Sąd Najwyższy orzekł, że obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i jego bezpośredni poprzednik Adam Bodnar działali niezgodnie z prawem, zwalniając trzech kluczowych urzędników wymiaru sprawiedliwości, którzy zostali powołani za rządów byłego rządu PiS przed upływem ich kadencji.
Izba ds. odpowiedzialności zawodowej sądu uznała, że ministrowie działali „bez odpowiedniej podstawy prawnej”, czego „nie można zaakceptować w rządzie państwa demokratycznego na zasadach praworządności”.
Żurek przekonuje jednak, że sama izba, która powstała za rządów PiS, jest „niewłaściwie powołana”, sugerując, że zignoruje jej orzeczenie.
Sprawa dotyczy długotrwałego sporu dotyczącego trzech sędziów: Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty, powołanych przez rząd PiS do pełnienia funkcji rzeczników dyscyplinarnych w sprawach przeciwko współsędziom. Postrzegano ich jako osoby odgrywające kluczową rolę w wysiłkach PiS na rzecz objęcia sądownictwa większą kontrolą polityczną.
PiS stracił władzę w grudniu 2023 r., ale trio pozostało na swoich stanowiskach, gdyż ich czteroletnia kadencja miała trwać do czerwca 2026 r. Jednak w kwietniu ubiegłego roku Bodnar zwolnił Schaba i Radzika. Kiedy w lipcu Bodnara zastąpił Żurek, jednym z pierwszych działań nowego ministra sprawiedliwości było usunięcie Lasoty ze stanowiska.
Bodnar i Żurek argumentowali, że skoro obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości przedwczesnego odwoływania rzeczników dyscyplinarnych, organ, który ich powołał, ma prawo ich odwołać, jeżeli zachodzą ku temu istotne powody.
Twierdzą, że uzasadnieniem usunięcia trójki jest szereg wszczętych wobec nich postępowań dyscyplinarnych oraz „bezpodstawne” działania wobec sędziów krytycznych wobec zmian wprowadzonych za rządów byłego rządu PiS.
Stanowisko to zostało jednak obecnie zdecydowanie odrzucone przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, która uznała, że władza publiczna nie może działać, jeśli nie jest do tego wyraźnie upoważniona przez ustawę.
„Zasada ta nie przewiduje żadnych wyjątków” – napisano izba w uzasadnieniu, przytoczonym przez TK Gazety Wyborczej codziennie. „Nie można domniemywać kompetencji”.
Izba odrzuciła także legitymację osób powołanych w zeszłym roku na miejsce bezprawnie usuniętych urzędników. „Takie stanowisko może zajmować w danym momencie tylko jedna osoba. W związku z tym nie jest możliwe powołanie nowej (osoby) na stanowisko, które jest już zajęte” – napisali.
„W demokratycznym państwie prawa niedopuszczalne jest, aby sądy akceptowały działania władz publicznych podejmowane bez odpowiedniej podstawy prawnej” – stwierdziła izba.
Stanowisko miażdżące @SN_RP_. @w_zurek zwyczajnie to… ignorować! Co mówił o @KRS_RP? „Te akta są zamelinowane w szafach” https://t.co/bD4k3opiKL
— wPolityce.pl (@wPolityce_pl) 26 stycznia 2026 r
Poproszony na konferencji prasowej przez dziennikarza o komentarz do wyroku Żurek stwierdził, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej to „niewłaściwie powołana izba”, której legalność „jest kwestionowana przez wielu prawników”.
Dzieje się tak dlatego, że zawiera część sędziów, którzy zostali nieprawidłowo powołani do Sądu Najwyższego w ramach reformy sądownictwa PiS, oraz innych, którzy zostali „instrumentalnie wybrani” przez byłego prezydenta z ramienia PiS Andrzeja Dudy.
„Kiedy tworzymy sąd na podstawie indywidualnej decyzji polityka, z naszego orzecznictwa może już wynikać, że to w ogóle nie jest sąd” – stwierdził Żurek cytowany przez portal wPolityce.
Jednak zarówno wPolityce, jak i Gazety Wyborczej Należy zwrócić uwagę, że przedmiotowe orzeczenie zostało wydane przez tzw. „starych” sędziów, którzy zostali powołani do Sądu Najwyższego przed upolitycznieniem KRS przez PiS, co spowodowało nieważność kolejnych nominacji.
Piętnaście miesięcy od zmiany rządu kryzys praworządności w Polsce trwa – wielu Polaków uważa, że sytuacja się pogorszyła.@J_Jaraczewski wyjaśnia przyczyny kryzysu, jego skutki i sposoby jego rozwiązania https://t.co/7KOCURV3dU
Schab, Radzik i Lasota od początku nie zgodzili się na ich zwolnienia, uważając, że nadal legalnie pełnią funkcję rzeczników dyscyplinarnych. W rezultacie w dalszym ciągu zajmowali swoje biura i odmawiali przekazywania dokumentacji związanej ze sprawami dyscyplinarnymi z udziałem sędziów.
W rozmowie z telewizją wPolsce24 Schab powiedział, że jego zwolnienie pokazało, że „władza wykonawcza niszczy niezależność sądownictwa”, a określona kadencja rzecznika dyscyplinarnego „ma na celu ochronę niezależności sędziów od władzy wykonawczej”.
W zeszłym tygodniu policja i prokuratura wkroczyły do biur Schaba, Radzika i Lasoty i zażądały od kierownika sekretariatu przekazania akt ich sprawy. Jednak gdy ci odmówili, „konieczne stało się ich mechaniczne otwarcie” – twierdzą prokuratorzy.
W odpowiedzi na nalot prezydent z ramienia PiS Karol Nawrocki stwierdził, że rozwój wydarzeń jest „bardzo niepokojący”. Żurek określił je jednak jako „rutynową czynność”, wynikającą z faktu, że rzecznicy dyscyplinarni nie przekazali dokumentów po ich zwolnieniu.
Więcej Polaków (35%) uważa, że pod rządami Tuska praworządność uległa pogorszeniu, niż poprawiła się (24%).
Według nowej ankiety kolejne 28% uważa, że nie zaszły żadne zmiany https://t.co/KkiuY2vDSW
Zdjęcia: Paweł Mazurek / MS (na licencji CC BY-SA 4.0)