Przywódca polskiego nacjonalizmu oskarżony o podżeganie do zabójstwa premiera Tuska

2026-02-10

Robert Bąkiewicz, wybitny przywódca nacjonalistyczny powiązany z opozycyjną partią Prawo i Sprawiedliwość (PiS), został oskarżony przez prokuraturę o trzy przestępstwa, w tym o podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska.

Bąkiewicz zaprzecza oskarżeniom, twierdząc, że jego słowa zostały celowo przeinaczone w ramach wymierzonego w niego oskarżenia politycznego.

W poniedziałek warszawska prokuratura ogłosiła zarzuty, a wszystkie dotyczą przemówienia Bąkiewicza wygłoszonego w Warszawie w październiku ubiegłego roku podczas marszu zorganizowanego przez narodowo-konserwatywny PiS w proteście przeciwko unijnej polityce migracyjnej.

W trakcie wystąpienia Bąkiewicz skrytykował Tuska, zarzucając mu prowadzenie szkodliwej polityki imigracyjnej i służenie niemieckim interesom.

Prokuratorzy twierdzą, że część retoryki stosowanej przez Bąkiewicza stanowi nawoływanie do przemocy wobec Tuska, w tym nawoływanie do „wyrywania chwastów za pomocą napalmu”.

Bąkiewicz mówił też, że „wroga trzeba dobić, jak się chwieje na ringu, to go biją, aż leży na deskach” i „nie czekajcie, aż politycy (zaczną działać), sami chwyćcie tę kosę”.

Bąkiewicz, który w 2023 r. kandydował do parlamentu PiS z ramienia PiS, jest oskarżony nie tylko o publiczne nawoływanie do przestępstwa, za co grozi mu kara do trzech lat więzienia, ale także o znieważenie funkcjonariusza publicznego za nazwanie Tuska „zdrajcą”, „niemieckim podnóżkiem”, „niemieckim marionetką”, „tchórzem” i „chwastem”.

W Polsce obowiązuje szereg przepisów kryminalizujących zniewagę wobec różnych urzędników i instytucji, które były regularnie stosowane, m.in. w okresie sprawowania władzy przez PiS w latach 2015–2023.

Wreszcie Bąkiewicz zostaje oskarżony o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych w związku ze swoimi wypowiedziami na temat Niemców i imigrantów. Za to przestępstwo grozi także kara do trzech lat więzienia.

Bąkiewicz, który jest przywódcą samozwańczego Ruchu Obrony Granicznej, który stara się powstrzymać Niemcy przed zawracaniem migrantów do Polski, stawił się dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, aby wysłuchać zarzutów i oświadczyć, że jest niewinny.

Zwracając się później do zwolenników, powiedział, że stawiane mu zarzuty stanowią pogwałcenie jego konstytucyjnego prawa do wolności słowa i stanowią część „cyrku politycznego”. Bąkiewicz twierdził też, że w ogóle nie wspomniał o Tusku w tych fragmentach przemówienia, które prokuratorzy zinterpretowali jako groźbę.

„Jeśli ktoś słuchał mojego wystąpienia, mówiłem o systemie, a nie o ludziach” – Bąkiewicz powiedział później Radiu Maryja. „Wydaje mi się, że nawet nie wymieniłem Donalda Tuska z nazwiska”.

Zauważył też, że sam Tusk w 2021 r. zacytował wiersz o użyciu „liny i gałęzi” przeciwko „władzy, która podnosi rękę na naród”, w odniesieniu do prezydenta Andrzeja Dudy z ramienia PiS. Tusk nie spotkał się później z żadnymi działaniami ze strony prokuratorów, którzy według Bąkiewicza stosują podwójne standardy.

Bąkiewicz ma na swoim koncie wygłaszanie podżegających oświadczeń skierowanych do osób, które uważa za wrogów Polski. W 2019 roku, kiedy był głównym organizatorem corocznego nacjonalistycznego Marszu Niepodległości w Warszawie, nawoływał do „walki z totalitaryzmem LGBT” ogniem, dosłownie ogniem”.

Podczas masowych protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku utworzył samozwańczą „katolicką siłę samoobrony”, obiecując „zmiażdżyć i zniszczyć” zagrażające kościoły.

Później został skazany za „czyn chuligana” po tym, jak on i jego zwolennicy fizycznie usunęli protestującą kobietę sprzed kościoła podczas tych protestów. W ubiegłym roku prezydent Duda w jednym z ostatnich aktów swojej urzędowania częściowo ułaskawił Bąkiewicza z tego wyroku.

W zeszłym miesiącu prokuratorzy w odrębnej sprawie skierowali przeciwko Bąkiewiczowi akt oskarżenia w związku z różnymi zarzutami karnymi związanymi z jego Ruchem Obrony Pogranicza, m.in. znieważeniem polskich funkcjonariuszy granicznych oraz nawoływaniem do nienawiści wobec Niemców i imigrantów

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.