Rosja przejęła kontrolę nad lokalną działalnością polsko-amerykańskiej firmy Canpack, jednego z największych na świecie producentów kontenerów aluminiowych.
Na mocy dekretu wydanego przez prezydenta Władimira Putina rosyjska firma Stalelement przejęła „tymczasowe zewnętrzne zarządzanie” spółkami zależnymi Canpack w kraju, podała rosyjska agencja informacyjna TASS.
Władimir Putin zdecydował o przejęciu polskiej firmy. Szokujące doniesienia i odpowiedź spółki https://t.co/YpoH6xonPX
— Business Insider Polska 🇵🇱 (@BIPolska) 14 stycznia 2026 r
Założona w 1992 roku w Krakowie firma Canpack posiada zakłady produkcyjne na całym świecie, m.in. w Azji, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Północnej i Południowej, a także w różnych częściach Europy. Canpack z kolei jest częścią amerykańskiej firmy Giorgi Global Holdings.
Równocześnie z pozwem przeciwko Canpack Rosja przejęła kontrolę nad lokalnymi aktywami duńskiej firmy Rockwool, największego na świecie producenta izolacji z wełny mineralnej.
Władze rosyjskie nie podały oficjalnego powodu swojej decyzji. Jak jednak podaje polski nadawca RMF FM, takie działania coraz częściej wymierzone są w firmy z krajów uznawanych przez Rosję za „nieprzyjazne”. Polska jest jednym z najgłośniejszych zwolenników Ukrainy.
W oświadczeniu dla polskiego serwisu informacyjnego Onet spółka Canpack, która kontrolowała około 30% rosyjskiego rynku aluminiowych pojemników na napoje, potwierdziła, że została poinformowana o dekrecie prezydenta o przejęciu kontroli nad jej aktywami.
„Od 30 lat spółki Grupy Canpack w Rosji działają zgodnie z obowiązującym prawem, wywiązując się ze swoich obowiązków wobec pracowników i klientów” – dodali.
„Obecnie oceniamy prawne, operacyjne i finansowe skutki działań władz rosyjskich i zamierzamy podjąć wszelkie możliwe środki w celu ochrony naszych praw, własności majątku i ciągłości działania”.
Rockwool, którego akcje spadły we wtorek o 8% w następstwie doniesień o konfiskatach, oświadczył, że kwestionuje rosyjską decyzję i „broni naszych praw wynikających z dwustronnego traktatu inwestycyjnego”, ale „nie jest optymistą co do cofnięcia tej decyzji”.
Duński Rockwool i polsko-amerykański CanPack.
Nie rób interesów w Rosji! pic.twitter.com/dNtD45OKiS
— Kate z Charkowa (@BohuslavskaKate) 13 stycznia 2026 r
W odpowiedzi na wiadomość o działaniach Rosji przeciwko Canpack Krzysztof Lisek, były poseł głównej partii rządzącej w Polsce, Koalicji Obywatelskiej (KO), wyraził zdziwienie, że firma w ogóle kontynuowała działalność w Rosji
„Jak można było być tak naiwnym, by wierzyć, że Rosja jest państwem prawa?” – napisał w mediach społecznościowych. „Czy chęć zysku zachmurzyła się?”
Canpack znajduje się także na liście zachodnich firm Uniwersytetu Yale, które kontynuują działalność w Rosji od czasu inwazji na Ukrainę na pełną skalę.
Kolejna polska firma na liście odzieżowego giganta LPP, właściciela takich marek jak Sinsay, Reserved i Cropp. W zeszłym roku zgodził się zapłacić 1,8 mln zł (420 000 euro) na zakończenie dochodzenia prowadzonego przez polski organ nadzoru finansowego w sprawie podejrzeń uchybień w obowiązkach informacyjnych podczas sprzedaży swojej rosyjskiej spółki
Putin wydał dekret kontrolujący aktywa https://t.co/REkgcXl2WQ. polska firma Canpack. Firma nie rozumie i podkreśla, że należy przestrzegać rosyjskiego prawa. A ja pytam, jak można było być tak naiwnym wierzyć, że Rosja to państwo prawa? Chcesz przesłonić rozum?
— Krzysztof Lisek (@KrzysztofLisek) 14 stycznia 2026 r