Orzeczenie nie oznacza, że ​​Polska uzna wszystkie zagraniczne małżeństwa osób tej samej płci, uważa komisarz praw człowieka

2026-03-24

Zeszłotygodniowe orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) nakazujące urzędowi stanu cywilnego uznanie małżeństw osób tej samej płci zawartych za granicą zostało okrzyknięte przełomem w zakresie praw osób LGBT+ w kraju, którego prawo krajowe nie przewiduje żadnej formy uznawanych związków osób tej samej płci.

Jednak krajowy komisarz ds. praw człowieka oraz inni eksperci prawni ostrzegli, że orzeczenie to nie oznacza, że ​​wszystkie takie pary będą mogły uzyskać uznanie swoich małżeństw zagranicznych ani że otrzymają takie same prawa jak inne pary małżeńskie.

Wiele będzie nadal zależeć od tego, czy i jak rząd zmieni przepisy dotyczące wpisu takich małżeństw do polskiego systemu rejestracyjnego.

W piątek NSA, najwyższa w Polsce władza administracyjna, wydała prawomocne orzeczenie w wieloletniej sprawie z powództwa dwóch mężczyzn posiadających obywatelstwo polskie, którzy pobrali się w Niemczech i starali się o uznanie ich związku w Polsce.

NSA nakazała Urzędowi Stanu Cywilnego w Warszawie wpisanie aktu małżeństwa do rejestru cywilnego w terminie 30 dni. Powołała się przy tym na listopadowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), które nakazywało Polsce uznawanie takich małżeństw.

Niektóre doniesienia mediów sugerują, że decyzja NSA otwiera drogę innym parom znajdującym się w podobnej sytuacji do uznania małżeństw zagranicznych. Zwiększyło to możliwość, że polscy partnerzy tej samej płci udają się do Europy Zachodniej w celu zawarcia związku małżeńskiego, a następnie wracają do Polski w celu uznania małżeństwa.

Rzecznik Praw Człowieka Marcin Wiącek przestrzegł jednak, że sytuacja nie jest taka prosta. „To orzeczenie NSA dotyczy konkretnej sprawy” – powiedział portalowi Wirtualna Polska.

W przeciwieństwie do prawa zwyczajowego – systemu prawnego stosowanego w niektórych krajach anglojęzycznych, takich jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania – polski system prawa cywilnego nie opiera się na precedensie sądowym.

Oznacza to – zauważa Wiącek – że w gestii ustawodawcy leży zmiana prawa uwzględniająca orzeczenia TSUE i NSA. W przeciwnym razie praktyki postępowania z parami tej samej płci pragnącymi zarejestrować małżeństwa zagraniczne mogą być niespójne w całej Polsce, często w zależności od tego, która partia sprawuje lokalną władzę.

„Moglibyśmy doprowadzić do sytuacji, w której będzie można zarejestrować swoje hiszpańskie małżeństwo w Świdnicy – ​​mieście, którego lewicowy prezydent wyraził chęć rozpoczęcia uznawania związków osób tej samej płci – „ale nie w jakimś mieście z konserwatywnym burmistrzem” – powiedział Jaraczewski.

Nie ma pewności, w jaki sposób polski rząd będzie starał się wdrożyć orzeczenie TSUE nakazujące uznawanie zagranicznych małżeństw osób tej samej płci.

Ministerstwo Cyfryzacji – kontrolowane przez najbardziej lewicową partię koalicji rządzącej – ogłosiło w styczniu, że rozpoczęło prace nad dostosowaniem systemu rejestrów do uznawania małżeństw osób tej samej płci. Obecnie możliwe jest zawieranie wyłącznie małżeństw między mężczyzną i kobietą.

Bardziej konserwatywne elementy rządu są jednak mniej entuzjastyczne, a propozycje ministerstwa cyfryzacji muszą jeszcze zostać zatwierdzone przez MSW, zauważa nadawca Tok FM.

Niektórzy argumentowali też, że zamiast zmieniać system poprzez regulacje rządowe, należałoby zmienić samo prawo, co oznacza niemal pewne weto ze strony konserwatywnego, opozycyjnego prezydenta Karola Nawrockiego.

Gazety Wyborczejwiodący dziennik, w następstwie orzeczenia NSA doniósł, że lokalni urzędnicy nie są pewni, jak postępować z rejestracją małżeństw osób tej samej płci i czekają na wytyczne rządu.

„Obecnie funkcjonujący System Rejestrów Państwowych nie jest wyposażony w funkcjonalności umożliwiające rejestrację małżeństw osób tej samej płci, a niezbędne rozwiązania systemowe muszą zostać przyjęte na centralnym szczeblu legislacyjnym” – poinformował warszawski urząd stanu cywilnego.

Maja Heban z grupy praw LGBT+ Miłość nie wyklucza jednak zauważa, że ​​orzeczenie NSA przewiduje 30-dniowy termin na rejestrację małżeństwa, co oznacza, że ​​„po prostu trzeba to zrobić”, nawet jeśli „urzędnicy muszą sami znaleźć sposób”.

Kolejną kwestią jest to, co to wszystko oznacza w praktyce dla pary, której udało się uzyskać uznanie małżeństwa zagranicznego. Wiącek ostrzega, że ​​nie powinni oczekiwać, że będą traktowani tak samo, jak pary przeciwnej płci zawarte w Polsce.

„Orzeczenie nie mówi wprost, że małżeństwa zawarte w innym kraju UE automatycznie nabywają te same prawa, co małżeństwa zawarte w Polsce” – powiedział Wirtualnej Polsce. „Gwarantuje te prawa, które wynikają z prawa UE”.

„Nie obejmuje więc np. kwestii takich jak wspólność majątkowa czy rozliczenia podatkowe między małżonkami, gdyż te obszary nie są zharmonizowane na poziomie unijnym” – dodał. „To kwestia pozostawiona prawu krajowemu”.

Jeszcze przed orzeczeniami TSUE i NSA rząd pracował nad nową ustawą, która zapewniłaby parom tej samej płci pewne prawa – takie jak wspólne zeznanie podatkowe i własność nieruchomości.

Przyszłość ustawy jest jednak niepewna: parlament nie głosował jeszcze nad nią, a nawet jeśli zostanie uchwalona, ​​wydaje się, że prezydent Nawrocki ją zawetuje.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.