Nowy kandydat PiS na premiera jest skrajnie prawicowy, ale wyklucza obecność Brauna w polskim rządzie

2026-03-09

Przemysław Czarnek, nowo nominowany kandydat na premiera narodowo-konserwatywnej partii opozycyjnej Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wysunął propozycje wobec skrajnie prawicowej Konfederacji (Konfederacji), z którą PiS najprawdopodobniej musiałby współpracować, gdyby miał utworzyć rząd po kolejnych wyborach.

Jednocześnie Czarnek wykluczył możliwość zasiadania w rządzie kierowanym przez PiS Grzegorza Brauna, jeszcze bardziej radykalnej postaci skrajnie prawicowej. Nie odpowiedział jednak bezpośrednio na pytanie, czy PiS mógłby utworzyć koalicję z partią Konfederacja Korony Polskiej (KKP) Brauna.

Czarnek został w sobotę ogłoszony przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego jako kandydat tej partii na premiera w przypadku wygrania przez nią wyborów parlamentarnych, które odbędą się jesienią 2027 roku.

Bardzo rzadko zdarza się tak wcześnie wymieniać kandydata. Posunięcie to wpisuje się w wysiłki Kaczyńskiego mające na celu odwrócenie spadającego poparcia jego partii w sondażach, które obecnie wynosi około 24%, najniższego poziomu od 2012 roku.

Spadek ten zbiegł się ze wzrostem obu jej skrajnie prawicowych rywali – Konfederacja ma obecnie średnie poparcie w sondażach na poziomie około 13%, a KPP – 8%.

Decyzja o wyznaczeniu Czarneka, który jest twardogłowym konserwatystą, kandydatem PiS na premiera jest powszechnie postrzegana jako sposób na odzyskanie wyborców skrajnej prawicy i potencjalne ułatwienie utworzenia rządu koalicyjnego po wyborach.

Po ujawnieniu Czarneka jeden z dwóch głównych przywódców Konfederacji, Sławomir Mentzen, zadał zestaw dziewięciu pytań, prosząc Czarneka o opinię na temat sytuacji byłego rządu PiS, który rządził Polską w latach 2015–2023, w obszarach często krytykowanych przez Konfederację.

Obejmowały one reakcję na pandemię Covida, stosunki z Ukrainą, politykę migracyjną i unijne zasady klimatyczne.

W odpowiedzi Czarnek nie odpowiedział konkretnie na pytania Mentzena, twierdząc, że uczyni to później „prywatnie i publicznie”. Dodał jednak, że wierzy, że „ty i ja podzielamy tę samą opinię… że Polsce potrzebny jest odpowiedzialny, prawicowy rząd”.

Jednak w niedzielnej rozmowie z Polsat News inny główny przywódca Konfederacji, Krzysztof Bosak, powiedział jednak, że wyborcy jego ugrupowania „nie chcą powrotu do patologii rządu PiS” i „dobrze pamiętają” rolę Czarneka pełniącego w nim funkcję ministra edukacji w latach 2020–2023.

Choć wielu spodziewa się, że PiS będzie zabiegał o współpracę z Konfederacją w celu utworzenia rządu, od dawna pojawiają się znaki zapytania co do tego, co by zrobił, gdyby do utworzenia większości parlamentarnej po wyborach potrzebna była także KKP Brauna.

W tym roku Kaczyński dwukrotnie publicznie wykluczył współpracę z głośno antysemickim, antyukraińskim i antyamerykańskim Braunem, którego retoryka często nawiązuje także do stanowiska Rosji. „Ttu nie ma mowy o jakichkolwiek sojuszach z Brauna” – mówił w lutym lider PiS.

Czarnek w zeszłym miesiącu nie wykluczał jednak możliwości współpracy z Braunem, mówiąc, że „wszystko jest możliwe”.

W niedzielę, dzień po ujawnieniu kandydatury PiS na premiera, Czarnek został zapytany przez Polsat News, czy rozważyłby obecność Brauna w swoim rządzie. „Nie ma takiej możliwości” – odpowiedział, stwierdzając, że jest tego „na 200%” pewien.

Jednak na kolejne pytanie, czy partia Brauna mogłaby wejść do koalicji kierowanej przez PiS, Czarnek nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi, powtarzając jedynie, że Braun „to człowiek absolutnie nie nadający się do żadnego rządu”.

Według doniesień, PiS, blisko powiązany z Donaldem Trumpem, znajduje się pod presją Waszyngtonu, aby wykluczył współpracę z Braunem.

„Ameryka i POTUS (prezydent Stanów Zjednoczonych) nie zapomną, kim są (sic!) przyjaciele, a co ważniejsze, kto (sic!) przyjaciółmi NIE jest” – napisała Rose, która w osobnym poście nazwała wizytę Brauna w ambasadzie Iranu „obrzydliwą”.

Tymczasem wysocy rangą osobistości z bardziej liberalnej, proeuropejskiej koalicji rządzącej w Polsce, w skład której wchodzą zarówno lewica, jak i centroprawica, starają się przedstawić wybór Czarneka przez Kaczyńskiego jako znak, że PiS zmierza w stronę skrajnej prawicy.

„Mamy zatem (mamy) przeciwko sobie trzy Konfederacje” – napisał Tusk, sugerując, że PiS dołączył do Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej Brauna. „Nie ma się czego bać, ale nie można ich lekceważyć. Jedno jest pewne: w 2027 r. dla Polski wszystko będzie zagrożone.”

„Moim zdaniem Przemysław Czarnek jest bardzo dobrym kandydatem na premiera… Afganistanu” – napisał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, odnosząc się do twardych, konserwatywnych poglądów Czarneka.

Czarnek ostrzegał kiedyś przed niebezpieczeństwami mówienia kobietom, że mogą „najpierw studiować, budować karierę, a może później (mieć) dziecko”, bo „mówienie kobiecie, że nie musi robić tego, do czego Bóg ją powołał… prowadzi do tragicznych konsekwencji”.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.