Ukraina wyraziła zgodę na dalsze poszukiwania na swoim terytorium szczątków polskich ofiar masakr dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej.
Historia rzezi wołyńskiej – w której zginęło około 100 000 polskich cywilów, głównie kobiet i dzieci – od dawna powoduje napięcie między dwoma skądinąd bliskimi sojusznikami.
Jednak w ostatnich latach nastąpił dyplomatyczny przełom w tej kwestii, w wyniku którego wznowiono zakazaną wcześniej przez Ukrainę ekshumację ofiar.
Na skutek rozmów Prezydenta RP @NawrockiKn z Prezydentem Ukrainy @ZelenskyyUa z 19 grudnia 2025 r. strona ukraińska zdecydowała o zgodzie na wydanie kontynuacji prac w Puźnikach k. Tarnopola i placówki w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu.
Decyzja, którą należy podjąć… pic.twitter.com/7W8TymNfqV
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) 30 grudnia 2025 r
Ministerstwo kultury Ukrainy we wtorkowym oświadczeniu poinformowało, że wydało zezwolenia na prowadzenie prac poszukiwawczych w trzech lokalizacjach.
Jednym z nich są Pużniki (po polsku Puźniki), wyludniona dawna wieś na terenach dzisiejszej zachodniej Ukrainy, która przed wojną była częścią Polski. Uważa się, że w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści zamordowali tam od 50 do 135 Polaków.
To właśnie tam na początku 2025 roku Ukraina po raz pierwszy wydała zgodę na wznowienie ekshumacji. Następnie wspólny polsko-ukraiński zespół badaczy odkrył szczątki co najmniej 42 osób, które następnie pochowano podczas ceremonii, w której uczestniczyli ministrowie kultury obu krajów.
Polskie ofiary masakr popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej zostały ponownie pochowane na Ukrainie podczas ceremonii, w której uczestniczyli urzędnicy obu krajów.
Ich szczątki ekshumowano w tym roku po przełomie dyplomatycznym między Kijowem a Warszawą https://t.co/FQwhjXOZDb
W swoim ogłoszeniu z tego tygodnia ukraińskie ministerstwo kultury oświadczyło, że nowo zatwierdzone poszukiwania będą miały na celu zidentyfikowanie kolejnego możliwego rowu pochówku, w którym znajdują się dalsze szczątki. Wiadomość potwierdziła także minister kultury Marta Cienkowska.
Według Fundacji Wolność i Demokracja, polskiej organizacji pozarządowej, która przewodziła akcjom ekshumacji ofiar w Pużnikach, nadal mogą być tam pochowane szczątki nawet 90 kolejnych osób.
Jej prezes Maciej Dancewicz powiedział nadawcy RMF, że prace w Pużnikach zostaną prawdopodobnie wznowione wiosną. Dopiero po odkryciu kolejnych potencjalnych miejsc pochówku będzie można zwrócić się do Ukrainy z prośbą o przeprowadzenie dalszych ekshumacji.
Tymczasem Ukraina wydała pozwolenia na poszukiwania dwóch innych lokalizacji na Wołyniu, także wyludnionych dawnych wsi, które wcześniej należały do Polski i znanych jako Ostrówki i Woli Ostrowieckiej.
Ministerstwo nie podało bliższych szczegółów celu tych przeszukań, ale Ostrówki i Woli Ostrowieckiej to sąsiednie wsie, w których 30 sierpnia 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała masakry ponad 1000 Polaków.
Ekshumacje miały miejsce wcześniej w obu miejscowościach w latach 90. XX w. oraz ponownie w 2011 i 2015 r., podczas których odsłonięto szczątki setek ofiar.
Uważa się, że o wiele więcej pozostaje pochowanych w nieoznaczonych grobach. Jednak w 2017 roku Ukraina wprowadziła zakaz poszukiwań ofiar masakry na swoim terytorium w odpowiedzi na demontaż pomnika UPA w Polsce.
Szczątki ofiar na Ostrówkach odnalezione podczas prac ekshumacyjnych w 2011 roku (zdjęcie: Leon Popek/Wikimedia Commons, pod CC BY-SA 3.0)
W swoim tygodniowym oświadczeniu ministerstwo kultury Ukrainy zauważyło, że „tragiczne karty wspólnej historii narodu ukraińskiego i polskiego w XX wieku pozostają wrażliwe dla obu społeczeństw”.
Jednakże „konsekwentny i odpowiedzialny dialog w tych kwestiach jest konieczny”, ponieważ „wspólna pamięć wzmacnia jedność naszych narodów” i pomaga zmierzać ku „wspólnej przyszłości w obliczu rosyjskiego zagrożenia”.
Dodała, że jednym z impulsów do wydania nowych zezwoleń było grudniowe spotkanie prezydentów obu krajów Wołodymyra Zełenskiego i Karola Nawrockiego.
Główny doradca Nawrockiego ds. polityki zagranicznej Marcin Przydacz przyjął we wtorek najnowsze decyzje jako „dobry krok na drodze do osiągnięcia lepszego stanu stosunków sąsiedzkich”. Wyraził jednak także nadzieję, że „procedury (o wydanie pozwolenia) nabiorą tempa”.
Ukrainy @ZelenskyyUa mówi, że „czuje się bardzo pozytywnie” po spotkaniu z Polską @NawrockiKn po raz pierwszy
Nawrocki powiedział, że wizyta Zełenskiego w Warszawie to „znak, że jesteśmy razem” i „zła wiadomość dla Moskwy”, ich wspólnego wroga https://t.co/WxuJpQRxKd
Chociaż zeszłoroczna decyzja Ukrainy o zezwoleniu na wznowienie ekshumacji została w Polsce przyjęta z zadowoleniem, niektórzy, zwłaszcza prawicowcy, krytykowali powolne tempo ekshumacji. Dopiero w październiku Ukraina wyraziła zgodę na drugą serię ekshumacji.
W 2022 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) oszacował, że szczątki około 55 000 ofiar etnicznych Polaków i 10 000 Żydów „nadal leżą w dołach śmierci na Wołyniu i czekają na odnalezienie, ekshumację i pochówek”.
Dalsze napięcia wzmaga fakt, że Ukraina w dalszym ciągu oddaje cześć niektórym osobom i grupom związanym z masakrami, które Polska uważa za ludobójstwo. Tymczasem w zeszłym roku Ukraina skrytykowała plany Polski dotyczące stworzenia nowego święta narodowego upamiętniającego ofiary Wołynia.
Ukraina skrytykowała plany Polski dotyczące ustanowienia „dnia pamięci polskich ofiar ludobójstwa” dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej.
Kijów twierdzi, że pomysł „jest sprzeczny z duchem dobrosąsiedzkich stosunków” https://t.co/zkdebpw1G4