Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która uznałaby język śląski – którym posługują się setki tysięcy mieszkańców historycznego obszaru Śląska w południowo-zachodniej Polsce – za oficjalny język regionalny.
Nawrocki argumentował, że językoznawcy uważają język śląski za dialekt, a nie za odrębny język. Oznajmił też, że nie poprze żadnych działań, „które mogłyby stworzyć sztuczne podziały w naszej wspólnocie narodowej”.
Oświadczenie Prezydenta RP Karola Nawrockiego 🇵🇱 pic.twitter.com/L1TRuHbWkL
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) 12 lutego 2026 r
Spodziewane weto prezydenta oznacza drugą nieudaną próbę uznania języka śląskiego za język regionalny przez koalicję rządzącą. Poprzednią ustawę w tej sprawie zawetował w 2024 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda, który podobnie jak Nawrocki jest sprzymierzony z prawicową opozycją.
W najnowszym spisie powszechnym około 460 000 mieszkańców Polski stwierdziło, że w domu używa śląskiego jako głównego języka. To znacznie więcej niż 87 600 osób posługujących się językiem kaszubskim, językiem ojczystym północnej Polski, który jest obecnie jedynym uznanym językiem regionalnym w kraju.
Takie oficjalne uznanie pozwala na nauczanie języka w szkołach i używanie go w administracji samorządowej w gminach, w których w ostatnim spisie powszechnym co najmniej 20% ludności zadeklarowało, że się nim posługuje. Zapewnia również dodatkowe fundusze na zachowanie języka.
Chociaż wielu lingwistów tradycyjnie postrzegało język śląski jako dialekt języka polskiego, obecnie coraz większa liczba twierdzi, że staje się on językiem samym w sobie. Wskazują na jego rosnącą standaryzację, poszerzającą się literaturę i szersze zastosowanie w życiu codziennym.
Podczas prac nad projektem ustawy przewodnicząca Rady Języka Polskiego Katarzyna Kłosińska powiedziała ustawodawcom, że sytuacja znacząco się zmieniła, odkąd opinia jej rady pomogła w 2011 roku zakwalifikować język śląski do gwary.
„W tamtym czasie język czy etnolekt był znacznie mniej ujednolicony. Literatury było niewiele i coraz mniej osób postrzegało go jako język ojczysty, rodzinny czy ojczysty” – stwierdziła, cyt. PAP.
Zauważyła również, że kiedy w 2005 roku język kaszubski uzyskał status języka regionalnego, był on mniej ujednolicony i miał mniej literatury i kultury niż dzisiejszy śląski. Z tego powodu – argumentowała – śląski także powinien kwalifikować się do prawnego uznania.
Do Tłumacza Google dodano język śląski, którym mówi się w południowo-zachodniej Polsce.
Decyzja zapadła wkrótce po zawetowaniu przez polskiego prezydenta ustawy uznającej język śląski za język. Mówi, że tak naprawdę jest to dialekt języka polskiego https://t.co/mXhmFgbchU
Nawrocki odrzucił jednak to stanowisko. „Trzeba wsłuchiwać się w to, co mówią w tej sprawie specjaliści. Eksperci i lingwiści zwracają uwagę, że śląski jest dialektem języka polskiego. Nie możemy tworzyć precedensu, w którym o sprawach akademickich decyduje większość polityczna” – powiedział.
Prezydent dodał, że „nie zgodzi się na rozwiązania, które mogłyby stworzyć sztuczne podziały w naszej wspólnocie narodowej”. Konserwatyści w Polsce od dawna ostrzegali, że część śląskich działaczy zabiega o autonomię dla swojego regionu od Polski.
Nawrocki podkreślił jednak, że „szanuje i bardzo ceni śląską tradycję i kulturę” i podpisałby przedłożoną parlamentowi odrębną ustawę wspierającą kulturę i gwarę śląską.
Podobnymi argumentami Duda uzasadniał swoje weto w 2024 r. Stwierdził, że śląski nie jest językiem, a nawet twierdził, że jego uznanie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Polski poprzez podważenie tożsamości narodowej.
Decyzja prezydenta o zawetowaniu ustawy uznającej język śląski za język ponownie wywołała debatę pozornie językową, ale w jej centrum leży walka o kulturę, tożsamość, a dla niektórych także integralność samego państwa polskiego https://t.co/HNgQ2436G7
Twierdzenia te zostały jednak odrzucone przez dane centrowej Koalicji Obywatelskiej (KO), głównej partii rządzącej w Polsce.
„Uznanie Ślązaka nie zagraża jedności państwa” – mówiła w styczniu Danuta Jazłowiecka, posłanka KO ze Śląska, przy zatwierdzaniu ustawy przez parlament. „Wręcz przeciwnie, wzmacnia ją, pokazując, że republika jest wspólnotą otwartą, szanującą swoje wewnętrzne bogactwo i różnorodność”.
Weto Nawrockiego wywołało złość innego śląskiego polityka KO, europosła Łukasza Kochuta, który powiedział PAP, że „prezydent napluł w twarz setkom tysięcy Ślązaków..(i) zachował się jak kompletny kutas”, używając śląskiego przekleństwa „ciul”.
Dobrze, że moja Babcia Irena nie dożyła dnia, w którym występuje kolejny raz Prezydent Polski, mowi, że język, w którym występuje, śpiewa, rzykała nie istnieje.
To kwestia godności❗️Polski szowinizm na razie rozstrzygnięty. Na razie.
Moja som u sia🟨🟦. #slonskogodka #językśląski pic.twitter.com/CTzi5QEIxw— Łukasz Kohut 🇪🇺 (@LukaszKohut) 13 lutego 2026 r