Polski parlament zobowiązuje się wziąć pod uwagę wybory sędziów do rad w samym sercu sporu dotyczącego praworządności

2026-02-28

Większość rządu w parlamencie przyjęła uchwałę, w której zobowiązała się do uwzględnienia woli środowiska sędziowskiego przy wyborze nowych członków organu odpowiedzialnego za powoływanie sędziów.

Posunięcie to stanowi „plan B” przyjęty przez rząd po zawetowaniu przez opozycyjnego prezydenta Karola Nawrockiego ustawy zmieniającej sposób wybierania członków Krajowej Rady Sądownictwa (KRS).

Do 2017 r. większość członków KRS była wybierana przez samych sędziów. Jednak w tym samym roku dawny narodowo-konserwatywny rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) zmienił system tak, że większość członków wybierali politycy.

Ten wpływ polityczny odebrał KRS niezależność i tym samym uczynił ją nielegalną, zgodnie z wieloma orzeczeniami sądów polskich i europejskich, a także wieloma organami eksperckimi i samymi polskimi sędziami.

Obecny rząd zobowiązał się do przywrócenia legitymizacji KRS w drodze ponownego wyboru większości członków przez sędziów. Pierwszą próbę zablokował jednak w 2024 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda, sojusznik PiS, a następnie znowelizowaną ustawę zawetował w zeszłym tygodniu Nawrocki.

Oznacza to, że 19 z 25 członków KRS musi jeszcze zostać wybranych przez Sejm, potężniejszą izbę niższą parlamentu, na zasadach wprowadzonych przez PiS.

Ponadto dwóch członków wybiera Senat, jednego powołuje prezydent, a trzech kolejnych – prezes Sądu Najwyższego, minister sprawiedliwości i prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego – zasiada w tym organie ze względu na drugie zajmowane stanowisko.

Ponieważ 12 maja wygasają czteroletnie kadencje obecnych członków KRS, marszałek Sejmu miał na początku tego miesiąca obowiązek rozpocząć proces wyłaniania zastępców na dotychczasowych zasadach.

Sejm przyjął dziś uchwałę, która wpisuje się w rządowy „plan B”, który pozwoli sędziom odgrywać decydującą rolę w wyborze kandydatów do KRS, mimo że parlament miałby ich formalnie wybierać na mocy obowiązującego prawa.

W uchwale wskazano, że obecna KRS „nie jest organem niezależnym od innych organów”, gdyż jej sędziowie nie są przedstawicielami szerszego środowiska sędziowskiego ani wszystkich typów sądów.

Dodaje, że skoro „skuteczność przyjętych przez parlament zmian ustawowych uniemożliwiła odmowa ich podpisania przez prezydenta, szczególna odpowiedzialność za przywrócenie konstytucyjnych standardów KRS spoczywa na środowisku sędziowskim”.

W uchwale zapisano także, że Sejm „będzie uwzględniał w swoich decyzjach wyniki wyborów przeprowadzonych przez polskich sędziów w sposób powszechny i ​​przejrzysty”.

Uchwała została przyjęta 237 głosami, głównie koalicji rządzącej, przeciw głosowało 199 posłów, głównie PiS i skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacja).

Według Dziennik Gazeta Prawnawiodący dziennik, prezesi dziesięciu z 11 sądów apelacyjnych w Polsce oświadczyli, że są gotowi pomóc w organizacji głosowań w sądownictwie.

Zgodnie z ich propozycją zgromadzenia sędziowskie miałyby głosować nad kandydatami, a Sejm wybierałby tych, którzy uzyskaliby największe poparcie.

„Chociaż wyboru sędziowskich członków KRS dokonaliby politycy, to przyjęcie przez Sejm nominacji wszystkich sędziów zapewniłoby, że taki organ spełniałby standardy konstytucyjne i gwarantował niezależność od władz politycznych” – napisali w oświadczeniu prezesi sądów.

Koalicja rządząca przekonuje, że reforma KRS jest konieczna dla zapewnienia pewności prawa, bo pod znakiem zapytania stoi około 3 tys. sędziów powołanych od czasu zmiany KRS przez PiS i setki tysięcy wydanych przez nich orzeczeń.

PiS bronił istniejącego modelu, twierdząc, że umożliwienie sędziom wybierania innych sędziów grozi utworzeniem zamkniętych sieci i słabą rozliczalnością demokratyczną.

„Sędziowie w KRS muszą mieć silną legitymację demokratyczną. Legitymację, która pochodzi od narodu, a nie od waszego wąskiego, hermetycznego grona sędziów” – powiedział Sejmowi poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, cytowany przez Dziennik Gazeta Prawna.

Uchwałę określił jako „zasłonę dymną” mającą na celu „całkowite polityczne przejęcie KRS”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.