Lider opozycji Kaczyński wzywa, aby Polska zapłaciła 1 miliard dolarów za dołączenie do Rady Pokoju Trumpa

2026-01-27

Jarosław Kaczyński, lider narodowo-konserwatywnej opozycji Prawo i Sprawiedliwość (PiS), wyraził poparcie dla przystąpienia Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa, twierdząc, że pomoże to w zapewnieniu dobrych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.

Wezwał także rząd do zapłacenia 1 miliarda dolarów potrzebnego na stałe miejsce.

W zeszłym tygodniu zrzeszony w PiS prezydent Karol Nawrocki ujawnił, że otrzymał od Trumpa zaproszenie do zarządu. Ponieważ jednak przystąpienie do organizacji międzynarodowej wymaga zgody rządu i parlamentu, prezydent rozpoczął proces konsultacji z MSZ.

Nawrocki i PiS są blisko spokrewnieni z Trumpem, ale rząd – bardziej liberalna koalicja od lewicy po centroprawicę – ma mniej przyjazne stosunki z Waszyngtonem. Obie strony boją się także przystąpić do gremium, do którego zaproszono Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę z Białorusi.

Nawrocki wziął udział w czwartkowym inauguracji Rady Pokoju na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Nie należał do tych, którzy formalnie przystąpili do tego gremium, ale później stwierdził, że bycie jego częścią jest „ważne i konieczne” dla Polski.

W piątek stanowisko to powtórzył Kaczyński. „Musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i dlatego tym bardziej powinniśmy tam być (w Radzie Pokoju)” – powiedział lider PiS.

„Rząd musi przeznaczyć ten miliard dolarów, bo nie ma sensu, żeby Polska jako kraj biedny przyłączała się do UE” – dodał. „Nie jesteśmy już biednym krajem i powinniśmy działać jak prawdziwie pełnoprawni członkowie”.

Trump zaprosił kilkudziesięciu światowych przywódców do dołączenia do zarządu, który powstał w ramach procesu pokojowego w Gazie, ale ma znacznie szersze kompetencje. Oczekuje się, że ci, którzy chcą mieć stałe członkostwo, zapłacą 1 miliard dolarów.

Zapytany, czy Nawrocki powinien zasiadać w zarządzie, nawet jeśli Putin jest jego współczłonkiem, Kaczyński odpowiedział po prostu: „Władimira Putina tam nie będzie”, nie podając dalszych wyjaśnień.

Rząd nie określił na razie swojego stanowiska w sprawie tego, czy popiera wejście do zarządu, czy też nie. W odpowiedzi na piątkowe wypowiedzi Kaczyńskiego minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uruchomił na platformie społecznościowej X ankietę, w której zapytał swoich zwolenników, co o tym myślą.

Wśród 21 tys. odpowiedzi najpopularniejszą z trzech opcji podanych przez Sikorskiego była „Niech PiS sam za to zapłaci” (48,2%), następnie „Nie, są ważniejsze cele” (30,5%) i „Tak, to jest w naszym interesie” (21,3%).

Pomysł dołączenia do zarządu w obecnym kształcie odrzucili inni przywódcy dużych krajów europejskich, m.in. francuski Emmanuel Macron, brytyjski premier Keir Starmer, włoska Giorgia Meloni i niemiecki kanclerz Friedrich Merz.

Jak dotąd zaproszenia do przyłączenia się do tego organu przyjęło ponad 20 krajów. Należą do nich Izrael, Węgry, Argentyna, Arabia Saudyjska, Turcja, Białoruś, Pakistan i Mongolia. Rosja oświadczyła, że ​​nadal rozważa tę ofertę.

Członkostwo Białorusi i Rosji w zarządzie byłoby dla Warszawy problematyczne, biorąc pod uwagę, że oba kraje zaangażowane są w ostatnich latach w kampanię tzw. „wojny hybrydowej” przeciwko Polsce.

Agenci działający w imieniu Rosji przeprowadzali sabotaż i cyberataki, podczas gdy Białoruś wywołała kryzys migracyjny i bezpieczeństwa na wschodniej granicy Polski, zachęcając i pomagając dziesiątkom tysięcy migrantów – głównie z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki – w próbach nielegalnego przedostania się.

Anna Kowalski
Anna Kowalski
Jestem redaktorką naczelną Ukiel Magazine i od lat zajmuję się dziennikarstwem. W swojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i najwyższą jakość publikacji. Wierzę, że media powinny nie tylko informować, ale także inspirować do refleksji i dialogu.