Ogromne kontrowersje na sesji Rady Miasta w Olsztynie wywołała dyskusja o wprowadzeniu leczenia metodą in-vitro na Warmii i Mazurach. Radni PiS wyrazili zdecydowany przeciw, i starali się zaproponować własną metodę, która jak pokazują badania: okazuje się nieskuteczna.
Gmina Olsztyn chce w przyszłorocznym budżecie przeznaczyć 200 tys. zł na leczenie bezpłodności metodą in-vitro. Dla klubu radnych PiS jest to jednak nie do zaakceptowania i chce podzielić tą kwotę: 100 tys. zł na invitro i 100 tys. zł na naprotechnologię — naturalną metodę leczenia, która okazuje się w dużym stopniu nieskuteczna.
Dyskusję na sesji Rady Miasta wywołała radna Edyta Markowicz (PiS). Jak się później okazało, był to początek długiej dyskusji, która w pewnym momencie zboczyła na tematy, które nie powinny się pojawiać na sesji Rady Miasta.
— Chciałabym wnieść poprawkę w imieniu klubu PiS — stwierdziła radna Edyta Markowicz — Chcemy podzielić budżet przeznaczony na leczenie niepłodności na dwie części: 100 tys. zł na invitro i 100 tys. zł na naprotechnologię. Powodem takiej decyzji jest to, że ten program powinien być dla każdego, a niektórzy nie mogą sobie pozwolić na zabieg invitro z powodów światopoglądowych — powiedziała Edyta Markowicz.
— Na komisji zdrowia odbyła się długa dyskusja na temat tej poprawki — przyznała radna Joanna Misiewicz — Jako radna i lekarz odnoszę się do zaproponowanych rozwiązań. Przy wydawaniu pieniędzy trzeba się kierować racjonalizmem. Program invitro od 2016 roku przyniósł 21 tys. urodzeń dzieci. W tym czasie program PiS, czyli pgoram naturalnych urodzeń przyniósł urodzenie dokładnie 70. dzieci. Efektywność tego programu to około 5 proc. przy pierwotnie zakładanych 30 proc. Musimy liczyć nasze siły na zamiary i proponować program, który jest najlepszy z punktu widzenia medycyny.
— Powinniśmy dążyć do prawdy — odpowiedziała oburzona radna Elżbieta Wirska — Efektywność nie znaczy skuteczność. Niekoniecznie grupa docelowa została dobrze zorganizowana. Gdybym była lekarzem to proponowałabym te dwie metody. Metoda invitro wcale nie jest taka kolorowa jak się wydaje. Kobiety są faszerowane hormonami i źle to wpływa na ich psychikę. Naprotechnologią często po prostu leczy przyczyny i jest mniej inwazyja. Dajmy szansę ludziom, którzy ze względów ideologicznych muszą odrzucić metodę invitro — grzmiała radna Wirska.
— Jeśli ktoś nie chce korzystać z najlepszych metod medycznych z powodów ideologicznych to nie musi. My jednak jako samorząd musimy wspierać metody proponowane przez specjalistów z zakresu medycyny — odpowiedziała radna Marta Kamińska.
– Chciałbym przytoczyć kilka statystyk z programu prowadzonego przez zarząd województwa warmińsko-mazruskiego. W programie invitro uczestniczy 70 par i 254 pary czekają w kolejce. W programie naprotechnologii jest 11 par i jest jeszcze ponad 20 wolnych miejsc — powiedział radny Łukasz Łukaszewski.
– Ja nie wierzę w wasze statystyki — odpowiedziała radna Elżbieta Wirska — Nowoczesna medycyna to nie tylko szczepionki i invitro, ale szereg innych sposobów — odpowiedziała radna.
W momencie, kiedy padły hasła antyszczepionkowe wydawało się, że dyskusja się skończyła, jednak radni PiS nadal chcą rozmawiać o alternatywnym leczeniu niepołodności.
— Lekarze nie należą już do grupy zaufania a znaczna część społeczeństwa leczy się na własną rękę — powiedziała w pewnym momencie radna Elżbieta Wirska — Powinniśmy matkom, które nie chcą in-vitro dać szansę zajścia w ciążę. Reszta argumentów wydaje się bez sensu.
— Istnieje mnóstwo argumentów “za” invitro, jednak one do was nie docierają — odpowiedziała radna Marta Kamińska — Powtarzam się jeszcze raz: nikt nikogo nie zmusza do leczenia się metodą invitro. Jest ona najbardziej rekomendowaną przez specjalistów, więc jako samorząd ją wybieramy.
— Chcę powiedzieć wyraźnie: pani doktor Zakrzewska jest ogromnym autorytetem, pani doktor Joanna Misiewicz. Pierwsza pani jest moją lekarką rodzinną, natomiast druga była wiele lat lekarką mojej żony. Drogie panie, jesteście cudowne i nie dajcie sobie wmówić, że nie jesteście autorytateami — odpardł były prezydent, obecnie radny Czesław Jerzy Małkowski.
— Dyskusja o invtro, chociaż długa i wiele argumentów się powtarza jest potrzebna, ale proponowałbym wrócić do spraw budżetowych bo właśnie po to się tutaj zebraliśmy — uciął dyskusję radny Paweł Klonowski.
Podpierając się głównie argumentami medycznymi radni odrzucili ten projekt tłumacząc, że skuteczność programu invitro jest zacznie wyższa a naprotechnologia mimo tego, że jest bardziej naturalną metodą leczenia niepłodności jest droższa i mniej skuteczna.