Polski parlament przesyła prezydentowi do zatwierdzenia ustawę o pożyczkach UE na obronność w wysokości 44 miliardów euro

2026-03-01

Parlament ostatecznie zatwierdził rządowy projekt ustawy ułatwiający Polsce otrzymanie prawie 44 miliardów euro (185 miliardów złotych) pożyczek w ramach unijnego programu SAFE na finansowanie wydatków na obronę.

Nie jest jednak jasne, czy opozycyjny prezydent Karol Nawrocki, który wyrażał obawy dotyczące SAFE, podpisze ustawę, czy ją zawetuje. Do tego drugiego namawia go opozycja, twierdząc, że dzięki funduszom Bruksela będzie miała większą kontrolę nad Polską.

Rząd upiera się, że SAFE przyniesie Polsce korzyści, zapewniając istotny impuls dla bezpieczeństwa narodowego i krajowego przemysłu obronnego. Mówi, że jeśli Nawrocki zawetuje ustawę, środki będą nadal dostępne, ale proces będzie bardziej skomplikowany i być może nie uda się wydać wszystkich pieniędzy.

Sejm, potężniejsza izba niższa parlamentu, na początku tego miesiąca zatwierdził wstępną wersję projektu ustawy, która ustanawia mechanizm przyjmowania i wydatkowania przez Narodowy Bank Rozwoju (BGK) środków SAFE.

Ustawa trafiła następnie do Senatu wyższej izby, który wprowadził poprawki, które zdaniem koalicji rządzącej miały rozwiać obawy opozycji dotyczące SAFE. Zmiany te zostały dziś zaakceptowane przez Sejm, co oznacza, że ​​projekt ustawy trafia do prezydenta do ostatecznego zatwierdzenia.

Zmiany przewidują, że wydatki związane ze spłatą i obsługą kredytów mają być pokrywane ze specjalnie utworzonej rezerwy, a nie zaliczane do limitów wydatków na obronność. Kolejna zmiana nakłada na organy bezpieczeństwa Polski obowiązek sprawowania nad funduszami nadzoru antykorupcyjnego i kontrwywiadowczego.

Jednak poprawki zaproponowane przez opozycję zostały odrzucone przez Senat – podaje serwis informacyjny OKO.press. Obejmowały one środek mający na celu udaremnienie zdolności UE do wstrzymywania funduszy za pośrednictwem tzw. mechanizmu warunkowości, który zdaniem opozycji daje Brukseli zbyt duży wpływ na sprawy krajowe.

W środowym przemówieniu Nawrocki powtórzył te obawy. Choć środki finansowe są potrzebne polskiej armii, „wątpliwości budzi aspekt suwerenności programu” – stwierdził. „Musimy mieć pewność, że fundusze te nie zostaną wstrzymane ani zawieszone (przez UE)”.

Lider PiS Jarosław Kaczyński argumentował nawet, że próba zwiększenia kontroli wydatków obronnych przez Brukselę i możliwość wstrzymywania środków zostanie wykorzystana do wprowadzenia Polski „pod panowanie niemieckie”.

PiS i Kancelaria Prezydenta ostrzegały także, że w związku z koniecznością wydatkowania większości środków SAFE w Europie udział Polski może zaszkodzić jej relacjom ze Stanami Zjednoczonymi, kluczowym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa i dostawcą sprzętu wojskowego.

Teraz, po przyjęciu projektu przez parlament, prezydent ma 21 dni na podjęcie decyzji, czy go podpisać, zawetować, czy skierować do oceny Trybunału Konstytucyjnego.

Rząd namawiał go do zatwierdzenia tych środków, twierdząc, że są one niezbędne dla bezpieczeństwa narodowego, a także zapewnią znaczący impuls dla krajowego przemysłu obronnego w Polsce, ponieważ prawie 90% pieniędzy zostanie wydanych w kraju.

Mówi też, że pożyczki są udzielane na korzystnych warunkach, a oprocentowanie wynosi prawie połowę tego, jakie zaciągał były rząd PiS z Korei Południowej na zakup koreańskiego sprzętu wojskowego.

PiS i Nawrocki kwestionują jednak te dane, argumentując, że rząd wykazał brak przejrzystości w zakresie warunków pożyczek oraz tego, gdzie i jak zostaną wydane pieniądze.

Na początku tygodnia pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała gazecie Pulsu Biznesu że mają przygotowany plan awaryjny na wypadek zawetowania ustawy przez Nawrockiego.

Powiedziała, że ​​choć środki nadal będą napływać, „trudno będzie w pełni wykorzystać ich potencjał”, zwłaszcza w przypadku wydatków poza sektorem obronnym. Przykładowo około 2 miliardy euro ma trafić do MSW na wydatki na policję, straż graniczną i służby bezpieczeństwa, a także na infrastrukturę.

W środę grupa 11 czołowych polskich firm obronnych, w tym państwowa Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), podpisała wspólne oświadczenie popierające SAFE.

Nazwali program „ogromną szansą dla polskiego przemysłu obronnego”, którego realizacja skutkowałaby „radykalnym wzrostem produkcji obronnej”, utworzeniem miejsc pracy i zwiększeniem wpływów podatkowych dla państwa.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.