Polski Sąd Najwyższy wybiera kandydatów na nowego prezesa Sądu Najwyższego pomimo bojkotu części sędziów

2026-02-28

Sąd Najwyższy nominował pięciu kandydatów na nowego prezesa Sądu Najwyższego, zastępując odchodzącą Małgorzatę Manowską, której sześcioletnia kadencja dobiegnie końca w maju. Prezydent Karol Nawrocki zdecyduje teraz, który z kandydatów zostanie nowym szefem sądu.

Proces ten, podobnie jak sześć lat temu, budzi jednak kontrowersje ze względu na trwający w Polsce kryzys praworządności. Wielu sędziów sądu zbojkotowało wybory nowego prezesa Sądu Najwyższego, nie uznając legitymizacji swoich kolegów.

Proces wyboru nowego prezesa Sądu Najwyższego rozpoczyna się od głosowania sędziów Sądu Najwyższego (obecnie 91 sędziów) w celu wybrania krótkiej listy kandydatów spośród swoich członków.

Pięciu kandydatów, którzy otrzymają najwięcej głosów, jest następnie przedstawianych prezydentowi, który według własnego uznania wybiera jednego z nich na nowego szefa sądu.

Manowska, która zdecydowała się nie kandydować na drugą kadencję, pierwotnie zwołała we wtorek w tym tygodniu posiedzenie w celu wyłonienia kandydatów na jej miejsce. Aby tak się stało, konieczna była obecność 84 sędziów. Jednak wzięło w nim udział tylko 48 osób, co oznacza, że ​​spotkanie zostało odwołane.

Powodem niskiej frekwencji był fakt, że znaczna mniejszość sędziów Sądu Najwyższego zbojkotowała proces wyboru nowego prezesa Sądu Najwyższego, uznając, że większość swoich kolegów, w tym Manowska, zajmuje swoje stanowiska nielegalnie.

Spór ma swoje źródło w decyzji byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS) o zmianie w 2017 roku Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), organu odpowiedzialnego za powoływanie sędziów.

Wcześniej członkowie KRS byli wybierani głównie przez samych sędziów; po reformach PiS większość została wybrana przez polityków. To sprawiło, że KRS stała się nielegalna, jak wynika z licznych orzeczeń sądów polskich i europejskich, a także wielu gremiów eksperckich i samych polskich sędziów.

W konsekwencji wielu „starych” sędziów powołanych przed reformą KRS uważa „nowych” sędziów powołanych od tego czasu za nielegalnych. Na przykład w Sądzie Najwyższym ponad 60% sędziów to „nowi”, a wielu ich „starych” kolegów odmawia z nimi współpracy.

Grupa 29 „starych” sędziów podpisała w tym tygodniu list, w którym stwierdziła, że ​​odmawia udziału w wyborach, ponieważ sama Manowska, która zainicjowała proces, sprawuje swoje stanowisko nielegalnie, a udział innych „nowych” sędziów powoduje również nieważność wyborów.

„Nie będziemy uczestniczyć w tym teatrze” – powiedział telewizji TVN jeden z sędziów rebeliantów, Włodzimierz Wróbel. „Cała procedura jest… niezgodna z prawem i konstytucją”.

W środę Manowska podjęła próbę zorganizowania drugiego spotkania w celu wyłonienia kandydatów. Zgodnie z regulaminem sądu kworum tym razem zostało obniżone do 75. Liczba ta jednak ponownie nie została osiągnięta, gdyż obecnych było jedynie 51 sędziów.

W czwartek zwołano trzecie posiedzenie, na którym tym razem kworum obniżono do 32. Rzecznik sądu Igor Zgoliński potwierdził, że na posiedzeniu było obecnych 53 sędziów, co umożliwiło odbycie posiedzenia. Wybrano sześciu kandydatów na nowego prezesa Sądu Najwyższego, wszyscy byli „nowymi” sędziami.

W piątek odbyło się następnie głosowanie nad wyborem pięciu, którzy zostaną przedstawieni prezydentowi. Kandydat, który uzyskał największą liczbę głosów, bo 18, uzyskał Zbigniewa Kapińskiegosędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego.

Pozostali czterej kandydaci, którzy zostaną przedstawieni Nawrockiemu to: Mariusza Załuckiego (który otrzymał 13 głosów), Pawła Czubika (dziewięć głosów), Aleksander Stępkowski (pięć głosów) I Tomasz Demendecki (pięć głosów).

Ostatni kandydat, Agnieszka Góra-Błaszczykowska również otrzymała pięć głosów, co doprowadziło do dogrywki ze Stępowskim i Demendeckim. Jednak w drugiej turze zdobyła najmniej głosów i dlatego została wyeliminowana.

Podejmując decyzję, Nawrocki nie musi brać pod uwagę, ile głosów otrzymał każdy z kandydatów. Ma pełną swobodę wyboru któregokolwiek z pięciu przedstawionych mu kandydatów.

Nawrocki jest po stronie PiS i akceptuje legitymizację zreformowanej KRS i nominowanych przez nią „nowych” sędziów. Jednak obecny rząd, który w grudniu 2023 r. zastąpił PiS na stanowisku, jest przeciwnego zdania.

Dążyła do przywrócenia KRS do stanu sprzed reform PiS. Jednak Nawrocki na początku tego miesiąca zawetował ustawę w tej sprawie.

Tymczasem prezydent przedstawił własną propozycję ustawy, która przewiduje karę do 10 lat więzienia dla urzędników, którzy „uporczywie kwestionują” uprawnienia jego lub organów sądowych obsadzonych kandydatami z czasów PiS, takich jak Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny (TK).

Sama Manowska regularnie współpracuje z obecnym rządem. W grudniu 2023 r. wraz z szefem TK skrytykowała propozycje wycofywania reform z czasów PiS. W zeszłym roku oskarżyła rząd o „bezprawny i zuchwały atak na niezależność Sądu Najwyższego”.

Tymczasem Sąd Najwyższy odrzucił wniosek prokuratorów o pozbawienie Manowskiej immunitetu prawnego, aby mogła usłyszeć zarzuty nadużycia władzy.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.