Centrowa partia Polska 2050, młodszy partner koalicji rządzącej, unieważniła wyniki wyborów swojego przywódcy po tym, jak problemy techniczne uniemożliwiły głosowanie w Internecie, a urzędnicy twierdzą, że doszło do prób „ingerencji z zewnątrz”.
Tymczasem obecny lider partii Szymon Hołownia, który miał ustąpić po wyłonieniu następcy w wyborach, powiedział teraz, że nie wyklucza zmiany kursu i kandydowania w nowo zwołanych wyborach na przywódcę.
Z powodu braku technicznych, różnych od Krajowej Komisji Wyborczej, w przypadku wystąpienia przedwczesnego zakończenia systemu. W związku z tym II tura wyborów Przewodniczącego Partii Polskiej 2050 z 12 stycznia 2026 r. zostało wykonane w całości u poddanej.
— Marcin Skonieczka (@m_skonieczka) 12 stycznia 2026 r
Polska 2050 wchodzi w skład koalicji, na której czele stoi premier Donald Tusk i jego partia Koalicja Obywatelska (KO), która objęła władzę w grudniu 2023 r. Zasiada 31 z 240 członków koalicji w Sejmie, potężniejszej izbie niższej parlamentu.
We wrześniu założyciel i lider partii Szymon Hołownia zapowiedział, że po zakończeniu jego kadencji w styczniu ustąpi ze stanowiska. To spowodowało konkurs na wyłonienie jego następcy.
W pierwszej turze głosowania, która odbyła się w sobotę, żaden z pięciu kandydatów nie zdobył większości głosów, co oznacza, że w poniedziałkowej drugiej turze wyborów stanęła dwójka najpopularniejszych – minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.
Wyniki miały zostać ogłoszone o godz. 22.00. Jednak po pewnym czasie partia ujawniła, że wybory zostały unieważnione ze względu na problemy techniczne z systemem głosowania internetowego.
„W pewnym momencie system głosowania przestał działać, a niektórzy politycy otrzymali linki, które nie działały” – powiedział nadawcy RMF Ignacy Niemczycki, wiceminister spraw zagranicznych ds. programu „Polska 2050”.
„Mógł to być błąd systemowy, ale nie wykluczamy ingerencji z zewnątrz ani ataku hakerskiego” – powiedział dziennikarzom jeden z parlamentarzystów tej partii Kamil Wnuk. Wprost gazeta.
Potwierdził to następnie sam Hołownia, który stwierdził, że „wszystko wskazuje na to, że doszło do zewnętrznej próby zakłócenia naszego procesu wyborczego”.
„Odnotowano ponad 20 000 prób uzyskania dostępu do systemu” – dodał, cytowany przez Polską Agencję Prasową (PAP). „Firma świadcząca tę usługę bada, jak do tego doszło i kto za tym stoi”.
❗,,Doszło do pełnej ingerencji w naszym procesie wyborczy. Zanotowaliśmy ponad 20 tys. Próby wpłynięcia na wynik wyborów w partyjach” – mówi @szymon_holownia @RadioMaryja @TV_Trwam pic.twitter.com/2FceHwpqh6
— Michał Rybka (@PanMicha5) 13 stycznia 2026 r
Business Insider Polska (BIP) podaje, że strona korzystała z komercyjnej platformy ankietowej Interankiety. BIP zasugerował, że administratorzy głosowania mogli nie włączyć w serwisie wszystkich niezbędnych zabezpieczeń zapewniających bezpieczeństwo głosowania.
Nadawca TVN poinformował, że problemy pojawiły się już podczas pierwszej tury w sobotę, a część delegatów nie mogła uzyskać dostępu do łącza do głosowania. Reporter TVN Michał Gołębiowski ustalił, że na ponad 800 uprawnionych delegatów oddano zaledwie 656 głosów.
Jeśli chodzi o to, co będzie dalej, Hołownia zarysowała dziś dwa możliwe scenariusze: powtórzenie drugiej tury głosowania lub powtórzenie całych wyborów. Powiedział, że kierownictwo partii spotka się w piątek, aby podjąć decyzję o dalszym postępowaniu.
Zapytany, czy teraz cofnie swoją decyzję o ustąpieniu i kandydowaniu na stanowisko przewodniczącego, jeśli zostaną rozpisane nowe, Hołownia nie wyklucza. „Jeśli okaże się, że jest to rozwiązanie, które pomoże Polsce w 2050 r., nie będę się od niego uchylać” – powiedział.
Kiedy we wrześniu ogłosił, że ustąpi ze stanowiska lidera, Hołownia ujawniła także, że ubiega się o stanowisko nowego Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Jednak w grudniu na to stanowisko wybrano Irakijczyka Barhama Saliha, który objął to stanowisko 1 stycznia.
💬 „Nie wiem. Nie podano jeszcze decyzji tej, ale do wykluczenia. Nie wystąpiłem startu na szefa partii”@szymon_holowniaodpowiadając na pytanie o swoje rozpoczęcie w powtórzonych wyborach. ⤵️ pic.twitter.com/I35OdGlvbM
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) 13 stycznia 2026 r
Zamieszanie wokół wyborów przywódców Polski 2050 spotkało się z kpiną i niedowierzaniem ze strony innych polityków, w tym części partnerów koalicji rządzącej.
„Nie można było normalnie głosować na konwencji/kongresie (partii)? Kto teraz uwierzy w te wyniki?” – napisała Anna-Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy (Lewica), jednego z ugrupowań rządzących w Polsce.
„Ci ludzie rządzą Polską… Komedia” – komentuje Olga Semeniuk-Patkowska, posłanka z narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
Ci ludzie rozszerzeni Polską…Komediodramat. pic.twitter.com/chSOVfPYJ2
— Olga Semeniuk-Patkowska 🇵🇱 (@OlgaEwaSemeniuk) 12 stycznia 2026 r
Konkurs na przywództwo ma miejsce w momencie, gdy poparcie dla programu „Polska 2050” spadło znacznie poniżej progu 5% wymaganego w wyborach, aby dostać się do parlamentu. Partia od kilku miesięcy utrzymuje się w sondażach na poziomie 2% poparcia.
W wyborach parlamentarnych w 2023 r. Polska 2050 stanęła wspólnie z centroprawicową Polską Partią Ludową (PSL) pod nazwą Trzecia Droga, zdobywając 14,4% głosów.
Jednak w zeszłym roku zdecydowali się na rozłam, pozostając jednocześnie częścią rządzącej koalicji Tuska. Słabo radzi sobie także PSL, na poziomie około 2,5%.
Miesięczne średnie sondażowe dla partii politycznych w Polsce (źródło: ewybory.eu)