Biuro Prezydenta RP Karola Nawrockiego potwierdziło, że został on zaproszony do nowej Międzynarodowej Rady Pokoju Donalda Trumpa.
Prezydent USA zaprosił do tego ciała kilkudziesięciu światowych przywódców, w tym Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę, prezydentów Rosji i Białorusi – dwóch krajów, które Polska oskarża o prowadzenie przeciwko niemu trwających operacji „wojny hybrydowej”.
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju – głównego szefa Urzędów Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.https://t.co/WSRnNnLJHZ
— tvn24 (@tvn24) 19 stycznia 2026 r
W poniedziałkowe popołudnie polski serwis informacyjny Onet powołał się na źródła podające, że do zarządu zaproszono Nawrockiego, bliskiego sojusznika Trumpa. Nastąpiło to po publicznym oświadczeniu premiera Węgier Viktora Orbána, kolejnego sojusznika Trumpa, że przyjął zaproszenie.
Później w poniedziałek główny doradca Nawrockiego ds. polityki zagranicznej Marcin Przydacz oznajmił na konferencji prasowej, że „może potwierdzić, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do udziału w pracach tej Rady”.
Dodał, że kwestia ta „będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższej przyszłości”. Odnosząc się do decyzji, jaką podejmie Nawrocki, Przydacz powiedział, że zostanie ona zakomunikowana Waszyngtonowi, zanim zostanie ogłoszona publicznie.
Rada Pokoju została utworzona w ramach wysiłków Trumpa na rzecz zaprowadzenia pokoju w Gazie. W piątek nazwał ją „największą i najbardziej prestiżową Radą, jaką kiedykolwiek zebrano w dowolnym czasie i miejscu”.
W jego siedmioosobowym zarządzie zasiada sekretarz stanu USA Marco Rubio, sojusznicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner, a także były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair i prezes Banku Światowego Ajay Banga.
Jednak doniesienia sugerują, że Trump ma wobec nowego zarządu szersze cele niż tylko Gazę, postrzegając ją jako narzędzie do realizacji swojej polityki zagranicznej gdzie indziej.
Czasy Izraela w niedzielę opublikował pełny tekst statutu zarządu – dołączony do zaproszeń wysyłanych do światowych przywódców – i zauważa, że w ogóle nie wspomina się w nim o Gazie. Bloomberg podał również, że Trump zwrócił się do krajów, które chcą stałego miejsca w zarządzie, o zapłatę 1 miliarda dolarów.
***EKSKLUZYWNIE*** z @AlbertoNardelli
Donald Trump powiedział krajom, które chcą zasiadać w jego Radzie Pokoju, że będą musiały ***zapłacić 1 miliard dolarów***, aby zostać stałymi członkami
Bloomberg otrzymał projekt statutu. Wydaje się sugerować, że *** sam Trump miałby kontrolować…
— Alex Wickham (@alexwickham) 17 stycznia 2026 r
W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że Putin otrzymał propozycję dołączenia do zarządu i teraz będzie zabiegał o dalsze wyjaśnienia od Amerykanów w sprawie szczegółów.
Białoruś ogłosiła także, że została zaproszona do zostania członkiem-założycielem zarządu i oświadczyła, że „jest gotowa wziąć w nim udział, biorąc pod uwagę i mając nadzieję, że ta organizacja rozszerzy swój zakres i uprawnienia znacznie poza mandat zaproponowany w inicjatywie”.
Potencjalne członkostwo Putina i Łukaszenki w zarządzie stanowi dla Nawrockiego istotny problem. Polski prezydent, podobnie jak większość Polaków, jest zagorzałym antyrosyjczykiem. Tymczasem Rosja w ostatnich latach prowadzi kampanię sabotażu, cyberataków i dezinformacji.
Białoruś wywołała kryzys migracyjny i bezpieczeństwa na wschodniej granicy Polski, zachęcając i pomagając dziesiątkom tysięcy migrantów – głównie z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki – w próbach nielegalnego przedostania się przez granicę. Polska i jej partnerzy z UE określili te działania jako część kierowanej przez Rosję „wojny hybrydowej”.
Polska postawiła zarzuty pięciu osobom – czterem Ukraińcom i jednemu Rosjaninowi – o dokonanie sabotażu na rzecz Rosji polegającego na pakowaniu materiałów wybuchowych w paczki i wysyłaniu ich kurierem po całej Europie.
Dwa z przedmiotów eksplodowały na lotniskach w Wielkiej Brytanii i Niemczech https://t.co/Fh3qZW8fQp
Ogłaszając zaproszenie Nawrockiego od Trumpa, Przydacz przyznał, że „do zarządu Polski zapraszani są także politycy, z którymi polski prezydent w żaden sposób nie jest powiązany”, podaje stacja TVN.
„Władimir Putin z pewnością jest takim politykiem” – dodał. „Mamy skrajnie różne oceny i opinie na temat sytuacji międzynarodowej oraz skrajnie różne cele w zakresie polityki międzynarodowej. Jednak w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100% zgadzasz.”
Przydacz zauważył także, że Polska otrzymała niedawno zaproszenie od USA na tegoroczny szczyt G20, co „uznano za wielki sukces”, mimo że Rosja również jest częścią G20.
Stany Zjednoczone zaprosiły Polskę do udziału w przyszłorocznym szczycie G20 w Miami, twierdząc, że wypracowały sobie tam miejsce po niedawnym dołączeniu do 20 największych gospodarek świata.
Tymczasem członek G20, Republika Południowej Afryki, nie zostanie zaproszony ze względu na utrzymujące się napięcia z Waszyngtonem https://t.co/3imjZ4VsJg
Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział Onetowi, że zaproszenie do zarządu to „pierwszy poważny sprawdzian zewnętrzny” Nawrockiego od czasu objęcia funkcji prezydenta w sierpniu ubiegłego roku.
Zaznaczył, że w dyskusjach na ten temat musiałby brać udział rząd premiera Donalda Tuska, z którym powiązany z prawicową opozycją Nawrocki regularnie pozostaje w konflikcie.
Prezydent Polski jest tradycyjnie głównie figurantem w polityce zagranicznej, a rząd podejmuje najważniejsze decyzje i prowadzi bieżące sprawy. Nawrocki jednak starał się przełamać schematy i odegrać wielką rolę zarówno w sprawach krajowych, jak i międzynarodowych.
Przystąpienie Polski do organizacji zewnętrznej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji Sejmu. Rząd będzie wyłącznie przedmiotem zainteresowania państwa polskiego. I nikt nie dam się rozegrać.
— Donald Tusk (@donaldtusk) 19 stycznia 2026 r
Po potwierdzeniu informacji o zaproszeniu Nawrockiego Tusk w mediach społecznościowych przypomniał prezydentowi, że przystąpienie do organizacji międzynarodowych wymaga zgody rządu i ratyfikacji przez parlament.
„Rząd będzie kierował się wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego” – napisał premier. „I nie pozwolimy nikomu się nami bawić”.
Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej, stoi na czele rządu, który jest generalnie prounijny i ma mroźne relacje z Trumpem. Na początku tego miesiąca wraz z innymi europejskimi przywódcami wydał wspólne oświadczenie wzywające Stany Zjednoczone do poszanowania suwerenności Danii nad Grenlandią.
Z kolei Nawrocki powiedział wkrótce potem BBC w wywiadzie, że „dyskusja powinna pozostać sprawą pomiędzy premierem Danii a prezydentem Trumpem”. Oświadczył także, że Trump jest jedynym przywódcą zdolnym uchronić Europę przed zagrożeniem ze strony Rosji.
Donald Trump jest jedynym przywódcą, który może uchronić Europę przed zagrożeniem ze strony Rosji, Prezydent RP @NawrockiKn powiedział BBC.
Powiedział też, że ma „bardzo podobne” obawy co Trump co do kierunku, w którym zmierza UE https://t.co/mreEIxUuJJ
Creativecommons.org/licenses/by/3.0/us/