Sąd orzekł, że rozwód pary nie odbył się zgodnie z prawem, ponieważ został wydany przez sędziego powołanego niezgodnie z prawem w związku z reformą sądownictwa poprzedniego rządu PiS.
Sprawa, która spotkała się z komentarzem zarówno obecnego ministra sprawiedliwości, jak i jego poprzednika z PiS, pokazała, jak spór o praworządność w Polsce może wpłynąć na codzienne życie obywateli.
Przerzekał tzw. neosędzia, więc nie ma upadku ➡ https://t.co/hbQ4VtTrzh pic.twitter.com/uxSXOZTef3
— Prawo.pl (@PrawoPLserwis) 19 stycznia 2026 r
Orzeczenie, o którym mowa, wydał Sąd Rejonowy w Giżycku, małym miasteczku w północno-wschodniej Polsce, który odrzucił wniosek o podział majątku po rozwodzie, uznając, że orzeczenie rozwodowe jest nieważne – podaje serwis prawniczy Prawo.pl.
Stało się tak dlatego, że sędzia, który udzielił rozwodu, został powołany na swoje stanowisko za pośrednictwem Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) po przekształceniu tego organu przez PIS w sposób, który – zgodnie z różnymi orzeczeniami sądów polskich i unijnych – umieścił go pod większą kontrolą polityczną i uczynił go nielegalnym.
KRS, odpowiedzialna za powoływanie sędziów, znajduje się w centrum polskiego sporu dotyczącego praworządności. W szczególności kwestionowany jest status tysięcy sędziów (często nazywanych „neo-sędziami”) powołanych po reformie KRS przez PiS i wydawanych przez nich orzeczeń.
Obecny rząd, który w grudniu 2023 r. zastąpił PiS, przedstawił projekty ustaw przywracających legitymację KRS i unieważniających większość nominacji sędziowskich dokonanych po reformie KRS przez PiS. Jednak dotychczas nie udało jej się tych planów zrealizować.
Komentując sprawę w Giżycku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził, że podkreśliła ona potrzebę pilnej reformy wymiaru sprawiedliwości, zaznaczając, że parlament w tym tygodniu rozpocznie prace nad obydwoma ustawami.
„Sprawa, w której uznano wyrok rozwodowy za nieistniejący… ujawnia coś głęboko niepokojącego” – napisał Żurek w mediach społecznościowych. „Kryzys wokół neosędziów przenika obecnie do najbardziej wrażliwych obszarów życia obywateli, w sprawy rodzinne, kwestie majątkowe i podstawowe poczucie bezpieczeństwa prawnego”.
Sytuacja „wywołała chaos w sądach i doprowadziła do sytuacji, w których ludzie nie wiedzą, czy ich orzeczenia w ogóle istnieją” – dodał. „Dlatego należy rozwiązać ten problem”.
Sprawa, której skutkiem jest wystąpienie zdarzenia za nieistniejącego z powodu neosędziego, występuje coś bardzo błędnego.
Kryzys egzystencjalny z neosędziami obecnymi obecnie w najwrażliwszym miejscu życia. W sprawach rodzinnych, majątkowych, w podstawowym znaczeniu bezpieczeństwa…
— Waldemar Żurek (@w_zurek) 19 stycznia 2026 r
Jednak Zbigniew Ziobro, który był ministrem sprawiedliwości w byłym rządzie PiS, za zaistniałą sytuację obwinił obecną administrację, twierdząc, że kwestionując nominacje sędziowskie, „wprowadziła ona prawdziwy chaos i anarchię”.
Zarzucał im także hipokryzję, zauważając, że nie kwestionują orzeczeń „neo-sędziów”, gdy odpowiada to ich interesom. Jako przykład podał sprawę z 2023 r., w której Żurek wygrał w sądzie z bankiem wyrokiem wydanym przez sędziego powołanego po kwestionowanych reformach.
Ziobro otrzymał niedawno azyl na Węgrzech, skąd wolał uciec, niż postawić mu zarzuty w Polsce za szereg rzekomych przestępstw popełnionych, gdy był ministrem sprawiedliwości. Twierdzi, że prowadzona przeciwko niemu sprawa jest aktem „politycznej zemsty” obecnego rządu.
Żurek przez przypadek powiedział trochę prawdy. Mianowicie, że wyłącznik bezpieczeństwa z podważaniem sędziów dotyczy najwrażliwszych obszarów życia. Jednak z sobie bezczelnością, żywe w oczy kłamie dodatkowe dodatkowe tego. Bo podstawa kastę wywołali… https://t.co/32VgBg1juq
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) 19 stycznia 2026 r
Jak podaje Prawo.pl, sędziowie twierdzą, że sprawa w Giżycku nie jest pierwszą tego typu instancją dotyczącą spraw rodzinnych, takich jak rozwód.
Jeden z anonimowych sędziów Sądu Najwyższego stwierdził, że w Olsztynie istnieje już linia orzecznicza, zgodnie z którą orzeczenia z zakresu prawa rodzinnego wydawane przez „neo-sędziów” traktowane są jako prawnie nieistniejące.
„Takie orzeczenia pokazują, że w polskim wymiarze sprawiedliwości panuje chaos na wielu poziomach” – stwierdziła Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka, członkini Iustitii, polskiego stowarzyszenia sędziów sprzeciwiającego się reformom PiS. „Trzeba to uporządkować przede wszystkim dla ludzi, aby takie sytuacje się nie powtórzyły”.
Ministerstwo sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy, który zreformuje jedną z instytucji znajdujących się w centrum kryzysu praworządności w Polsce.
Chce zapewnić uniezależnienie organu odpowiedzialnego za powoływanie sędziów od kontroli politycznej https://t.co/9Cilwx6e46
W 2019 roku Sąd Najwyższy orzekł, że w wyniku reform PiS „KRS nie jest organem bezstronnym i niezależnym”, gdyż została „uzależniona od władzy wykonawczej”. W 2022 roku ten sam sąd uznał, że KRS nie spełnia już swojej roli określonej w konstytucji.
Podobnie w 2021 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że zreformowana KRS nie jest już niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej. W tym samym roku Polska jako pierwszy kraj w historii została wykluczona z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa.