Ministerstwo Sprawiedliwości dąży do zmiany prawa, tak aby nikt skazany za „obrazę uczuć religijnych” nie mógł otrzymać kary pozbawienia wolności. Obecnie za to przestępstwo grozi kara do dwóch lat więzienia.
Ministerstwo twierdzi, że posunięcie to ma być zgodne z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), w którym stwierdzono, że Polska naruszyła prawa słynnej gwiazdy muzyki pop Dody, skazując ją za bluźnierstwo.
.@GrzegorzKepka: Czy złagodzenie kar za obrazę uczuć społecznych?@w_zurek: To jest wstępna faza projektu. w przypadku wystąpienia tej debaty. pic.twitter.com/IT4kQNmhgh
— Graffiti_PN (@Graffiti_PN) 8 stycznia 2026 r
Zgodnie z art. 196 polskiego kodeksu karnego przestępstwem jest „obraza uczuć religijnych innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu kultu religijnego lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”. Osoby uznane za winne mogą zostać ukarane grzywną, pracami społecznymi lub karą więzienia do dwóch lat.
Ministerstwo sprawiedliwości proponuje utrzymanie ustawy w mocy, ale wyeliminowanie możliwości kary więzienia dla przestępców. Mówi się, że rozwiązanie to „zrównoważyłoby wolność słowa z ochroną uczuć religijnych”.
„Polska absolutnie nie rezygnuje z ochrony uczuć religijnych, a znieważenie wiary będzie w dalszym ciągu karane zgodnie z obowiązującym prawem” – powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Jestem tego zdecydowanym zwolennikiem, chociaż zdaję sobie sprawę, że to niezwykle delikatna kwestia, a granice są płynne”.
„Konieczne jest jednak zharmonizowanie polskiego prawa ze standardami europejskimi” – dodał. „Wprowadzane przez nas zmiany są odpowiedzią na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a nie decyzją polityczną”.
W 2022 r. ETPC orzekł, że Polska, gdzie około 70% osób identyfikuje się jako katolicy, naruszyła prawo do wolności wypowiedzi Doroty Rabczewskiej, jednej z największych polskich gwiazd muzyki pop, znanej lepiej pod pseudonimem Doda.
Doda została uznana w Polsce za winną obrazy uczuć religijnych po udzieleniu wywiadu, w którym stwierdziła, że „trudno wierzyć” w Biblię, bo „napisał ją ktoś wyczerpany piciem wina i paleniem trawki”.
Nie jest jednak jasne, w jaki sposób proponowane przez Żurka zmiany w prawie usatysfakcjonują ETPC, biorąc pod uwagę, że Doda nie została skazana za swoje przestępstwo na karę pozbawienia wolności. Została ukarana grzywną w wysokości 5000 zł (1187 euro), którą ETPC uznał za „szczególnie surową”. Zgodnie z propozycjami Żurka takie kary mogłyby być nadal nakładane.
Skazanie polskiej gwiazdy muzyki pop Dody za bluźnierstwo naruszyło jej prawa człowieka @ECHR_CEDH rządził
Doda została skazana za obrazę uczuć religijnych, co jest w Polsce przestępstwem, za stwierdzenie, że Biblię „napisał ktoś wyczerpany piciem wina i paleniem trawki” https://t.co/iX81CqEYzW
Zmiany zaproponowane przez ministerstwo sprawiedliwości mają jeszcze przed sobą długą i prawdopodobnie niemożliwą drogę do wejścia w życie. Będą teraz przedmiotem konsultacji międzyresortowych i społecznych, po których muszą zostać zatwierdzone przez Radę Ministrów.
Ustawodawstwo wymagałoby wówczas zatwierdzenia przez parlament, w którym rząd ma większość. Jednak w koalicji rządzącej, obejmującej zarówno lewicę, jak i centroprawicę, znajdują się elementy konserwatywne, które mogą nie chcieć złagodzić prawa dotyczącego bluźnierstwa.
Nawet jeśli ustawa przejdzie przez parlament, będzie wymagała zgody prawicowego prezydenta Karola Nawrockiego, który regularnie wetował ustawy rządowe. Wydaje się niemal pewne, że nie podpisałby się pod takimi zmianami.
Rzeczywiście, w 2022 roku, gdy u władzy rządziła narodowo-konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), z którą Nawrocki jest sprzymierzony, ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zaproponował pójście w odwrotnym kierunku, poprzez rozszerzenie i zaostrzenie prawa dotyczącego bluźnierstwa.
Każdemu, kto „publicznie znieważa lub ośmiesza Kościół” może grozić 2 lata więzienia na mocy projektu ustawy złożonej przez partię koalicji rządzącej w Polsce
„Rośnie agresja wobec tych, którzy mają odwagę wyznać swoją wiarę” – mówi minister sprawiedliwości https://t.co/iK4oNdoZyv
Plany Żurka dotyczące złagodzenia prawa o bluźnierstwie spotkały się już z krytyką Ordo Iuris, czołowej konserwatywnej grupy prawniczej. „Ministerstwo pokazuje, że tego typu przestępstwa nie będą traktowane poważnie przez władze podległe rządowi” – powiedział Radiu Maryja Jędrzej Jabłoński z Ordo Iuris.
Zmiany stanowią zatem „formę zgody, a nawet milczącej zachęty do popełniania takich przestępstw, których popełnia się coraz więcej” i będą „podsycają tego typu niepokoje religijne w Polsce, a w szczególności ataki na chrześcijan”.
Z kolei Piotr Kładoczny, prawnik na Uniwersytecie Warszawskim i wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, powiedział Rzeczpospolita codziennie stwierdza, że propozycje ministerstwa nie idą wystarczająco daleko. Wezwał do całkowitego zniesienia ustawy o bluźnierstwie.
Zauważył, że inne elementy polskiego prawa kryminalizują już przemoc, groźby lub inne formy znęcania się motywowane przynależnością religijną i argumentował, że ustawa dotycząca obrazy uczuć religijnych jest „stosowana przez sądy zbyt szeroko i nieproporcjonalnie narusza wolność słowa”.
W Polsce „obraza uczuć religijnych” to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia. Zapytaliśmy pięciu ekspertów, czy już czas znieść ustawę o bluźnierstwie.@Adbodnar, @moanrosa, @DNadazdinFilip Wołoszczak (@OrdoIuris) i Dominika Kozłowska (@MiesiecznikZNAK) https://t.co/Fdwd09ao8x