humanitarne” swoimi działaniami w Gazie i Libanie.

„Sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej, wynikająca przede wszystkim z decyzji Izraela i Stanów Zjednoczonych, z pewnością mogła zostać wcześniej skonsultowana z sojusznikami z NATO” – Przydacz powiedział w środę rano Radiu Zet.

„Jeśli nasz sojusznik za oceanem chce pomocy europejskiej, wówczas minimum szacunku wymagałoby konsultacji w tych kwestiach z wyprzedzeniem, a nie w przypadku pojawienia się problemów” – dodał.

Trump wielokrotnie krytykował sojuszników NATO za brak pomocy w różnych aspektach wojny z Iranem, w szczególności w związku z ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowych dostaw ropy.

Zaledwie kilka dni temu sam Nawrocki wygłosił w USA przemówienie, w którym nazwał Trumpa „prawdziwym przyjacielem Polski” i powtórzył swoje żądania, aby Europa wydawała więcej na obronność.

Jednak mimo wyrażenia żalu, że USA nie konsultowały swoich działań przed atakami na Iran, Przydacz stwierdził, że inne państwa NATO powinny obecnie rozważyć zaoferowanie wsparcia.

„Jeśli my, jako Europa, nie pomożemy Amerykanom, to trudno będzie później oczekiwać amerykańskiego wsparcia” – ostrzegł. „Później, gdy w Europie potrzebna będzie pomoc, Trump może powiedzieć: «Potrzebowałem pomocy, (ale) pokazałeś mi środkowy palec, więc teraz nie oczekuj, że ci pomogę”.

W zeszłym tygodniu sam Nawrocki wygłosił przemówienie w CPAC w Teksasie, w którym nazwał Trumpa „prawdziwym przyjacielem Polski” i powtórzył żądania amerykańskiego prezydenta, aby Europa wydawała więcej na obronność.

W dzisiejszym przemówieniu Przydacz przyznał, że NATO stoi obecnie w obliczu „kryzysu”, zauważając, że „istnieją wyraźne luki w zaufaniu między Stanami Zjednoczonymi a Europą oraz między Europą a Stanami Zjednoczonymi”.

W ostatnich tygodniach Trump wielokrotnie deklarował, że skoro sojusznicy z NATO nie pomogli USA w Iranie, nie powinni oczekiwać wsparcia, jeśli kiedykolwiek będzie ono potrzebne.

Później w środę, po uwagach Przydacza, Trump jeszcze ostrzej skrytykował NATO, nazywając je „papierowym tygrysem” i sugerując w wywiadzie dla Telegraf Dzienny.

W odpowiedzi minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał, aby zwyciężyły „chłodne głowy”.

„Bez USA nie ma NATO, ale nie ma też silnych Stanów Zjednoczonych bez sojuszników, bez nas. To działa w obie strony” – napisał w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz.

Tymczasem w środę rano w wywiadzie dla Radia Zet Przydacz został zapytany także o działania Izraela, nie w Iranie, ale w Gazie i Libanie.

„Polityki Izraela nie można w żaden sposób obronić z moralnego punktu widzenia” – odpowiedział. „Wiele działań tutaj jest, moim zdaniem, prowadzonych z naruszeniem prawa, prawa humanitarnego i prawa międzynarodowego”.

„Chociaż Izrael ma prawo do samoobrony w przypadku ataku Hamasu… to, co wydarzyło się w Gazie, co dzieje się wokół Izraela (w Libanie), z pewnością nie mieści się” w tej kategorii, powiedział Przydacz. „Z pewnością prawo międzynarodowe nie jest tutaj w pełni przestrzegane”.

Polski rząd, regularnie pozostający w konflikcie z opozycyjnym Nawrockim, krytykuje działania Izraela w Gazie, ale nie oskarża go bezpośrednio o naruszenie prawa międzynarodowego.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.